do słabych umiejętności siedmioletniego czytelnika mają treść w sam raz dla czterolatka. No bo ile treści mozna zawrzeć w króciutkiej książeczce z dużymi literami. I na zakończenie - szeroko zakrojone francuskie badania obaliły mit, ze dzieci czytające komiksy na nich poprzestają. Zgodnie z
poszukuję jak w temacie mamy zwyczaj na zakończenie p-kola od siebie (rodziców) wręczać dzieciom książki. Przyszedł czas na najmłodszą. Sama mówi, że chce piękną i mądrą książkę podróżniczą. Ewentualnie o zwierzętach, ale mądrą, przy czym nie chodzi jej o encyklopedię, ani o rekordy zwierząt
_ksiazkowe_w_szkole.html tu > Pozwoliłam synowi na wyprzedzenie mnie w czytaniu (nie chciał mi dać 4. tomu gd > y sam go czytał, przyniósł mi zaraz po zakończeniu). Widocznie dobrze jest być > w czymś lepszym od własnej matki:) :) Śledziłam ten wątek i inne dotyczące HP uważnie; stąd moje wątpliwości
temat Gwiezdnego pyłu :DDD - i wbrew pozorom, nie było pretensji (mojego syna) do twórców filmu o zupełnie inne zakończenie (w filmie jest, powiedzmy, bardziej dynamiczne ;), ale o brak pewnego istotnego zdania z książki (zdanie o chlewiku). I dlatego uwielbiam oglądać ekranizacje z moim synem, bo przy
verdana napisała: > Teraz nie wiem, czy dalabym 6-latkowi książkę, ktorej czytanie trzeba przerwać ok. 3 tomu. Ja dałam. Niestety. Na otarcie łez po zakończeniu trzecim tomie dostał Opowieści z Narnii. Znając życie i moje dziecię, któregoś pięknego dnia podprowadzi mi po prostu z półki
mama_kotula napisała: > verdana napisała: > > Teraz nie wiem, czy dalabym 6-latkowi książkę, ktorej czytanie trzeba prz > erwać ok. 3 tomu. > > Ja dałam. Niestety. Na otarcie łez po zakończeniu trzecim tomie dostał Opowieśc > i z Narnii. > Znając
mama_kotula napisała: > > Aj aj aj, Abepku droga, widać, żeś zakończyła przygodę z Jeżycjadą na "starej" > Jeżycjadzie. Na tak starej, że jeszcze się wtedy nie nazywała Jeżycjadą (przynajmniej nie pamiętam, żebym wtedy takie pojęcie znała). -- "Dziecko (anno radio
abepe napisała: > Mnie zawsze rozczulały uśmiechy bohaterów Jeżycjady. Zawsze, tzn. > kiedy to jeszcze czytałam, ostatnio kilkanaście lat temu w liceum. Aj aj aj, Abepku droga, widać, żeś zakończyła przygodę z Jeżycjadą na "starej" Jeżycjadzie. W neojeżycjadzie słowo "uśmiech
Chyba mi coś nie wyszło z tym poprzednim postem :) Poszukiwania opowiadań inspirujących dla 10 - 12 latków zakończyły się tym, że takowa grupa na moim zimowisku w ogóle nie chciała słyszeć o czytaniu na dobranoc. Ich gusty literackie rozpięte były między "Eragonem" a "Scenami z życia smoków
sposób zna i dotyczy to także książek. Stąd czasem trochę jeży się na widok nowości, chyba, że są one na przykład kontynuacją czego, co już wcześniej czytaliśmy, jednym słowem musi się oswoić, przekonać. Problem znika jak ręką odjął kolejnego wieczora- kiedy "nowy bohater" nie jest już nowy i
Pozostaje Allegro i cierpliwość - wczoraj zakończyła się aukcja drugiego tomu. A swoją drogą może ktoś na forum ma i odsprzeda. -- Książki naprawdę b(r)ombowe
niezwykłą wrażliwością wyprawa, rozpoczęta w czerwcu 1953 roku w Genewie, wiodła przez Macedonię i Grecję, następnie Turcję, Iran i Afganistan, a zakończyła się w grudniu 1954 roku u wrót Indii na przełęczy Chajber. Książka ilustrowana jest rysunkami Thierry'ego Verneta, przyjaciela autora i towarzysza
agisek napisała: > Na pewno kupię "Moje drzewko pomarańczowe" bo z innych stronek >książkowych wiem, że to pozycja do pewnego czasu bardzo poszukiwana >(długo nie było wznowień, jeszcze można sprawdzić na allegro w >zakończonych za jaką sumę chciano ją sprzedawać). "Moje
U mnie Dahl bez oryginalnych ilustracji też nie przechodzi. Na pewno kupię "Moje drzewko pomarańczowe" bo z innych stronek książkowych wiem, że to pozycja do pewnego czasu bardzo poszukiwana (długo nie było wznowień, jeszcze można sprawdzić na allegro w zakończonych za jaką sumę chciano ją