. stare pochodzenie (oprócz obecnych dwuczłonowych nazwisk mężatek, czy też dzieci po nich). Dawne nazwiska dwuczłonowe miały zwykle swój początek w formalny w zapisach ksiąg metrykalnych. To odbywało się na zasadzie, że do proboszcza przychodził ojciec dziecka i na pytanie księdza: "Jak się nazywasz
korwinowego i mikkańskiego, albo nie. Z kolei mnie, jako zaciekawionego rozwojem języka, ciekawi, kiedy - instytucjonalnie - nakazano taki a nie inny szyk członów nazwisk. Kiedy Felicjan Składkowski-„Sławoj' stał się Sławoj-Składkowskim. I czy rzeczywiście narzucano zakaz odmiany takich personaliów. O tym
efedra: > A skąd Ci się, Kotulino, nagle wzięła "biała" kobieta? > W oryginalnym pytaniu nie było mowy o jej kolorze, czy też rasie. Myślę, że Kotulinie też nie chodziło o rasę, tylko o rzeczownik z przymiotnikiem o różnych końcówkach. Jeśli na siłę chcemy upodobnić końcówkę zaimka
: > > Biernik (kogo? co?) tĄ tamtą białą kobietę A skąd Ci się, Kotulino, nagle wzięła "biała" kobieta? W oryginalnym pytaniu nie było mowy o jej kolorze, czy też rasie.
rzeczowników, w których da się odróżnić przypadek, albo rzeczowników z rodzajnikiem. Np. zamiast jechać do Berlina niech pojedzie do miasta ogólnego: czy * ,,er fuhr nach DIE Stadt'', czy * ,,er fuhr nach DER Stadt''. Pierwsze zdecydowanie nie brzmi... zuq1: > napis na Reichstagu: "Dem
czułbym się fatalnie. migni: > instytucji, takie jak PWN czy Rada Języka Polskiego przy PAN. Tak, tak, instytucja przy instytucji... Jak spotkam urzędnika z którejś z tych instytucji, to nie omieszkam złożyć mu pokłonu od Ciebie. migni: > Kartograf tylko odwzoruje, bez oceniania
Podajesz link do wypowiedzi, która nie wyjaśnia tego, o co pytam. Ten człowiek (Mistrz Ortografii) pisze: "Jeśli chodzi o pisownię męskich i żeńskich nazwisk dwuczłonowych" i tu pełna zgoda: JEŚLI chodzi o pisownię nazwisk dwuczłonowych. Mistrz Ortografii stanął w
podobnie do niczego mi znanego. > a może ktoś z was uczył się tego języka i może coś powiedzieć na temat jego > powiązań z jęz. francuskim Mam znajomego, który wyemigrowawszy do Francji (Bretania) zawziął się i po francuskim (perfekt) nauczył się również bretońskiego, stąd też moja wiedza
słowo wodny jest zbyt powszechne i zdominowało swe tysiąclecia stosowania, stąd chyba kłopot w jego wariantowaniu. Kto dziś powie wodniany, przecież go czy ją zaraz wyzwą japiszony czy inne milenialsy - Czarnka pomijam, bo nie wart (...) Autor jw. artykułu już z pokolenia milenialsów-minimalistów, nie
rozpoznać, czy mi > się wydaje? :-) Tam nie było delikatnej ironii, tylko dobitne przywalenie cudzysłowem. To tak, jakbyś powiedziała: ,,-- Ktokolwiek uważa, że ja, Beata_, widzę w tym jakiś problem, jest nieokrzesanym pitekantropem'' a potem przepytała mnie z dostrzegania ironii. beata
:) wezcie sie za cos na czym sie znacie. "Polska tzw inteligencja" nie jest przeciwna synonimom,tylko jej częśc ma watpliwości, czy sensowne jest wrowadzanie przedrostka za-, jesli ten zabieg nie zmienia sensu wypowiedzi, a tak jest w przypadku "głosowałem" i "zagłosowałem". Jeden z dyskutantów widzi
uplasowała się klasa humanistyczna; tuż pod nią - biol-chem (byli najsłabsi prawie ze wszystkiego). Pytanie: czy pisanie wypracowania "pod klucz" jest łatwiejsze dla ścisłowców? Odnosząc się do kwestii, nie wolno pomijać tego, że na wynik z tejże pisemnej składa się poza wypracowaniem także test
randybvain: Nieprawda. Każda hipoteza, każda teoria, każde pytanie zaczyna się od niewiedzy. arana: Szymborska Cię popiera. Nie dość, Arano, że tak często wypisujesz bzdury, to jeszcze nieuczciwie sugerujesz, że osoby o powszechnie uznanym dorobku te bzdury popierają. Nie kryj się za
. Czy dobrze myślę, że chcesz wyrażenie językowe uzasadnić sygnałem biologicznym? Bardzo ciekawa koncepcja. Ale gdzie w niej zmieścić określenie czeski? Czy nie trzeba przy nim odwołać się do uwarunkowań kulturowych? A pytam nie w ramach pojedynku, lecz wspólnej https://forum.gazeta.pl/forum/w,374