ja wiem, ze nie moge znalezc chetnego na koncert Antony'ego, ale ona do szpiku kosci jest meska. Wyobrazasz sobie samuraja na golonką. Jak popelnia seppuku, tocz to przecie te flaki nieaptyczne by byly. A po takim sushi kulturka -- "25 % pożarów, których przyczyny są nieznane, powoują na
Matko i córko. Świeża kolendra i wiórki kokosowe. JEDYNE dwie rzeczy których nie jadam. (Tzn. kolendrę jeszcze od biedy, w małej ilości. Ale wiórki???) Moderatorki! Na litość! Czy możecie coś zrobić, żebym ja tego wątku nie widziała?! Czernina, flaki, robale, świnka morska z grilla
miodzie i nie mogła odgadnąć skąd taki niepowtarzalny smak (sic!) - opisałem jej jak robiłem i nigdy by nie zgadła, że do duszenia dodałem majeranku i kminku - bo po duszeniu nie czuje się absolutnie ich smaku jak na solonej bułce czy we flakach... to daje posmak dzikiego miodu
Wersja we flaku to kiszka ziemniaczana. Jadłam będąc w Białymstoku - jest super a jeszcze lepsza odsmażana natsępnego dnia w plastrach. -- צבא ההגנה לישראל
jeszcze, wpakowywane było do flaka (oczywiście umytego i wyparzonego), a następnie pieczone na blasze w piekarniku. Kroiło się to jelito na plastry, jeszcze na ciepło. Smak genialny, samo jelito cienkie jak na kiełbasce, niemal bezsmakowe. Choć pamiętam dość mocny specyficzny aromat tej potrawy, ale
dokaldnie tak, jedzenie ma smak stad japonczycy namietnie na forach pichca flaki po polsku :) a my na wymiane bedac modnymi serwujemy ryz przykryty lososiem ja mysle ze to tak troche jak z tymi przebierancami w pomaranczowych przescieradlach na polskich ulicach, siedza sobie stukajac w
Smakołykiem w domu mym rodzinnym jest "nalewajka" czyli babka ziemniaczana w grubym świńskim flaku. Kiszka jest najsmaczniejsza :) Niestety z braku grubych kiszek (w cieńkim jelicie to już nie to), od czasu do czasu jadamy babkę ziemniaczną zapiekaną w naczyniu żaroodpornym. Ale to już nie
Rafale, ten biały flak sobie zatrzymaj (kurczę, jakoś się nie mogę przekonać do białej kiełbasy, chyba że będzie bardzo cienka i zgrillowana), ale porcję ziemniaków poproszę, najlepiej pocztą priorytetową. -- Mamrotek wydawniczy
Bardzo fajny przepis! Jak tylko będę miała dostęp do surowizny we flaku to wypróbuję!!! :D -- http://lilypie.com https://lilypie.com/pic/090119/FbrH.jpghttps://b3.lilypie.com/CsmQp1/.png OdKuchni...
, z wiadomych względów. > Też tak myślałam, póki w Jasienicowych historiach nie wyczytałam,że napychane krwią i kaszą flaki przyszły do Rzeczpospolitej z Danii po szwedzkim potopie (kiedy to Czarnecki dla ojczyzny ratowania rzucił się przez morze).Wówczas to Polacy dziwili się wielce
zdecydowanie bardziej zwarty i gładki niż nasza kaszanka, która się na patelni po rozebraniu z flaka po prostu rozpadnie. Jak smakowo się różnią to nie powiem, bo kardela jeszcze nie jadłam. W każdym bądź razie nasza wędliniarska tradycja jest dość czosnkowo-pieprzowo-kminkowo-majerankowa, podczas gdy nuta
Ho ho ho fajna wędlinka. Do tego świeżutki chleb, chrzan i mniam. Ja osobiście wolę we flaku. Jakoś tak mi lepiej podchodzi. A jak ją jeszcze trochę podwędzę to już szczyt marzeń pasztetowych. pozdrawiam -- Zostawmy co złe za sobą i idźmy ku słońcu.