: nazywani są odnowicielami czy burzycielami, czyli że ktoś ich tak nazywa, nie ja. W ten sposób słowa te należą do języka, na który niezgoda byłaby czynnością irracjonalną. Więc na istnienie tych słów w języku się zgadzam. Domniemywam tylko, że spora część ich zakresu znaczeniowego wynika z polityki
razie powiedz mi, czy wiesz, ile wynosi całka oznaczona od −1 do 1 z pierwiastka kwadratowego z 1−x² po zmiennej x.” Nie wiem, ile wynosi ta całka, ale wydaje mi się, że Twoje pytanie jest niedorzeczne, bo ja się o całkach nigdzie nie wypowiadałem, podczas gdy Ty wypowiadałeś się o podziale
stefan4 napisał: > Kiedy Grand Jury pytało Clintona, czy jest coś między nim a Moniką Lewińską, od > powiedź brzmiała: http://www.slate.com/articles/news_and_politics/chatterb > ox/1998/09/bill_clinton_and_the_meaning_of_is.html It depends on what the me > aning of the word
Kiedy Grand Jury pytało Clintona, czy jest coś między nim a Moniką Lewińską, odpowiedź brzmiała: http://www.slate.com/articles/news_and_politics/chatterbox/1998/09/bill_clinton_and_the_meaning_of_is.html It depends on what the meaning of the word 'is' is. Coś podobnego nasuwa mi się, kiedy
odpowiedzieć. Próbuje odpowiedzieć, gdyż zakłada iż takie pytanie kotłuje się w głowie wielu jego słuchaczy i oni z tym nie potrafią sobie dać rady. Pozdr. P.S. Oto kilka filmików o tytule z pytajnikiem, czyli pasujące do wariantu a
keekees: > Czy może być mentalność zwierzęcia, albo przedmiotu? Nigdy nie wpółżyłeś pod jednym dachem z żadnym psem ani kotem? Oczywiście, że może! -- chociaż nie oparta na ludzkim języku tylko na jakimś sposobie porozumiewania się psów czy kotów (mimika?, mowa ciała?, emisja zapachu
przeraźliwie dziecinni, to porozmawiaj z jakimś znajomym szympansem. Ależ wierzę, a jeszcze bardziej wierzy to dziecko, które odzywa się często we mnie. > > Czy kwestionujesz moją hipotezę dot. rzeczowników zbiorowych na ,,-yzna'', niepopartą żadnymi argumentami? Przypominam, że wg niej
keekees: > Np. pytanie, dlaczego mężczyzna ma końcówkę żeńską "a". Czy to nie dziwne? A jaką ma mieć taki rzeczownik zbiorowy? Jest wiele podobnych na ,,-izna'' lub ,,-yzna'': ojczyzna, polszczyzna, lewizna, zgnilizna, robocizna, ... To wygląda na dosć ,,produktywny formant'' -- czy
> kiem (de, albo von, albo of) -- ach, to już wiem, jak brzm > i dopełniacz. A jak zaznaczamy kierunek do kogoś? -- ach, to mamy i celownik. > Nie przejmujemy się brakiem zmian końcówek, a pytania, nad którymi się skupiam > y, pochodzą z gramatyki łacińskiej. W ten sposób każdy język
keekees: > Dziwaczny, bo podobny?... No, może... Bo w słowiańskim języku człowiek oczekuje pewnych typowych słowiańskich cech; np. odmiany przymiotnika przez przypadki i zgodności przypadku przymiotnika z przypadkiem rzeczownika. Jak tego nie ma, to jest dziwnie. Bułgarski jest jeszcze
bimota napisał: > HEER IM SIE ZMIENIL NA HERR ?? DZIWNE... Genezanazwisk.pl podaje, ze Herman to "nazwisko proste, równe imieniu Herman, imię staro-wysoko-niemieckie heri- ‘wojsko, armia’ + man ‘człowiek, mężczyzna’, zob. H. Naumann, Familiennamenbuch, Leipzig 1987 s. 142" Pytanie, czy
Moim zdaniem nie jest to kwestia języka, tylko rzetelnej oceny faktów i ludzi. Nie jestem językoznawcą, zwłaszcza wybitnym; może nie powinnam się wypowiadać, skoro nie mam wykształcenia humanistycznego, tylko ścisłe. Ale właśnie dlatego dbam o precyzyjność określeń i mam pytanie: czy nazwiesz
+M. Tylko dla użycia kursywy się kołyszącej jakoś nie mam od dawna skojarzenia z Albionem czy innym US i muszę ten klawisz, jako jedyny, wyabstrahować. Inne webowe zakątki, np. blogosferę wspomagające, mają jednak inne algorytmy, nie warto więc uogólniać. Inna rzecz, że np. w moich różnych
przesadzają z kalkami językowymi. Musi się człek znów dokształcić, skąd tajfun, skąd orkan, jaki rodowód szkwału, sztormu i bryz, potem foenu, puelche, zondy i australu. A co do samego pytania w tytuł wkomponowanego - ładny czas temu nasza połowa w pierwiastku żeńskim domagała się zrównania w prawach
kotulina napisała: > Niuans. Jak rozumiecie różnicę? Może jak po francusku la jour i la journée? Jednym słowem, pytasz, czy zachodzą w różnych użyciach słowa wieczór stosunki czasowe. Nie wiem, może kiedyś zachodziły, ale trzeba by to sprawdzić na skanach z przeszłości. Odnośnie