zepsutymi zębami na przedzie, a potem wydziwiała że hotel na Seszelach nie taki.
To nie jest shit, nawet Ruskich i Niemców nie toleruje. Po ćwierćwieczu razem raczej wiem co mówię. Miętę widziałem tylko do panów w typie "rasta man" na Seszelach oraz do Włochów-windsurfingowców na Dominikanie.
Seszele to nie resort SPA. Himalaje oczywiście też nie, ale jakieś rowery na La Dique myślę, że Pana Miecia by całkiem usatysfakcjonowały. Poza tym przyroda jest oszałamiająca.
odniesieniu do tego, co napisała Triss. Posiadając osobistą żonę o manierach królewny na ziarnku grochu i wiedząc, że gdzie bym jej nie zabrał (a były grane Seszele, Mauritius i Malediwy) i tak będzie średnio zadowolona, gdyby mi się trafiła jakaś nowa pani reagująca entuzjastycznie na wszystko, nie
kasie. Naprawdę wierzysz, że duże pieniądze gwarantują spokój? Na Seszelach zjechało mi kiedyś do hotelu młodzieżowe angielskie bydło z collegu i przez dwie noce szalało nad basenem w rytm murzynskich basów. Hotel nie miał 5 * ale za to miał najlepszą plażę (ludzie z pobliskiego 5* przychodzili do nas).
leanne_paul_piper napisała: > Już o tym kiedyś czytałam, że ludzie zwiedzają w ten sposób także Seszele. Bior > ą tani hotelik, stołują się w budkach 'na mieście', a na jeden dzień zajeżdżają > do luksusowego kurortu na lunch, aby np. uczcić urodziny. Na Seszelach też byłem
frytulek napisał: > >1. Seszele > >"Byłem. Skorumpowane do cna małe państewko z podwójnymi cenami dla lokalsów i > >obcych". > Placilam tyle samo w sklepach z zywnoscia, lokalnych restauracyjkach typu takea > way I za bilety na lokalne autobusy co miejscowi
Nie jestem e-matka, ale głos faceta chyba też się liczy. 1. Seszele Byłem. Skorumpowane do cna małe państewko z podwójnymi cenami dla lokalsów i obcych. Dla turystów wszystko razy dziesięć. Drożyzna którą lekkim twistem łykają jedynie Szwajcarzy, których tam co niemiara (zwłaszcza na
??? Odkąd są u nas dreamlinery lot-u i inne długodystansowe wynalazki z wynajmu (typu TUIfly Netherlands) najlepsze i najtańsze loty masz w opcji last minute z PL. Za przelot non stop z DE (bez przesiadek) do takich celów jak Mauritius, Seszele, Kenia, Dominikana, Phuket czy Sri Lanka musisz
Filozofią typu "na mydle można zaoszczędzic" człowiek sprowadza się do poziomu wegetacji. Wydałem grubo ponad 20000 na wannę teuco z bajerami i uważam to za jedna z lepszych inwestycji w życiu podobnie jak wypad na seszele pare lat temu. Prezentujesz podejście go'wnozjada, sorry.
private yacht na Seszelach znokautuje kajaczek na Mazurach. Większość meneli w PL ma problem alkoholowy i nie chce przestać pić. Jedyna skuteczna metoda zaradcza to przymusowe leczenie w jakichś formach skoszarowania. A to już jest bardzo niepoprawne politycznie i nikt z "postępowców" tego nie popiera
których chętnie spędzałbym polskie zimy to turystyczne rejony Oceanu Indyjskiego. Chyba najbardziej pasowałyby mi Seszele, bo są małe i urokliwe oraz pozbawione masowej turystyki.