Puzzle uczą, że jest wiele dróg do osiągnięcia celu. A gdyby nawet były zabawą mechaniczną, to co z tego? Przelewanie wody przez lejek też jest zabawą mechaniczną, a ile radości może człowiekowi sprawić! Ech... a jedyne słuszne rozwiązanie zadania to na przykład matematyka. Owszem, można
Tytuły chyba jeszcze nie są ostateczne. Książek zaplanowano cztery. Wyda Literatura - kiedy dokładnie, nie wiadomo. Zapomniałam spytać, co się dzieje z kontynuacją książki kucharskiej :-( -- Książki naprawdę b(r)ombowe
A można prosić o szczegóły? Przede wszystkim - tytuły? No i jeszcze - kto to wyda? Bo ciekawość mnie zżera! Pan Kasdepke pisze świetnie, ale MAŁO!
i2h2 napisała: > Seria zyskała mój szacunek sposobem tłumaczenia, dlaczego warto się > uczyć (i to bynajmniej nie sztuk walki i sposobów przetrwania, a > języków i matematyki). To co napisałaś skojarzyło mi się z serią o Morsie i Pinkym. Był już może wątek na ten temat
Nie chcę Cię martwić, ale już i piąty wyszedł ;-P Seria zyskała mój szacunek sposobem tłumaczenia, dlaczego warto się uczyć (i to bynajmniej nie sztuk walki i sposobów przetrwania, a języków i matematyki). -- Książki naprawdę b(r)ombowe
trzęsą burą brodą - O ogniu, co spalił dziady, bo nikt im nie dał rady - O tym jak matematyka po klasie fika - Majster-Klajster
NAJSTRASZNIEJSZĄ rzeczą, jaka przydarzała mi się w pomiędzy 7 a 10 rokiem życia, było wypożyczenie mi w szkolnej bibliotece cienkiej książki... wychodziłam ze łzami w oczach, wiedząc, że przeczytam ją w ciągu najbliższego kwadransa matematyki, a następną wolno będzie wypożyczyć nazajutrz- o ile nie
No i obnażyłaś moją niewiedzę ;-) Skoro matematyka i fizyka, to może jeszcze chemia... Chyba spytam u źródeł ilustratorskich - Pan Butenko na pewno najlepiej zorientowany. -- Książki naprawdę b(r)ombowe
Tej to chyba nie, ale Lowszyna o matematyce dla najmłodszych było kilka części. -- Książki naprawdę b(r)ombowe
Myślę, ze "nie uznawanie książki za prezent" może być w dwóch, zupełnie rozbieżnych wypadkach 1. Dziecko nie lubi czytać i uznaje książkę za równie atrakcyjny prezent, co podręcznik do matematyki 2. Dziecko uwielbia czytać, rodzice uwielbiają czytać, są w miarę zamożni i dostatecznie
Rzeczywiście, opis zachęcający. Tematyka ciekawa, ale bardziej zaintrygował mnie fakt, ze poetycznie może opisywać również matematyk - to się pokrywa z moją obserwacją, że te wszystkie "ścisłe umysły" potrafią być bardziej humanistyczne i niż tzw. "humanistyczne". W czwartek idę do
Drugie pokolenie - bardzo dużo, aż nie chce mi sie wymieniać. Trzecie: gorzej, włąściwie tylko "Plastusiowy pamietnik" i jakieś zachowane ćwiczenia do matematyki i "mały katechizm":))
Tak, przypominam sobie czasy czytania kilkuset stron dziennie. Kosztem matematyki, fizyki i chemii, o ile dobrze sobie przypominam;-) M.