szybkoscia 220.
Zalezy jakie "szybkosci" masz na mysli... Dla Amerykanina juz 160 to zawrotna szybkosc. A "w praktyce" powyzej 200-220 kmh mozesz jechac w najlepszym wypadku kilka minut... zeby dolaczyc do wyprzedzajacej wlasnie ciezarowki albo innego kierowcy osobowki jadacego ponizej 150 km/h, czyli
marek.dumle napisał: > Co do Gdyni - wiem z doświadczenia. Inni "z doswiadczenia" wiedza, ze bezpieczne byloby 220 km/h. I co wtedy? > Co do Kubicy - mam głęboką wiarę w umiejętności naszego orła :) Niewiele dalyby mu te "umiejetnosci", gdyby na 100 metrow przed maska
://forum.gazeta.pl/forum/w,510,99511610,99655629,Re_WWIRK.html LINK Przy uwzglednieniu "WWIRK" ci w lepszych samochodach moglby bez problemu jechac zapewne w okolicach 200 - 220 km/h. Zawsze dawaloby to zysk jakichs 2 minut wobec "lamerow" jadacych "niewolniczo" wedlug znakow.
praktycznie nonstop w granicach 220-250 km/h i miec do tego kupe szczescia, ze na calych 600 km nie bedzie zadnego remontu, korka, albo chocby wiekszej ilosci ciezarowek. Po 4 godzinach takiej jazdy nie jest sie z pewnoscia "wypoczetym". W innym poscie podalem wlasnie wyniki badan mowiace, ze zaledwie
marek.dumle napisał: > Narazie nikt nie miał śmiałości napisać ile to zajmie he he he Gdybys czytal uwaznie to bys wdzial, ze ktos napisal. To jest do zrobienia ale przy jezdzie na maksa w zakresie szybkosci 220-250 i przy duzej dozie szczescia i dobrego planowania. Taki przejazd to
organizacji ruchu. Samochod nawet ten najlzejszy jadacy 220 km/h (ile fabryka dala) przez teren zabudowany bedzie zawsze o wiele niebezpieczniejszy niz ciezarowka jadaca 50 km/h.