andevi napisała: > Chrześcijaństwo to... OSOBA. I relacja, żywa relacja, z żywą osobą. > Osobą, która jest święta i jest zdolna uświęcić tego, kto jej zaufa. Czy ludzie wierzący muszą być traktowani przez religię jak małe dzieci? Dorosły człowiek posługuje się logiką i
andevi napisała: > Nie wystarczy. Musi wystarczyć, bo przy okazji pozbywamy się ogłupiającej umysły religii a siebie traktujemy zgodnie z zasadą równości. > Ani religia, ani doskonała moralność nie zbawia:) Doskonałej moralności nie ma. Ale wspólne przyjęcie zasady "bycia
Mam takie same odczucia. Taka jest główna cecha tej religii - muszenie ludzi do myślenia, że TRZEBA cierpieć, że TRZEBA się podporządkować dawcom religijnej doktryny, że życie doczesne jest niewarte tego, by zabiegać o jego dobrostan. Dzięki temu "znieczuleniu" mafia religijna zyskuje dobrą
O, to jest cała esencja tej religii - żyć używając życia, a gdy się zobaczy jego rychły kres, ułożyć się z pryncypałem a ten go przyjmie w gościnne progi. Bo nie tak tego pryncypała go cieszy tysiąc (naiwnych) wiernych jak jeden grzesznik wyszarpnięty koledze biesowi (czy jakoś podobnie, wersji
, nie straszą innymi wierzbami (taki tam diabelskiego pochodzenia Rokita to też przecież wierzba). Nie maja swojej organizacji, której celem jest manipulacja a celem tej manipulacji wygodne życie na koszt. Nielichy koszt i do tego koszt każdego podatnika. A tak właśnie działa religia - zawładnąć
także w stosunku do mnie kierujesz obelżywe określenie ateosiołka? Co to takiego jest? Nie znam tego słowa. Nie znam jego "mocy". Śmiało, wykaż się elokwencją. Teistyczną. Chcę się przekonać, co ona warta. bo kultury to Cię na pewno nie dam rady nauczyć, jeśli religia tego nie dokonała
. Wreszcie, gdy dostał solidny "napiwek" ruszył tyłek. Wszyscy w rodzinie dobrze zapamiętaliśmy ten incydent. I dziś, gdy moje dzieci, choć wychowywane przez żonę na katolików, przestały uczestniczyć w życiu religijnym, uważam, że tamta historia była jedną z przyczyn tej zmiany ich stosunku do religii
doktor się myli, wielkich zbrodni dokonywano zarówno pod hasłem 'religia to opium dla mas', jak i 'Gott mit uns'" - wytyka Passent. Obrażanie ateistów Zdaniem publicysty "Polityki" słowa ks. Oko stanowią "kliniczny przykład obrażania ateistów, o którym piszą znakomici sygnatariusze apelu do władz
kruuk57 napisał(a): > > > I nie odpowiem, > > > I wiem, dlaczego nie odpowiesz > > Sam sobie odpowiadasz :) Odpocznij :) Jesteś pożyteczny, przyjacielu. Prezentujesz bardzo prymitywny sposób "myślenia", który identyfikujesz ze swoją religią. Obalanie
jego religię. Przecież nikt nie dowodzi prawdziwości żadnej z religii. Każda może być równie błędna. A co, jeśli wybrałeś nie tą? Czy przyszedł do Ciebie osobiście bóg i potwierdził, że się nie mylisz? Bo jeśli jednak się mylisz, to podążasz prostą drogą na zatracenie. Ja to przynajmniej mam
kruuk57 napisał(a): > > Wiara nie odpowiada na pytania. > > Wiara w ateizm nie odpowiada ? Wciąż zadaję Ci to samo pytanie - wiara w którą religię ma odpowiadać na jakieś bzdurne pytania? Udowodnij prawdziwość którejś religii jednocześnie dowodząc tymi samymi metodami
może "kochać" bo wtedy staje się stroną, jest nieobiektywny. A jeśli miałby być obiektywny to nie mógłby wybaczać i rezygnować z ukarania. Bóg nie może karać (ani nagradzać), jeśli dał wolną wolę, bo to jest sprzeczne. I tak dalej. Religia to same alogiczności. Celem jej istnienia jest władza nad
godzić si > > ę na degenerowanie chrześcijaństwa przez katoli. > > religii nienawiści. > > Na czym polega "degenerowanie" i "nienawiść" ?... Na łamaniu własnych, "świętych" zasad i wtykaniu nosa w nieswoje bo prywatne sprawy. I wytłumacz mi, na czym polega wasza nienawiść