. Co do przyjaciół, to znam tylko jeden przypadek adopcji dzieci - nie liczyłabym, że przyjaciółka zajmie sie osieroconymi dziećmi, pomijając dobre serce, trzeba mieć na to czas i pieniądze. Jeśli traficie do szpitala, dzieci przejściowo znajdą sie w rodzinie zastępczej czy innej formie opieki
Tylko katolikowi mogła przyjść do głowy myśl, aby głodujących somalijskich muzułmanów ratować przy pomocy katolickiej Adopcji Serca! :-((
Jakoś to do Ciebie, deklarującego ateizm, nie pasuje. Przecież Adopcja Serca to pomysł katolicki ukierunkowany głównie na pozyskiwanie nowych wiernych... A może Ty wcale nie jesteś 7sprawiedliwosc7? :-(
Kwestia indywidualnego podejścia... pragnienie jest silne na tyle by sie zdecydowac... zawsze inaczej niz adopcja juz urodzonego dzieciaczka... to uczucie ze rośnie Ktosik w Tobie ponad miar dywagacji.. zawsze wiesz ze Ty je wypielgnowalas i je urodzilas... nadmiar szczescie w porownaniu so tych co
rozwazalam adopcję taka normalna ale czas oczekiwania i procedur 7 lat minimum, nie wiem czy na pewno stworzylabym dobry dom takiemu dziecku, alternatywa jest też adopcja zarodka szybkie procedury i nosi się takie dziecko pod sercem później rodzi ono od początku jest takie "nasze" ... U mnie po endometrioze
skuteczności: - adopcja (obaj "zastępczy dawcy życia") - skorzystanie z zastępczego ojca (naturalnego lub via bank spermy) lub matki (surogatka) zapłodnionej naturalnie lub za pomocą strzykawki (jeden dawca zastępczy) - użycie metody in vitro z udziałem jednego lub obu dawców zastępczych. Żadna z
się rozpisywać jako ekspertka od cudzych br > zuchów. Dokładnie ta. Dlatego ją pytam: dlaczego nie adoptowała chorego dziecko, skoro tak jej leży na sercu dobro chorych dzieci, a o terminacji ciąży wspomina w kontekście Holocaustu????? Gdzie było twoje dobre i empatyczne serce, kiedy
magic.marker napisała: > Ludzi trzeba zachęcać do pomocy. Realnej czyli adopcji i wolontariatu oraz choc > iażby finansowej. Zachęcanie do wolontariatu jeszcze nikogo nie uczyniło wolontariuszem. To musi płynąć ze środka, z własnego wnętrza, z reakcji moralnej na świat, z potrzeby
czyjegoś nastawienia, tylko od prawa stanowionego. Na ten moment jest ono jakie jest, od razu uprzedze, że jestem całym sercem za prawem do takiej formalizacji dla homo. Dziecko - no cóż - dziecko wszak będzie mogła urodzić. Natomiast co do adopcji - pewnie cię to wzburzy, ale nie jestem przekonana o
co do grosza i tak z dobroci serca dac troche uwagi i uczucia? Mam na nia autentyczna alergie i po krotkim okresie wspolnego mieszkania po prostu czuje do niej wstret. JA chcialam sprzedac dziecko? Jakim sposobem? Jej rodzice proponowali adopcje, a ja bylabym hipokrytka gdym nie uwazala, ze bedzie
U mnie ogłaszają się na lokalnym portalu internetowym, mają lokalną podstronę. W tym roku powiat otworzył własne schronisko. I koty długo nie czekają na adopcję, jest zdjęcie i zaraz ktoś się zakoca lub dokoca 😊 Bo zdjęcia chwytają za serce. -- Dolny Śląsk dobrowolnie odda się pod zabór