Dla moich dzieci (17 miesięcy) książeczki są i na teraz, i na wyrost :-). W trakcie codziennej gimnastyki z "Od stóp do głów" kiwają głowami jak pingwin, klaskają w dłonie jak foka i wyginają grzbiety jak kot. Klękać na jedno kolano, jak wielbłąd, na razie potrafi tylko mama ;-). Bardzo lubią tę
No! Wreszcie Buchholz w Polsce! Facet jest wspaniały! Mam książkę z jego ilustracjami o tym, że i na Biegunie Południowym też może być ciepło - traktującą o rozgrzewającym znaczeniu przyjazdu Trzech Tenorów do krainy Pingwinów, Jest świetna, ze względu na detalizmy i inne akrobacje wobec
zawsze_wolna_nilka napisała: > > Cierpienie rzadko kiedy uszlachetnia, a praca nie zawsze czyni wolnym. Taa, bon moty slużace niegdyś do trzymania w ryzach/za morde/ warstw niższych i niewyemacypowanych, dzisiaj w dobie powszechnej edukacji, globalizacji i informacji są wyjatk
> cierpienie było wartością. Brzmi logicznie, do momentu wzmianki o życiu świętych. Nie bardzo wyobrażam sobie, jak miałabym wyjaśnić bliskiemu, który już jest pewien, co do swojej orientacji, że ma cierpieć, bo naukowcy właśnie udowadniają, ze za to idzie się do nieba. Trywializuję, wie
Ale się musiałam nagłowić, żeby zrozumieć słowo 'rozdziały' ;) Joachim Lis. Kocie sprawki. Pingwin Pik-Pok. -- --- Zorro - nie - Matka ---
U nas dobrze sie sprawdziły "Pięciopsiaczki" Chotomskiej, "Pan Popper i jego pingwiny", teraz czytamy "Ja i moja siostra Klara". Lilka (4,5) slucha z wielkim zainteresowaniem, Ewa (3) zazwyczaj sie nudzi (ona jeszcze na etapie Julków
A pisalyscie dla 5 latka - - Epoka lodowcowa 1 i 2 - moze jeszcze Toy Story (tez 1 i 2)? U nas też powodzeniem cieszy sie Madagaskar (te pingwiny) oraz Czerwony Kapturek Prawdziwa Historia. Ostatnio Shrek - ale nie sadze aby "lapal" wszystko. Niedawno byl ET w Publicznej i bylam bardzo
Tego się właśnie obawiałam, pingwinów pewnie też nie ma ;-) Co nie zmienia faktu, że i tak na "Ptaki..." mam ochotę ;-) A i światowego atlasu przyjdzie nam poszukać.
Tu można jeszcze dodać "Piu e meno" - grę(?), układankę(?) Bruno Munariego - to zabawa, w której ogranicza nas tylko wyobraźnia, moje dzieci ją uwielbiają. A z innych "zestawów" to np.: "Pingwiny pana Poppera" + "365 pinguini" - pierwsze stawia na tekst, drugie na ilustrację ale temat
nie jest zły"? A dzis na dobranoc był Pik-Pok (dla równowagi dla pingwinów Poppera:)) Zoologicznie bardziej niż fantastycznie:) -- "Mamo, wygodne to łóżko, wszyscy się mieścimy, ale co będzie jak ktoś Kacperka...spłaszczy?"
okładkach, prociutkie zdania i akcja), ZOO Mikołajewskiego (to dosyć abstrakcyjne wierszyki, ale my ograniczamy się do piranii i tchórza, czasami pingwin, reszta jest nietknięta i bez szans na czytanie,jest protest). No i oczywiście jakieś wierszyki Brzechwy czy Tuwima. O, i ostatnio lato pana misia
Oprócz zawiłości fabuły omawiamy uczucia. Grzesia oczywiście zachęcił zestaw bohaterów - polarny, foka i pingwiny:) On też dość mocno jest poruszony tematem zabijania, motywacją zabijających. Gdy ten temat się pojawia w książkach czy w bajkach Grześ zawsze liczy na to, że ktoś nie umarł
nie zrozumiał), Misia Uszatka (wydanie Kolekcjonerskie NK), Pana Poppera i jego pingwiny, Emila, Lottę, Lato Muminków, Małe trolle i dużą powódź. Mam takie wrażenie, że to nie możliwe, żeby on nie wszystko z tego rozumiał ale w takim razie udaje że rozumie, przynosi i każe sobie czytać to czytam