"Nie zgodził się jednak z nową kwalifikacją prawną — zarzutów postawionych przez polską prokuraturę. W działaniu rosyjskich kontrolerów Lasek nie dostrzega winy umyślnej: (...) Absolutnie jestem tego pewien, że nie było to zaplanowane
, że prokuratura Ziobry oskarżyła rosyjskich kontrolerów o celowe działanie, czyli zamach. -- "PZPR forował internacjonalizm i kosmopolityzm" (autor: czekam.na.lewice)
", fałszowaniu zapisu czarnych skrzynek i świadomym wprowadzaniu w błąd załogi samolotu przez kontrolerów
czan-dra napisał: > jeśli prokuratura postawiła zarzut ruskim kontrolerom, to logicznym wydaje się przeproszenie ludzi obrzuconych pomówieniami, ludzi, którzy zostali zniesławieni, niewinne puszki (...) Tuptuś, powiedz mi - serio nie łapiesz, że według zwolenników zamachu zarzuty
dokumentu. Zgodnie z rozporządzeniem ministra infrastruktury, który nakazywał nadawanie szczególnego statusu, Janicki zaczął postępować dopiero pół roku po katastrofie smoleńskiej, gdy zaniedbania w tej materii odkryli kontrolerzy NIK. Jak informuje gazetę anonimowy oficer BOR, w Biurze panował taki
-maja coś na sumieniu no ale to chyba wiadomo - jeśli pamiętasz, nasza prokuratura postawiła rosyjskim kontrolerom zarzuty.
Niech zgadnę - po Smoleńsku równie gorliwie broniłaś "niewinnych rosyjskich kontrolerów"? :-)
przy czym najbardziej aktywna była prężna sekta MAK, kolportująca kremlowską propagandę o naciskach i "niewinnych rosyjskich kontrolerach" Ostatecznie nie wyszło, ale nie poddawajcie się, towarzysze! Kiedyś w końcu się uda... :-)))
jak wcześniej MAK-owskie propagandowe bzdury o naciskach i "niewinnych kontrolerach".
To jako zdeklarowany fan Rosji i zagorzały obrońca "niewinnych rosyjskich kontrolerów" pewnie będziesz tym zachwycony, co?
Oczywiście! Gdyby był wiarygodny to by rozumiał, że katastrofę spowodował pijany w sztok Kaczyński z Błasikiem, a Rosja jest niewinna i czysta jak ta łza. Czy ktoś wiarygodny pisałby bzdury, że wzorowo wyszkoleni rosyjscy kontrolerzy są współwinni? Nie ma o czym mówić, gość celowo kłamie, albo się
którzy nie przyjmują do wiadomości tego, co orzekła NPW - że (bronieni do utraty tchu przez całe "prawicowe" FK!) umiłowani rosyjscy kontrolerzy są współwinni, nie było żadnych nacisków, a jeśli nawet przyjąć, że były, to jako pierwszy naciskał urzędnik MSZ M. Kazana. I że słynna rozmowa braci nie