"kawa na ławę" dla mnie nie jest jednoznaczna z wyrachowaniem.
Mnie się akurat podoba. Zawsze zresztą wolałam kawę na ławę. Życie odziera nas ze złudzeń. Już dawno doszłam do wniosku, że gdybym znalazła faceta, który by mnie fascynował emocjonalnie i umysłowo, a do tego był ogarnięty życiowo (niańką być nie zamierzam, a na sponsorkę jestem za biedna) oraz
a Internet calkiem rozkwitnie. pod warunkiem, ze komputer bedzie mial (rowniez) funkcje robienia kawy.
To ja tak trochę łagodniej.... ale jeszcze kawa mnie nie obudziła.... chociaż rozumiem, że Ty chcesz.... ;) Albo się z tym godzisz.... albo nie.... Tylko na czym polega niezgoda....skoro i tak wszystko się przenika
jak ja w życiu kawy nie piłem:P
Sil jest jednorazowy :D A na głowę to kawa, bo dziś ciśnienie wariuje :>
przez palce, w cieniu przysypiać przy świergocie ptaków, napić się dobrej kawy z termosu, ruszyć dalej poznając nowe miejsca..... a wieczorem będzie padał deszcz.... Fajnie byłoby gdybym nie była wtedy sama... ;)
Toś mi smaka narobiła :> Idę zapalić bo na kawę za późno :P
Nie śpię. Pospałam w dzień (niestety), teraz mam ten stan: youtu.be/n6HNquM4ZpM tyle że zamiast papierosów i kawy - truskawki i herbatka :) -- Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle
Nie pytam, bo w sumie..... Po prostu głośno myślałam. ;)
Zapytywujesz mnie, co mu służy do wysiłku? :D
;) w ścianie się odblokuje :D -- mam jak mam heh
Kawa. kawa.
marcepanka313 napisała: > Poświętowane.Jak zwykle ranna pobudka, chociaż trochę czasu zajęło mi obudzenie > . To co trzeba było zrobić zrobione, a nawet nadprogramowo w ramach święta umył > am okna. Kupiłam sobie prezent.... > Kawa, relaksik, piowonie kwitną, po wczorajszym
Poświętowane.Jak zwykle ranna pobudka, chociaż trochę czasu zajęło mi obudzenie. To co trzeba było zrobić zrobione, a nawet nadprogramowo w ramach święta umyłam okna. Kupiłam sobie prezent.... Kawa, relaksik, piowonie kwitną, po wczorajszym dniu jeszcze pięć cm nad ziemią.... wszystko pięknie