Nie, bo to nie gotuje w wodzie, tylko ryz wchlania caly plyn, dlatego wylacza sie po wchlonieciu. Wody dolewam na oko, ale w instrukacjach sa zawsze informacje, ile wody na jaki rodzaj i objetosc ryzu
Można sobie znakomicie radzić bez garnku do ryzu - ryż zagotować w bardzo niedużej ilości wody i gotować 5 minut, potem to wrzucić na sitko, przykryć i ugotować na parze w garnku. Sprzętów nie przybywa, efekt - ten sam albo zadawalająco podobny. -- Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i
moze zwyczajnie zagotowac wode, wrzucic porcje ryzu, takiego, ktory lubi sie rozklejac. Pare listkow natki pietruszki, lyzke oliwy lub masla, troche soli do smaku. Gotujemy do miekkosci na polplynno. Zapychajace i lekkie , szczegolnie na podrazniony zoladek.. W wersji wzbogaconej posypuje szczypta
rozpuszczalnikow, plus temperatura gotowania. Jakas czesc tego plastiku przenika do kaszy/ryzu, bo widze ze Tobie podsmiechujki w glowie. :)) Nie rozumiem w ogole sensu gotowania w woreczku. To przeciez mozna ugotowac kilogoram ryzu w kolorowej reklamowce i miec ryz w szalowych kolorach na
, ze mozna uzywac do budyniu mleka krowiego, sojowego, ryzowego i koziego. Przy okazji z linku dowiedzialam sie, ze produkuja budynie w 2 rodzajach: jeden gestnieje w czasie gotowania / dodaj sie do nich cukier /, drugi dopiero w lodowce / ma cukier w skladnikach /. Od dawna nie kupuje budyniu, wiec
szklanka ryzu, basmati, przeplukany 2 1/2 szkl wody 1/2 szklanki soczewicy, namoczonej 20 minut lyzeczka soli mieszam, gotuje metoda na wsiakniecie calego p.ynu na koniec dodaje lyzke masla -- co bylo to bylo co moze byc jest a bedzie to co bedzie
od razu nauczka, do gotowania ryzu pod cisnieniem daje sie znacznie mniej wody niz do 'rice cooker'a", no ale nie wyszlo zle, da sie jesc wiem, ze bede uzywac tego do wszelkich wolowych curry, golonek itp ale chcialabym byc troche do przodu zanim znowu ugotuje cos 'takiego sobie' ;)) Czy
wg mnie wody przynajmniej dwa razy tyle co ryzu. i przynajmniej 30 min w piekarniku. wilgotnosc dania mozna sprawdzic podczas pieczenia/gotowania i ewentualnie dolac plynu. najlepiej sprawdz sobie jakis przepis na pilaw z piekarnika. Gość portalu: mama303 napisał(a): > Chcę upichcić
produkt. Zamienniki uzywam awaryjnie a nie- nagminnie. Takie gotowanie na tanszych czy gorszej jakosci zamiennikach prowadzi do tego ze potrawa nie smakuje albo zalatuje polska kuchnia (mowie oczywiscie o tych przyrzadanych w Polsce potrawach) np. kebab z miesem kurczaka, dania kuchni azjatyckiej ktore
gotowanie to nie problem, jedyne, co mam napisane na paczce od ryzu do risotto, ile biore na osobe. gorzej z ciastami, muffinami - tu zapisuje na kartce lub dodaje do listy ulubione w kompie.
na zadane pytanie wczoraj rano. napisala, ze bakterie sa w sporej ilosci na surowym ryzu. ale luskaja go, czyszcza i poleruja, wiec wiekszosc szlag trafia. reszte trafia szlag podczas gotowania. no i jesli ogolnie wszystko co ugotowalismy szybko wstawimy do lodowki i przed konsumpcja dobrze
zimne, tak jak wybijanie 99,9 % bakterii. Myslisz, ze np Japończycy w codziennym życiu mierzą restrykcyjnie temperaturę studzonego ryżu? I to od wiekow? Bo jakos nie podejrzewam... I statystycznie: gotuję już XXlat, zdarza sie ze nie sprawdze temperatury wystudzonego ryzu czy makaronu :) a rodzina