'czynnosc', to musisz sobie zadac pytanie, czy istnieje taka czynnosc, ktora jest zwiazana z czasownkiem. znaczenie leksykalnie nie ma tu zadnego znaczenia. innymi slowy, ty pytasz o spoleczenstwo, a nie o jezyk. pytanie o znaczenie leksykalnie nie zachodzi
zakladam ze chodzi ci o performatywnosc w znaczeniu teorii aktow mowy. Tak, chodzi mi o akty mowy. Wiesz dala.tata obecnie badam czasownik "grozić". >musisz sobie zadac pytanie, czy istnieje taka czynnosc, ktora jest zwiazana z > czasownkiem. znaczenie leksykalnie nie ma tu
No dobra, a jak wchodzisz do lekarza (bo ten brzuch tak Cię bolał, ze jednak postanowiłaś poszukać pomocy) i on Cię pyta, co Ci dolega, to odpowiadasz: "zaczęło się od bólu głowy(łapiesz się za głowę), potem okazało się, że to ząb(łap za policzek), nie bogłam nic jeść i od tego wszystkiego
Nie podoba mi się, bo nadaje pytaniu zupełnie innego znaczenia. "Czy twoja mama nie byłaby mleczarką?" - gdyby co? Gdyby była nauczycielką, to z pewnością mleczarką by nie była. "Czy twój tata nie miałby na imię Andrzej?" Miałby, gdyby rodzice takie mu nadali, a nie miałby, gdyby nadali mu inne
wzorzec. Inna sprawa czy taki Hochdeutsch ma sens, ja uwazam ze ma, ale ty mozesz byc innego zdania. Co do pytania: slyszalem o Lublinie, slyszalem o Wroclawiu. stefan4 napisał: > aasiula1: > > Ale mi nie chodzi o jakiś wyrok jednoznaczny. > > Ale tak sformułowałaś
brezly: > Jak jest jakis standard jezyka, a ludzie w roznych czesciach kraju posluguja > sie jakims jego odmianami czy dialektami to da sie okreslic "na nos" czy jakos > bardziej wyrafinowanymi meotdami, ktora z tych odmian jest najblizsza temu > standardowi. No tak. Jak
Co prawda dużo wiem o języku polskim, ale ostatnio zostałem skonfrontowany z poważnym problemem =:-) Pewna Niemka zapytała się mnie, jaka jest różnica miedzy zepsuć a popsuć. Musze przyznać, że mimo wertowania kilku słowników nie udało mi sie na to pytanie znaleźć zadowalającej odpowiedzi
Co prawda dużo wiem o języku polskim, ale ostatnio zostałem skonfrontowany z poważnym problemem =:-) Pewna Niemka zapytała się mnie, jaka jest różnica miedzy zepsuć a popsuć. Musze przyznać, że mimo wertowania kilku słowników nie udało mi sie na to pytanie znaleźć zadowalającej odpowiedzi. Może
na pytanie dotyczące francuzki nie znam odpowiedzi, ale wiem jak różnie można zrozumieć stwierdzenia -'lodówka zupełnie pusta' oraz 'nie ma co włożyć do garnka'. no i klasyczne pytanie z drugim dnem : czy ma pani/pan zegarek?- zamiast 'ktora godzina?'.
sullivan1 napisał: > "czy moglbys mi podac sol ?" > nie odpowiadasz przeciez "moglbym" (i nic nie robisz) albo: "czy mogę zapytać o ...?" Przyznam, że bardzo lubię odpowiadać dosłownie na takie pytania:-) Za to sztandarowym przykładem angielskojęzycznym będzie chyba "how are you
Gdyby to było takie proste, to bym nie pytała. Znajduję w dość poważnych opracowaniach historycznych słowo "sowiecki" albo nawet w nazwie "Ukraińska Socjalistyczna Republika Sowiecka", co trudno porównywać z Twoim przykładami ze "zdrajcą" czy "głupkiem". Ogólnie rzecz biorąc, Poradnia Językowa PWN
Przepraszam ze tak pozno odpisuje, ale nie najlpiej sie czuje a tez inne dyskusje w miedzyczasie wypompowaly mi sily ktore zostaly :) Otoz tu masz wyjasnienie znaczenie imienia Amerigo. jest pochodzenia wloskiego. Sredniowieczna wersja od "Henry", ponoc
Też podobnie rozróżniam językoznawców, jak {Stefan}. Tylko z tą może różnicą, że zauważam, iż o o tę opinię - np. o 'tę/tą' - ktoś takich językoznawców czy językodyktatorów pytał, oni sami z siebie dekretu pro- czy kontra nie wydają i zapału do ustanawiania takich nie mają. Choć lubią mawiać, że
podmiotu od orzeczenia. Ja bym powiedział, że błąd polega raczej na braku przecinka między ,,żeńskie'' a ,,utworzone''. Był chyba jakiś ukaz Rady Języka, że frazy imiesłowowe należy wydzielać przecinkami¹. Nie bardzo wiem, co to jest błąd ,,rażący'', bo ten mnie nie poraził, ale zgadzam się z
flyap napisała: > Ogólnie dostępne poradnictwo językowe jednoznacznie określa,że w odniesieniu do > obiektów dajacych sie policzyc nalezy mówic o ich liczbie a nie ilości. To ja takie poradnictwo chromolę. Wszak słowo ilość wywodzi sie chyba z pytania "ile?". A może sie mylę
ilmatar napisała: > Szanowni Państwo, > Czy można stosować słowo ilość w połączeniu z rzeczownikami policzalnymi? Mój p > roblem wynika z > tego, że często spotykane są konstrukcje takie, jak ilość telefonów w promocji > ograniczona itp. Wiem, > że w języku
awaryjnych, a jeżeli pojazd nie jest w nie wyposażony, należy włączyć światła pozycyjne i umieścić ostrzegawczy trójkąt odblaskowy za pojazdem lub na nim, na wysokości nie większej niż 1 m." Pytanie do tekstu z art: czy należy włączyć światła awaryjne( bez trójkąta) a pozycyjne tylko z trójkątem. czy tak