Strasznie dziwna sytuacja. To, że forma telefoniczna, to jestem w stanie zrozumieć ale dwa dni wcześniej to naprawdę nie fajnie, dużo ludzi przecież może mieć plany, nie mówiąc już o takich prozaicznych sprawach, że można nie mieć w co ubrać albo nie mieć czasu szukać prezentu. Ja jednak pewnie
mam już inne plany na ten dzień a poza tym nie miałam co na siebie włożyć zwłaszcza że byłam w 6 miesiącu ciąży,gdyby wspomniała na ten temat miesiąc wcześniej to pochodziłabym po sklepach i coś znalazła a potem była obraza majestatu i nie odzywała się do mnie ale wcale się tym nie przejęłam. Tak
Hej, jakie macie plany na sesję zdjęciową? Wolicie wybrać się sami z fotografem czy bierzecie obstawą (świadek, świadkowa plus ich osoby towarzyszące)? Osobiście wolałabym kameralnie ale jak to przekazać świadkom aby się nie obrazili? (sesja zdjęciowa w dniu ślubu)
: wyposażenie dla dzieci sypiących kwiatki: ;) DRUK: zaproszenia: koperty: save the date: winietki: menu: zawieszki na alkohol: księga gości: tablice/plany stołów: inne: TRANSPORT: samochód PM: transport dla gości: ZAKWATEROWANIE GOŚCI: PANNA MŁODA: suknia: buty: welon
, przecież to świadczy tylko o niej. Moim zdaniem nie powinniście przez tą Wiedźmę :) rezygnować z własnych planów i marzeń. Ja przeprowadziłabym rozmowę i powiedziała, że chcę aby było tak a nie inaczej i wtedy, zapytała czy chce nam pomóc w realizacji marzeń czy nie. Jeśli nie to uzbierałabym sama kasę
Dzięki za rady i pomysły. Primo żeby tę opcję odrzucic lub nie - na pewno zrobię rozeznanie po salach i gościach - co oni na to. Niedziele brałam po uwage ze względów kosztowych - jeśli taniej nie będzie, to pewnie zrobię w sobotę. Ale w sobote w ciągu dnia, to raczej bez zmian - takie wesele
Pochwale sie pochwale jak juz bedzie czym. Heh wiem tez mialam wizje pijanych nurkujacych wujkow. Mam nadzieje ze nic sie nie stanie, raczej przewiduje wykorzystanie tych atrakcji dnia nastepnego, po sniadaniu kiedy kazdy bedzie mniej formalny i na luzie. Wesele mojej siostry tez bylo nad
dzieje jak stają się poważniejsze rzeczy. ;) Poza tym koordynacja dnia ślubu nie zaczyna się w dzień ślubu, to przynajmniej kilka spotkań wcześniej, ustalenie dokładnego planu dnia, przegadanie go z podwykonawcami itd. I trzeba liczyć, że to nie jest 1500 zł na czysto do jednej ręki. :) -- http
, zwłaszcza, że umowy niepodpisane. Jasne, bardzo żałuje, ze go nie będzie, bo koncepcja była świetna, ale bardziej żałowałabym, że bawimy się bez rodziców albo, że nie możemy z gośćmi zostać do końca. Zwłaszcza, że to nie jest kasacja planu tylko przesunięcie w czasie. :) Natomiast dzień ślubu i wesela to
> Asiu no i plany na pierwszy dzień się nie zmieniają. :) To może ja ci prześlę b > udżet i zobaczysz czy to tak łatwo mając podpisaną umowę na większość rzeczy co > ś zmienić. :P Sama suknia to juz kilkanasice tysi w kieszeni, zaprosznia z Nowego Jorku, ciasteczka za 5000 tys
iskry. Nie wspominam tego miło, bo 90 procent czasu to były karczemne awantury. Codziennie wieczorem od niego odchodziłam, następnego dnia po południu wracałam, żeby po kilku godzinach stwierdzić, że to nie ma sensu. On też się buntował. Pod koniec mojego czwartego roku nastąpił przełom, chyba
Jasne: ludzie się zmieniają, rzeczywistość się zmienia i poglądy oraz plany również. Ale wyjściowo trzeba znać swoje wzajemne poglądy na pewne kwestie, plany i cele. Potem w drodze zdarzenia z rzeczywistością i własnymi możliwościami oraz doświadczeniami wszystko może ulec zmianie, możemy iść
Myślę, że wiele zależy od poczucia humoru ;) jeśli drobiazgi (i nieco większe drobiazgi) przyjmie się z dystansem i optymizmem, to chyba nic niestraszne w ten wielki dzień. Pewnych rzeczy się nie zawróci i nie naprawi. Jak wszystko pójdzie zgodnie z planem, to o czym mówić? "Och, miała śliczną