bez względu na to kim byłby ojciec mojego dziecka za tekst; „całkiem spsiał, zachowuje się jak stary zramolały dziad” byłby dżihad.
przemoc w rodzinie, drugie ma protestować, gdy dzieci w ramach jedynej formy protestu, z bezsilności, źle się o nim wyrażają? Źle, ale prawdziwie? W jakim świetle jest wtedy ten drugi rodzic, gdy zabrania (jak to nazwałaś: robi dżihad) dziecku źle mówić o złym rodzicu? Wiem, że w tym wątku nie ma mowy o
Wyraźnie piszę, że to pewnie byłoby przejściowe. Skoro facet teraz wychodzi codziennie, sądzisz, że po zrobieniu dżihadu grzecznie zrezygnuje i poświęci czas żonie i dzieciom??? -- „Nie denerwują nas rzeczy czy zdarzenia, ale nasze spojrzenie na nie.” (Epiktet)
Nie wiem co oboje bierzecie, ale lepiej odstawcie natychmiast. Facet ma świetny nastrój, bo zwróciła na niego uwagę młoda dupa, a Ty zamiast zrobić mu szybki dżihad i dołożyć roboty w domu, prowadzisz długie rozmowy i uprawiasz jakąś psychoanalityczną masturbację.
debilnie pochwalił - normalne. Jak pisałam, ja bym zrobiła szybki dżihad i zażądała rezygnacji z kursu w trybie natychmiastowym, żeby nie kusić losu. Twój mąż naprawdę wystarczająco idiotycznie się zachował zwierzając się, powinien był zamknąć dziób i przeżywać fascynację cichutko.
Pragmatycznie: z facetem jak z pięciolatkiem czy psem - kara musi być natychmiastowa i niezbyt rozciągnięta w czasie, bo po 2 miesiącach delikwent już nie będzie kojarzył związku przyczynowo-skutkowego i poczuje się niesłusznie dręczony. Więc jeśli już to dżihad, obraza majestatu, uderzenie w
się zdarzają. Owszem, burzą idealny obraz ale się zdarzają. Tak, należy zrobić dżihad, awanturę, rozmawiać, wypłakać się itd. ale bez przesady, żeby jakieś niezobowiązujące puknięcie na boku było powodem zakończenia udanego wieloletniego związku. Aha, nie odczytuj tego jako usprawiedliwienia
Jak cie czytam, to ty jesteś ŚWIĘTA!!! Jak miałam 16 lat i jakbym nie mogła się spotkać ze znajomymi w ciągu dnia, normalnie to byłby dżihad (!) kłotnie, foch, może jakaś ucieczka. Ja źle reagowałam na ograniczenia ale na szczęście moi rodzice byli odpowiedzialni i mało nam zabraniali, więc
Szymborską; * tyle wiemy o sobie na ile nas sprawdzono *, ja myślę, że zrobiłabym z powodu tego sms-a dżihad.
utrzymywanie dobrych stosunków w rodzinie niż krzyki szlochy i obraza, a z drugiej dżihad i foch z powodu prezentu.
Nie tylko Twoje ;-) Moje nie mówią, ale nie tylko z tego powodu, także z tego, że...nie zauważają, albo zauważają, ale dziwnie katalogują- w katalogu:"'nic specjalnego się nie stało i o czym tu mówić" :D Dżihadu nie robię, może błąd, ale pamiętam, że byłam...taka sama. Ja kupuję po prostu
Jakby ode mnie dziecko oczekiwało, że (nie zmuszona godzinami pracy) będę się zrywać bladym świtem tylko po to, aby mu "potowarzyszyć", toby dżihad, sajgon i wojnę w zatoce miało co rano, nie żadne tam ciepło domu rodzinnego ;) Ciepło domu rodzinnego polega mniej więcej na tym, aby wszyscy się
radzą poza tym tekst męża, że go zdradziłaś - jezu - nic, tylko panu dżihad zrobić jak to jedna mądra forumka pisała swego czasu -- Ale ksiądz powiedział: "Ula, takie jest życie. Do budowy hospicjum wrócimy, teraz mamy przed sobą budowę Chrystusa Króla".