Zauważyłam, że na forach często udziela się takiej rady. Tylko jeszcze nikt nie napisał w jaki sposób można nad takim poczuciem wartości popracować. Jak się to według was robi drogie forum
powtarzanie w kółko: mam to w d. dość pomaga. -- Tak walczę ze złem A zło rośnie we mnie z każdym dniem
Masz deficyt poczucia własnej wartosci i uważasz, że rzeczy zewnetrzne (ślub, dziecko np.) poprawią ci samopoczucie, dadzą twojemu zyciu pełnię. To mogłyby być jakieś kompletnie inne rzeczy zresztą, do których byś dążyła, np. sportowy samochód. Zastanów się co będzie, gdy wasz ślub
własnego poczucia wartości i odnoszę wrażenie, że również plaster na nudę oraz "kryzysy" z powodu których już zaczyna trzeszczeć w szwach Wasz związek. Zamieszkanie razem tylko ten problem pogłębi. A czy jesteś przygotowana na fakt, iż nawet dziecko urodzone w 20 r. życia może być chore,w 27 roku życia też
Co to jest poczucie własnej wartości? Jak rozeznać, czy się je ma czy nie? Jak można pracować nad zwiększaniem poczucia wartości u siebie i innych (np. własnych dzieci)? Jak się ma poczucie własnej wartości do "pokochania siebie
malwi.2 napisała: > jeśli się tego nie dostanie (miłości, akceptacji=poczucie wartości) można nad t > ym pracować w dorosłości, otaczać się ludźmi którzy nas lubią, akceptują, mąż k > tóry akceptuje żonę pomaga jej odbudować poczucie własnej wartości, To zrobisz w ten sposób
No właśnie, Pade. Zastanawiam się nad tym. Bo mnie się wydaje, że ogólnie rzecz biorąc, mam wysokie poczucie własnej wartości. Właściwie spada ono tylko, kiedy popadam w perfekcjonizm albo prokrastynację - mam wtedy (słuszne) poczucie, że przegrywam ze swoim umysłem i że nie potrafię się
, sprawia, że czujesz się na swoim miejscu. Na swoim miejscu czyli na szczycie, na podium, itp - jak tam komu pasuje. Z reguły masz bardzo wysokie poczucie własnej wartości. Ale... Jest takie powiedzenie, że jeśli spadać, to z wysokiego konia. Ale im wyżej się wejdzie, tym upadek bardziej boli, i tym
Witajcie dziewczyny. Chciałabym się od Was dowiedzieć, jak radzicie sobie z niskim poczuciem własnej wartości. Nie wiem, czy takowe musi towarzyszyć ED, na pewno jest powszechne. Ja wciąż pracuję nad tym, żeby nie tyle polubić, co zacząć niezmiennie tolerować siebie. Czasami jestem z siebie
moze probujesz takim zachowaniem zwrocic na siebie uwage? problem relacji z otoczeniem to jest osobny duzy temat. Miewalam napady agresji i opryskliwosci wobec rodziny, tez bez powodu, bo chcialam zeby ktos wreszcie zareagowal. Poza tym to tez jest efekt terapii - cos sie w Tobie dzieje, pracujesz nad
pewne zdolności w zakresie malarskim. Gdybym trochę poćwiczył to pewnie mógłbym zostać fałszerzem ! :-) Też nie rozwijam tego, bo jeśli coś robię to lubię to robić profesjonalnie, a nie jako amator, a byłem zbyt zajęty innymi sprawami by zapisać się na ASP. Musiałbym popracować nad techniką. W każdym
kod_matrixa napisał: > opiump napisał(a): > > > kod_matrixa napisał: > > > > > leksji nad swoim postępowaniem. > > Tylko, że jakoś i tak cały czas dobrze się czuję. Być może dlatego, że mam suro > wego strażnika w postaci
. Najpierw musisz popracować nad sobą i dopiero jak się sama polubisz, zaczną cię lubić ludzie z zewnątrz. (A gdyby niechcący, jakiś gościu chciał się z tobą w tym stanie psychicznym związać, byłby to związek skazany na porażkę. Ty ze swoim niskim poczuciem wartości byłabyś na dłuższą metę nie do
sa scianki metr nad ziemia ale one sa starasznie trudne:) zreszta mozesz sama sobie komponowac trase przejscie np 2 m nad ziemia czy metr :) -- szanim = minasz lubisz techno to słuchaj
"poczucie własnej wartości" to frazes, którego używają tylko Ci, którzy go nie zaznają. Z prostego powodu, mało kto spośród tych, którzy się nad sobą zastanawiają dochodzi do satysfakcjonujących wniosków. Samopoznanie, poszukiwanie, zastanawianie nad sobą podkopuje chwiejne podstawy zadowolenia
Na to przydzie pora, gdy nabierzemy dystansu do naszego uzalania sie nad soba.
sama nad nim pracujesz - od początku do końca, bo wszyscy po drodze mogą pomóc, ale częściej robią krzywdę, począwszy od rodziców
Nie ma czego zazdrościć - to tylko efekt uodpornienia się na środowisko, olewczości i ciężkiej pracy nad sobą :) -- Z grabiami wśród zwierzoludzi.
ramanta napisała: > Dziękuję. Wiem, że nie zależy. Trzymam się i żyję własnym życiem. Jednak... cza > sem mnie dopada poczucie, że jestem do niczego, skoro tak się stało... Wy tak n > ie macie??? Wiele kobiet, które znam tak ma. Ja tak mam. To naturalna pierwsza reakcja :) A