zasad moralnych Krzyże przydrożne stawiają ludzie religijni, a nie kodeks drogowy. Giną na drogach też - głównie - ludzie religijni. Świadczyć to może jednoznacznie, ze religia nie pomaga im w tym, by przestrzegać jakiekolwiek zasady, te religijne ale także i drogowe. A może "wiara" jako metoda
oszolom-z-radia-maryja napisał: > religia nie jest uzaleznieniem Dowód jest prosty. Religia opiera się na zdaniach logicznie fałszywych i/lub sprzecznych. Np. bóg jest jedną osobą ale w trzech osobach. Bóg jest ojcem i swoim synem. I tak dalej. Nikt logicznie myślacy poważnie tego
katrina_bush napisała: > A na Maryje mowia: "Matka Boska". > A Matka Boga zostala przez Boga stworzona. > > katolicyzm to chyba najbardziej pogmatwana i zawila religia :D Mnie zadziwia to, że religia potrafi zmienić tak sposób myślenia człowieka, że przestaje on widzieć
Tytułowanie się podczas zwracania się do kogoś to przejaw władzy i hierarchicznej struktury zależności pomiędzy ludźmi. Tytułujący podkreśla własną podległość, tytułowany odczuwa komfort bycia "ponad" tytułującym. Sama religia jako idea może i nie ma takich założeń ;), tak myślą szeregowi
trzeba wierzyć CZYNNIE? Czy można "wierzyć" biernie, to znaczy nie znać bożków lub ich WSZYSTKICH JEDNOCZEŚNIE ignorować, ale doznać zbawienia we wszystkich jednocześnie religiach świata? I jaki to - idiotyczny - ma sens? Jeśli tak, jeśli wystarczy sama moralność, to po co nam wszystkie religie świata
absconditus napisał: > > Po co to dociekanie nie na temat? > > Piszesz o religii jako o narzędziu i to brzmi tak mniej więcej: Dla mnie to tak nie brzmi. Nadinterpretacje wynikają z braku wiedzy o temacie. Proponuję Ci zapoznać się, choćby pobieżnie, z memetyką. Zacznij
Ateiści - według takich jak Ty - nie mają prawa krytykować religii. Teraz się okazuje, ze samym katolikom tez też odmawiasz tego prawa. Czy w ogóle dopuszczasz krytykę religii? Oczywiście tej "swojej". Zakaz krytyki to totalitaryzm z najbardziej czystej formie. -- Demokracja jest wtedy
niedawno. To dobrze. Po to, by się przekonać jakim złem jest religia, musimy jej zakosztować w nadmiarze. Im więcej jej będzie i im szybciej się to stanie, tym łatwiej, i bez żalu, się z nią rozstaniemy. Uczyć się trzeba na własnych błędach. Czeka nas okres wielkiej nienawiści, ogromnych antagonizmów
... ===================== Dlaczego religia ma podwójne oblicze? Czyż nie dlatego, że jest narzędziem do panowania nad ludźmi? Sprzymierzy się z każdą inną, dowolną ideą, byle trwać. Zostanie przez chętną temu ideę, która dąży do władzy przygarnięta, bo jest niesłychanie użyteczna i wciąż się to w ludzkiej historii powtarzało
Nie wiem, czy zauważyłaś, o co chodzi tutaj samej religii. Nie o rozpowszechnianie się w ogóle, ale o głębokość uzależnienia od niej. Ci, którzy będą jej nakazy w 100% respektowali są najlepszymi członkami społeczności, a przecież ludzie tak dokładnie oddani, to ci, nad którymi sprawuje się
Władza jest, podobno, największym (obok religii) narkotykiem ludzkiego mózgu. Dlaczego tak jest? Cecha ta utrwalała się genetycznie w następujący sposób: wiadomosci.onet.pl/1232578,69,item.html Dlatego też seks
. Bo takiego założenia mi NIE WOLNO robić! Nie bądźmy niewolnikami poglądów, dogmatów. Wątpmy, szukajmy, bądźmy otwarci na nowe, słuchajmy innych i... myślmy logicznie i racjonalnie. A co do DEMONSTRACJI to religia może sobie demonstrować ile chce, ale w kościołach i miejscach do tego celu
posługują się nawiedzeni religią dorośli. > Albo żeby to było głownie ich > terytorium, jak Oświęcim dla Żydów... A ciekawe, dlaczego religia uznała, że szkoła świecka ma być terytorium, na którym rozpowszechnia się zabobony i fałsze religijne. Czy religii wolno uważać teren publiczny za
Mam te same co Ty wątpliwości. Nie rozumiem na jakiej zasadzie dokonywana jest tu kwalifikacja, co jest wiarą, a co wiedzą. Czy sa na ten temat jakieś konkretne przepisy? Chyba powinny być, jeśli religia jest alternatywą dla etyki. Poza tym wydaje mi się, że nie ma ścisłego rozgraniczenia, co jest
truten.zenobi napisał: > ale z dugiej strony można by podważyć jego > kompetencje i zarządać przedstawienia > biegłego racjonalisty A na brak racjonalistów z "odpowiednią" znajomoscią wiedzy, autorytetem i chętnych do publicznego wystąpienia już nie możemy się uskarżać. :)
A ty uczestniczysz w życiu Kościoła? Jesteś katoliczką? Nie jestem katoliczką, nie mam chrztu. Nie jestem nawet wierząca. Urodziłam się pod koniec 1989 roku. Moja mama urodziła mnie za pierwszym podejściem do in vitro, miała wtedy 36 lat więc to dodatkowo był dla niej jakiś wielki cud. Kiedy na p