ja albo mąż jest 25 dzieciaczków wszystkie 3 latki są 3 panie do pomocy, wychowawczyni super. koszt to 6 zł obiad i wiadomo 1 zł za godzinę plus dojazdy myślę że z 70 zł na miesiąc. Ale martwię się że z synkiem w przedszkolu państwowym nie będzie chodziło żadne dziecko które pójdzie z nim do
Dokładnie, w połowie przypadków będą to dzieci 10 letnie z 2009r., rocznika który w całości przymusowo posłano do szkoły jako 6 latki.
arwena_11 napisała: > Bo 6 latki w szkole to głupota. Jak są hop do przodu - można puścić. Ale nie ws > zystkie na raz. 6 latki w szkole to powinna być norma w naszych czasach i najlepszy krok w rozwoju edukacji a najlepiej zrównać klasy nie rocznikowo tylko półrocznikowo
>Bo 6 latki w szkole to głupota. Jak są hop do przodu - można puścić. Ale nie wszystkie na raz. Niemieckie, czeskie, słowackie, litewskie, rosyjskie sześciolatki są do przodu? Czy wszystkie nasze kraje ościenne są głupie? -- "Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku
U nas 5, 6 i 7 latki są wydawane rodzicom/opiekunom. Pozostałe dzieci wracają same, generalnie nikt się nie interesuje, czy ktoś przychodzi po nie do szkoły. Z klubów dzieci mogą wracać same, obojętnie jaka pora roku, tylko rodzic zgodę podpisuje. Te młodsze to trzeba odbierać osobiście. Zawsze
kl do szkoły do którego pójdzie moje dziecko (szkołę mam też blisko i na 100% pójdzie do tej.)Jest 2 opiekunek plus jedna czasami do pomocy, wychowawczyni tak sobie. Przedszkole państwowe jest w mieście mam 3 km od domu mam samochód odbierać będę ja albo mąż jest 25 dzieciaczków wszystkie 3 latki
pójdzie moje dziecko (szkołę mam też blisko i na 100% pójdzie do tej.)Jest 2 opiekunek plus jedna czasami do pomocy, wychowawczyni tak sobie. Przedszkole państwowe jest w mieście mam 3 km od domu mam samochód odbierać będę ja albo mąż jest 25 dzieciaczków wszystkie 3 latki są 3 panie do pomocy
16-latki chodzą już do szkół z internatem, często w odległych miastach. Gdyby poszła do szkoły jako 6-latka z drugiej połowy roku, za rok szłaby na studia. Jakiej "opieki" potrzebuje, posmarowania chleba masłem, wytarcia nosa? Jak coś się stanie, to zadzwoni albo zgłosi opiekunce grupy.
Ja zastanawiam się nad dojeźdżaniem przez 10- 11 latki na rowerze do szkoły 6 -10 km. Takie padały tu przykłady. Pierwsza rzecz to bezpieczeństwo, druga aura. Zimą ślisko i zimno, w upały wiadomo, a w deszczu?. Jak takie dziecko nawet mimo peleryny siedzi takie przemoknięte na lekcji? Tak się
Była. Nowa podstawa dla 6 latków weszła w tym roku co moja córka poszła do szkoły - ona rocznik 2002, rocznik 2003 mógł iść jako 6 latki. I podstawa była pod nich. Gdyby było inaczej, moja córka mogłaby spokojnie korzystać z podręczników po synu, bo w ich szkole rok po roku były te same podręczniki
"300 dzieciakow w szkole do ktorej moje dziecko chodzi pisze i czyta" To są 6latki, czy 12 latki? "Mowi tak jak ja, Polka wychowana w PL i do 24rz zyjaca w PL" Mówi, czy pisze i czyta i ma literaturę polską w małym palcu?
gimnazjum nie zlikwidowali to dokładnie t > a sama (a nawet gorsza) sytuacja byłaby za 3 lata. Gdyby gimnazjów nie zlikwidowali, to te 6 latki z reformy PO poszłyby do szkoły średniej w wieku 15 lat, a teraz pójdą jako 14 latki. Gdyby nie zlikwidowali gimnazjów nie byłoby podwójnego rocznika a
Roczniki 2007 i 2008 to ponad 800tys dzieci. TEORETYCZNIE jako 6-latki do szkoły poszła połowa rocznika 2008 więc TEORETYCZNIE w jednym roku mogło pójść do szkoły 600tys.dzieci (razem z rocznikiem 2007). Ale tak jak pisałam w wielu szkołach poszły całe roczniki 2008 do szkoły (jako 6latki