the-great-inuk napisała: > > Pytał się, czy kolega jest Polakiem, a jeśli jest to dlaczego chorągiewki nie rozwinął był? > ========================================== https://www.youtube.com/watch?v=_vZGweQ2Sxk Tu mój kolega pokutę czyni... Na Polskich Forach
zespole budynków z odzysku po H.J. na Ziemiach Odzyskanych ? Nasz dyrektor maszerował do Polski przez Monte Casino. I koledze ze szturmówką porządnie się dostało następnego dnia na apelu! Pytał się, czy kolega jest Polakiem, a jeśli jest to dlaczego chorągiewki nie rozwinął był? Wot czto
kalllka napisała: > A mnie, jak to mnie, Easter kojarzy z estrogenami.. pierwotne geny Earth. > Wielki wybuch to prawdopodobnie wschód słońca w nowej ekliptyce. > Przynajmniej tak to sobie wyobrażam., gdy modle. I tu pytanie skąd albo gdzie źródłosłów > polskich -modlitw
ezdord: > Długość samogłoski to nie to samo, co akcent padający na nią. Jasne. Ale w wyrazach z łaciny czy greki importowanych do języków współczesnych iloczas często przekładał się na akcent. ezdord: > Samogłoska może być długa, ale niekoniecznie akcentowana. W polskim nie
był tylko wtręt przez kogoś później dodany, by dzisiejszemu czytelnikowi przybliżyć zrozumienie (w oryginale tego nie było). > Przyznaj się: czy sam dla draki zmyśliłeś ten ,,pierwotny oryginał'', .... Zapomniałeś dopisać dla tego pytania zachętę dla mnie, typu: "Przyznaj się człowieku i
apersona 14.01.19, 20:32 > , to nie można o tym dyskutować i w tym cały ból dla tych co lubią ple-ple. A Apersona chyba lubi tylko ple.ple,ple pisać i ani dyskutować ani poszerzać swojej wiedzy. Kiedy jej odpowiedziałem na pytanie: "2 - jednorożec istnieje czy nie?" to nawet mego INFO (z 11
suender napisał: > Kiedyś tu w wątku z pytaniem: czy myśli się językiem, czy nie, opinie były b. r > ozstrzelone. ... Nie myśli się językiem z tego prostego powodu, ze główną funkcją jezyka jest komunikacja, a myślenie to nie jest komunikacja. Podobnie sny - nie odbywają się w
Kiedyś tu w wątku z pytaniem: czy myśli się językiem, czy nie, opinie były b. rozstrzelone. Teraz po licznych badaniach jednak zaczyna się sprawa wyraźnie klarować. Dochodzi się do tego, że myślenie odbywa się bez konieczności uzycia języka, a jak już to przy użyciu tylko języka MENTALSKIEGO (ev
johaneckajohanecka napisała: > Bardzo proszę o rozstrzygnięcie: > To jest pytanie z rodzaju tych kłopotliwych, jakie pojawiają się u dzieci i na > jakie dorośli nie zawsze potrafią odpowiedzieć. > czy: > To jest pytanie z rodzaju tych kłopotliwych, które pojawiają się
--jaki'', ,,ten--który'', ,,tyle--ile'', itp. Dlatego zaakceptują     • pytanie z rodzaju tych kłopotliwych, które pojawiają się u dzieci, oraz     • pytanie z rodzaju takich kłopotliwych, jakie pojawiają się u dzieci a nie zgodzą się na użycie tych zaimków na krzyż. Tak mają
suender napisał: > Język, dialekt i gwara są także własnością narodu i wspólnym dobrem. ================================== A więc kaszubski jest dialektem, czy samodzielnym językiem? Analogiczne pytanie do niderlandzkiego... dialekt niemiecki
: > > www.rp.pl/Rzecz-o-polityce/303069910-Jezyk-wilamowski-Piekny-jezyk-czy-piekna-utopia.html > Zapraszam do jego lektury ..... Cytuje z powyższego artykułu: "... obszerne opracowanie o wilamowskim już w latach 20. XX w. opracował legendarny językoznawca Adam Kleczkowski. Uznał wilamowski za dialekt języka niemieckiego, a zdaniem prof. Lasatowicz ten pogląd jest powszechny wśród
archeologów i historyków, tylko raczej teorią żeglowania. Możliwość halsowania zależy od tego, jak ostro na wiatr łódź (czy statek) jest w stanie się poruszać. Przyjmuje się, że ,,granicą przyzwoitości'' jest kąt martwy 90° (po 45° z każdej strony) -- łodzie regatowe i bojery potrafią go bardzo
wyspy daleko na północy Atlantyku. Uważam to tylko za wysoce nieprawdopodobne. A jeśli nie dopłynął donikąd, to odpowiedzi na pytanie o pochodzenie nazwy Thule należy szukać raczej w jakimś języku śródziemnomorskim niż w germańskim czy celtyckim. Jedna z opcji mówi o tym, że tą Thule była wyspa
każdego na początku już śmiał zamiast czekać na reakcję słuchaczy. A biedni słuchacze śmiali się na siłę, by jemu nie podpaść szefowi. Jednym z nich był jak tego typu: "Kolega z kolegą piją piwo w knajpie, ale jeden z nich ma b. smutną minę. Drugi pyta: Co ci jest? Ten na to, wychodząc z domu
stóp w dół… wprost na wybieg goryli! Zwierzę jednak wcale nie chciało skrzywdzić malucha, tak, jakby wiedziało, że potrzebuje on pomocy. Goryl odganiał inne małpy znajdujące się w pobliżu, co ułatwiło przeprowadzenie akcji ratunkowej. Levan na szczęście wyszedł cało z tej niebezpiecznej przygody