, że posiadam dwa spore kredyty hipoteczne, które będę spłacać aż do emerytury, z drugiej strony cenię sobie fakt, że mogłem polatać na Seszele, Mauritius czy Malediwy w czasie kiedy byłem na tyle młody, aby w pełni cieszyć się życiem.
się źle, to rzutuje to także na mnie - nawet jeśli właśnie wróciłem z Seszeli i rozdaję otoczeniu hollywoodzkie uśmiechy.
kasie. Naprawdę wierzysz, że duże pieniądze gwarantują spokój? Na Seszelach zjechało mi kiedyś do hotelu młodzieżowe angielskie bydło z collegu i przez dwie noce szalało nad basenem w rytm murzynskich basów. Hotel nie miał 5 * ale za to miał najlepszą plażę (ludzie z pobliskiego 5* przychodzili do nas).
Prosze nie wciskac ciemnoty! Na Seszelach jest b. drogo, podwojne ceny- dla miejscowych i dla turystow, te drugie sa z przelicznikiem razy dziesiec np. na promy. Zarcie w knajpach i hotelach super drogie, tyle co w Polsce wyjdzie tylko przy zakupie artykulow w sklepie i samodzielnym gotowaniu. Jaki
> iej) czuję się w naszej cywilizacji. Zależy jakie klimaty i gdzie. Indie są dla mnie nieakceptowalne, ale już Tajlandia czemu nie. A najlepiej Ocean Indyjski, Seszele lub w tańszej opcji Mauritius. > Czyli, moim zdaniem, lekko naciągane jak na nasze, przeciętne, realia. No pewnie że
lewapinger napisała: > Zarabiam tyle średnio miesięcznie, czasem więcej, czasem mniej. > Auto mam przeciętne za 30 tyś, mąż za kwotę 3x. > Na zakupydo Prady nie jeździmy, po butikach nie latamy, na Seszele czy Mauritiu > s również nie. > Wolimy 2 razy w roku wyskok do
??? Odkąd są u nas dreamlinery lot-u i inne długodystansowe wynalazki z wynajmu (typu TUIfly Netherlands) najlepsze i najtańsze loty masz w opcji last minute z PL. Za przelot non stop z DE (bez przesiadek) do takich celów jak Mauritius, Seszele, Kenia, Dominikana, Phuket czy Sri Lanka musisz