Witam, mam cicha nadzieje, ze odezwie sie ktos kto walczy z tym chorubskiem na Wyspach. W zeszlym roku o tej porze mniej wiecej rodzina naklonila mnie do badan krwi, kiedy bylam na wakacjacj w Polsce, wyszlo podwyzszone TSH, zrobilam USG Tarczycy -diagnoza hashimoto. Musialam to powtorzyc tu w
lepiej. > Jakies rady? Jaka > s dieta, co powinnam co nie? NIe wolno jesc jodu, ani pokarmow zawierajacych duza ilosc jodu (owoce morza). Innej diety nie potrzeba. > Czuje sie taka niedoinformowana :( Dodam,ze mam 29 > lat i obecnie waze 67 kg (przez ostani miesiac duzo
p/ciała TPO świaDCZĄ o dalszej destrukcji tarczycy przez nie. Wit. B12 - tragiczna. Samo żelazo mówi o tym, że w przeddzień badania Twoja dieta była bogata w ten składnik krwi. -- To podróż jest ważna, a nie cel.
Z trzustka jest ok , miałam badania enzymów itp oraz usg. Nerki również były badane choć nie tak szczegółowo. Niestety lekarze bagatelizują drobne problemy z nadnerczami gdyby takie wystepowaly :( jak nie ma jakiś wielkich odchyleń to według nich jest w normie. Z diety to raczej od dawna już unikam
metabolizm powoduje nabrzmienie żołądka czy jelit z powodu spowolnionego trawienia. Stąd mogą się pojawiać "problemy gastryczne", ale to mija po uregulowaniu hormonów i jednocześnie po zmianie diety na mniej węglowodanów, a więcej jarzyn białka (mleko, napoje gazowane, słodycze i pszenne produkty odstaw
Bebelu, a próbowałaś diety dr Cabot (bezglutenowa + jeszcze kilka zasad)? Ja stosuję, choć nie wytrzymałam 8 tygodni bez produktów mlecznych, jedynie 2, ale mi służy. Wiem, że nie każdemu musi pomóc, ale nie jestem wyjątkiem
innej beczki. Dr Cabot w książce z przyklejonego wątku pisze o tym, ze oprócz tabletek z tyroksyną warto zastosować polecaną przez nią dietę. Podaje przypadki osób, które przy dobrych poziomach hormonów miały jeszcze objawy niedoczynności lub nadczynności i dieta wnosiła duże zmiany. Jej zdaniem ta
minerałami rozmaitymi (selen, miedź, magnez), moją panią doktor bawi dieta praktycznie pozbawiona cukru... a do wyboru jest mnóstwo rozrywek :-) Najważniejsze moim zdaniem jest to, że a) jeśli dawki leków zostaną dobrane przez doświadczonego i dobrego lekarza, i jeśli kontrola jest naprawdę
Zmień dietę na lekkostrawną, dużo jarzyn i białka, a mało węglowodanów, najchętniej zero laktozy i glutenu. Przy niedoczynnosci słabiej wchłaniasz, wolniej trawisz i kłopoty gotowe. Nie łaczyłabym tego z Euthyroksem, a raczej właśnie z niedoczynnością tarczycy, ale możesz sprawdzić, czy przy
jak I odwrotnie. wiele osob ktore de facto maja chorobe somatyczna tarczycy jest leczone na depresje. Litem. ktory ma fatalny wplyw na tarczyce. zatem lepiej traktowac medycyne serio I now wierzyc ze wszystko wyleczy yoga I dieta bezglutenowa. I cieciorka w nodze lol
nie chce". I w zasadzie przy takich objawach wystarczyłoby zmienić styl życia: dieta (najważniejsze - mniej jeść), ruch, wysypianie się, unikanie stresów. Bo jak się doprowadzi do rozpoznania Hashimoto czy insulinooporności, to wychodzi, że i tak nie ma leczenia farmakologicznego tylko należałoby
Właściwie masz rację. Ubyło mi w pasie i biodrach i buzię mam szczuplejszą, a waga tylko 2kg mniej. Wymiary mam takie jakbym schudła ponad 10kg! Już sama nie wiem. Do kogo się udać? Jaka dietę stosować?? -- "Bóg jest Wielki, a ja malutka..."
leniunio napisała: Wymiary mam takie jakbym schudła ponad 10kg! Już sama nie > wiem. Do kogo się udać? Jaka dietę stosować?? Pytanie podstawowe: na czym Ci najbardziej zależy czy na wyglądzie czy na zmniejszeniu wagi ciała. Ja osobiście preferuję wygląd
widzę diety mające na celu obniżenie wagi, ja natomiast nie mogę przytyć. Jem zdrowo ale staram się również w miarę dużo. Jem prawie tyle co mąż!!! Waże 48 kg i waga waha się może po dwa kg w jedną i w drugą stronę. Mój max to był 50 kilo i na mojej twarzy nie było w końcu widać kości. Co z tego jak
, ale on powie Ci to samo. Czeka Cię pewnie dieta bezglutenowa, która odbuduje i naprawi Ci jelita. Dzięki temu po pewnym czasie normalnego jedzenia - przytyjesz. Tylko nie płacz nam potem, że jesteś gruba :D
sie przez mnostwo specjalistów i nikt na to nie wpadl... Przeciez nikt ci nie uwierzy ze nie chudniesz, mimo ze prawie nie jesz, prawda? Za wysoki cholesterol to "na pewno"skutek zlej diety, opuchlizna "sie zdarza" a w ogole to leniwa jestes, skoro zmycie naczyn cie wykancza tak, ze musisz sie polozyc