Miałam to w planach. :) Na dniach pojawi się coś takiego na blogu. :) -- Mój blog z pomysłami -http://slubne-inspiracje.blog.pl
Plessok, zgodzę się - nie warto. Pozdrawiam również i życzę miłego dnia:) -- Plan - coś co później wygląda absolutnie inaczej a kiedy ślub?
My mamy w planie sesje plenerową w dniu ślubu - jeśli oczywiście pogoda dopisze. A mam nadzieję że tak będzie. Pozdrawiam :) -- mój suwaczek
Hej, jestem swieżo upieczoną,3 - tygodniowa mezatka. Mielismy sesję zdjęciowa przed slubem. Moge przedstawić Tobie plan tego dnia. Dodam, ze wszystko sie udalo, bez pospiechu, stresu. Sesja przed ślubem rozladowala nasze nerwy, pomogla nam się rozluznic. polecam !!! 9:00 - fryzjer ok. 11
..i wez zrozum tych facetow jednego dnia mowi ze swiata poza toba nie widzi, adrugiego dnia przekresla wasze wspolne plany i marzenia, przeprosilam go, a kochac to wybaczac, a najgorse ze to facet mego zycia
wydaje mi się, że dzień ślubu to nie plan filmowy http://www.swadba.pl http://www.swadba.pl/suwaczki/000134010a31323837313830303030.jpg
To, że plan zależy od tego, czy zaproszenie obejmuje wesele czy "tylko" ślub. Albo ktoś chce być z nami w tym dniu, albo chce się najeść i napić za darmo... A w planach nie ma nic złego, sami zawiadamiamy rok wczesniej, żeby pozwolić ludziom zaplanować
Jesli poprzedniego dnia masz w planie cos zalatwiac, ustalac szczegoly albo stroic sale to problemu z zasnieciem miec nie bedziesz bo po prostu padniesz.
Coś nie weszło tak jak chciałam chodziło mi o www.yourweddingcompany.com/index.php/action/createHairStyles/planId/309/
Monisiu, Wiem, ze pewnie dostaniesz zawrotu głowy, jak to zobaczysz, ale wieli wybór fryzut jest <a href="www.yourweddingcompany.com/index.php/action/createHairStyles/planId/309/"
w pobliżu jest w miarę, ja mam dobry dzień, do 10.00 wykonałam całodniowy plan i wszystko mi wychodzi :O), dzięki za wskazówki, co robić, gdybym miała zły dzień, jeśli źle zinterpretowałam twój ton wypowiedzi, to sorki pozdrawiam
ZIA, czy to jest plan na 2 tyg. podróży poślubnej? Jeśli tak, to nie polecam. Sam lot do L.A. to kilkanaście godzin. Różnica czasowa i aklimatyzacja wykończą Was i zabiją radość zwiedzania. Odległości w Stanach są bardzo duże i osobiście nie wyobrażam sobie podróży samochodem na drugi dzień
My lubimy i to i to. :) No może nie koczownicze życie, ale jakieś zwiedzanie i nocleg w hotelu. To nie będzie tak, że my tam przylecimy i będziemy się błąkać. ;) Plan jest taki, że przylatujemy do L.A. tam czeka już na nas hotel, potem w następny dzień zwiedzamy L.A. i co tam jest do