przypuszczac, ze nie ma takiego po prostu, bo Oleg - dla podreperowania samopoczucia - wymyslil sobie, ze antyklerykalizm musi byc intelektualnie miałki, skoro antyklerykalowie olewaja wszelkie koscielne krasnoludki, i inne kretynizmy, oraz gardluja przeciwko klechom, zamiast przed nimi lezec na twarzach. Taki
... wyborcza.pl/1,75968,12326438,Okrucienstwo_wladzy_na_tle_religijnym.html#ixzz23ugy6RAB Czy ktoregos z was stac byloby na taka postawe? Jestem przekonany, ze nie. Czy kiedykolwiek doswiadczycie wewnetrznej wolnosci - takze watpie. Te wasze zasrane krasnoludki, swietosci, przenajswietsze panienki, stoja daleko w tyle za takimi wartosciami jak demokracja, prawa czlowieka
ksiedza-pedofila z ambony, ktory chadza sobie z Bogiem na kawe i ma wiadomosci z pierwszej reki? I wtedy jest OK gdy prawo boskie definiuje kapociorz, ale jak Prawo okresla ustawodawca to juz nie jest? Bo "czary mary", i krasnoludki, obowiazkowo maja robic na mnie wieksze wrazenie niz demokratycznie
ateisci po prostu wiemy, ze wedlug wszelkiego prawdopodobienstwa Boga nie ma. A wy nie jetescie konsekwentni gdyz i w Krasnoludki powinniscie wierzyc. :)
t_ete napisała: > > I wlasnie.Tu sie zaczyna i konczy dyskusja. > *Alez Tete, dyskusja na temat wiary nawet nie rozpoczela sie. Bo i po co. Czy ja zabraniam komukolwiek wierzyc, w jakiekolwiek Krasnoludki (przy okazji, prawdopodobienstwo istnienia Krasnoludkow jest dokladnie
jedni w drugich i sobie samych. Bo nie jest takie znow wazne czy ktos wierzy w jakies kompletne kretynizmy - wazne by w cos wierzyl, na wiare i bez proby krytycznego spojrzenia na to w co wierzy. Niech wiec sobie wierzy w strzygi, wilkolaki, krasnoludki, co wprawdzie mocno infantylne jest i
takze ksiedzu spod sutanny wypadli. Ja widzisz, wolny ptak jestem. Moge pozwolic sobie na szczerosc i prawde - ty... nie za bardzo. Zbyt duzo masz do stracenia, w tym zycie wieczne, zaboboniarzu. PS... Ateista z samej definicji ustawiony jest przeciwko krasnoludkom, ktore tym bardziej musza go
dawno powinien isc do lamusa, razem z waszymi Krasnoludkami. To, ze jeszcze funkcjonujecie swiadczy tylko o tym swiecie tyle, ze jest mocno zacofany. A swiat, jesli tylko zostawicie go w spokoju doskonale da sobie rade bez waszego zakichanego boga i wszystkich swietych. Choc wam to sie mocno w palach
qwardian napisał: W końcu nie można być wrogiem symboli w ogóle.. > > *Tego nie wiem, ale przekonany jestem, ze jak najbardziej mozna byc wrogiem symboli wynaniowego pantwa, ktorego jest sie przeciwnikiem. Dla mnie przerozne kretynizmy w postaci wierzen w rozmaite krasnoludki to
, albo do psychiatryka, i nikt nie macilby im tesknych wizji urzadzenia sie w niebie. Nikt nie odwazylby sie spytac o Krasnoludki. Taki to system uwazaja za najlepszy, zebys nie wiem jakich argumentow uzywal. Widziales - tu wlata a tam wylata. A gdy przygwozdzony wowczas usiluje wylgac sie jakims
niz katolicka wiodacej religii. No to nic tylko druty kolczaste i wiezyczki. Bo widzisz, chciec to sobie mozna, ale z punktu widzenia demokracji nie ma roznic pomiedzy religiami i kazdy moze sobie czcic wlasne krasnoludki na swoj sposob. Z waszeg punktu widzenia pozostaje wam jedynie chcenie, bo