Przeciez takie rzeczy dzieja sie w każdym sklepie ,nie tylko Tesco. Bałagan, kilka różnych cen, itp norma szczególnie teraz a i ludzie tez mają w tym udział odkładając produkty nie tam gdzie powinni . Zdarzyło mi się spotkać roztopione lody wśród pluszaków , zwyczajne chamstwo i syf robią klienci
> Zdarzyło mi się spotkać roztopione lody wśród pluszaków , zwyczajne chamstwo i > syf robią klienci. Dokładnie. Pracuję w sklepie więc wiem, że takie sytuacje są na porządku dziennym. Kiełbasa wrzucona za regał (gdy wyciągneliśmy była zielona), mięso wsunięte pod paletę z napojami
aaa a z praktycznych rzeczy- kupiłam kilka pojemników z Ikei, takich zamykanych, które można piętrować. Są kolorowe i każdy kolor jest na cos innego- jeden na pluszaki, jeden na klockowate, itd.. fajnie wyglądają i łatwo dziecku wytłumaczyć co do czego i jak segregujemy zabawki. Jak gdzies
Pluszaki mamy w tekstylnym pokrowcu/pojemniku/szufladzie pod łózkiem. Takie szmaciane z szybką, na suwak :) -- "Nie zgadzam się z tobą, ale nie było moim celem zrobienie ci przykrości." /by Idomeneo
Piorę zabawki w pralce na 40C, ale najpierw ładuję do poszewek od poduszek i je ręcznie zaszywam (samo zapięcie na guziki może nie wystarczyć). Ostatnio miałam całą pralkę klocków lego (zaszytych w poszewkach), a latem pluszaki:) -- Wszystko należy robić w sposób tak prosty, jak to tylko możliwe
tia-dalma napisała: ale potrzebny wypełniacz miejsca w koszu hehe, czyli coś w dużym opakowaniu w miarę. A może uzupełnić owocami np? Jakiś ananas, melon...Help!!! A może jakaś maskotka - duży pluszak? Jestem po 50-tce, ale uwielbiam takie rzeczy i wcale nie jestem zdziecinniała
mikams75 napisała: > jak wata wypchany to ok, ale kiedys wypychano trocinami a jak gdzies szwy sa sl > abe to nie przezyje i pralka bedzie w trocinach. Ale chyba nie 30 lat temu :D Wszystkie pluszaki z mojego dzieciństwa Mama prała w pralce. Urodziłam się w roku Orwellowskim
Kiedyś takiego jednego pluszaka zwyczajnie wyprałam (ręcznie). rozmiaru był raczej typowego misia nie maskotki, w łebku miał trociny, reszta była wypchana czymś w rodzaju waty. Odwirowałam, powiesiłam za uszy na balkonie(lepeij suszyć na świeżym powietrzu), raz dziennie wciskałam go na kaloryfer na
Bakterie i wirusy w warunkach laboratoryjnych (uniwersytety, sanepidy, itp) są przetrzymywane w temperaturach poniżej -50stopni, dlatego chowanie śmierdzących butów, skarpetek, pluszaków do zamrażarki, w celu ich wybicia, mija się z celem. z tego samego powodu nie ma co czekać na mrozy, żeby
aniazm napisała: > > mnie osobiście zabawki wkurzały, bo albo się powtarzały, albo mi nie odpowiadał > y. Mnie w sumie zabawki nie wkurzają, ale miśki wszelkiego rodzaju i sortu wprost niebotycznie. Wczoraj spakowałam trzy wielkie wory pluszaków, może doczekają lepszych
Dziś przejrzałam z Dziecięciem szafki z zabawkami w jego pokoju i 4-latek z własnej woli wyrzucił rzeczy nieodwracalnie popsute, a także odłożył nieużywane i nieukochane pluszaki do oddania do szpitala :-) A Wy co dziś uprzątnęłyście? Wpisujcie, może będzie to natchnieniem dla innych
1,5 - 2 godzin, z czego: 15 min - wyszykowanie do szkoły starszaków 30-40 min - robienie ludzików z dyni, budowanie z klocków pociągu dla pluszaków i inne tego typu rozrywki (czyli "gry i zabawy" z najmłodszym), ok. 15-20 min - wyszykowanie siebie samej do pracy, a w "międzyczasie" - kawa
wyparzam smoczków, nie szoruję gryzaków ani nie piorę pluszaków - chyba, że są widocznie brudne. Dzieci mam zdrowiutkie, bez alergii. -- Anielka (25.10.2005), Antek (01.10.2007) Jestem nosicielką