Religia od prehistorii służyła jako narzędzie władzy (sama chętnie tę władzę sprawowała lub współpracowała w tym zakresie z władzą świecką), a władza, ogólnie, pomaga organizować się jednostkom w społecznościach i jest niezbędna w przetrwaniu. Religia standaryzuje i unifikuje sposób przekazu
? Mój dziwny kraj i jego dziwna religia Co jest niewłaściwego w tym wątku? Komu przeszkadza krytyka "świętej krowy", zakłamanego systemu władzy nad ludźmi przy pomocy manipulacji?
enrque111 napisał: > grgkh napisał: > > enrque111 napisał: > > > Religia (lub jej brak) jest podstawą w rozwoju (upadku) kultury, na > uki, cywilizacji. > > > > Religia to dogmaty a dogmaty nie są prawdą > > więc z samej
enrque111 napisał: > grgkh napisał: > > > enrque111 napisał: > > > > > > > Nie znasz nie tylko logiki, ale nawet podstaw historii. > Zacznij swoją edukację, > > > > > choćby od podręczników ze szkoły podstawowej
ferro2 napisała: > grgkh napisał: > > > ferro2 napisała: > > > > > Wiec sam widzisz, kazdy ma swoje zdanie, na pewno > > > jest wiele takich co przyjmuja Twoja teze, maja ku > > > temu prawo, ja mam swoja teorie o BOgu
. Ludzie, którzy powinni domagać się dla siebie właściwego miejsca, którzy mogliby się buntować przeciwko swojemu podłemu losowi, są uciszani i sprowadzani do roli statystów. Ponadto religia wchodzi w konszachty z władzą państwową (cesarz-bóg, państwo teokratyczne), utożsamia się z nią. A ci, którzy
www.pardon.pl/artykul/4334/po_co_ci_religia Aż przyjemnie poczytać wiadomości z dzałów religijnych polskiego internetu. Po co te działy? Zamysł był taki, żeby służyły religii, chyba, ale dzieje się jakoś nie tak...
pociesza świadomość, że niemal każdy na świecie jest sceptykiem - przynajmniej jeśli chodzi o religię innych. -=-=-=-=- I tu koniec cytatu. Jest to początek wątku w dyskusji, której już nie śledziłem, ale być może warto to zrobić. I jak teraz wyszło? ;)
enrque111 napisał: > grgkh napisał: > > > enrque111 napisał: > > > > > > > Gdyby te „teorie” były udowodnione naukowo, > > > > > to przestałyby być teoriami i stałyby się prawami naukowymi. > > Nie
enrque111 napisał: > grgkh napisał: > > > enrque111 napisał: > > > > > To tak, jak metrówką nie można zważyć ciężaru, a wagą zmierzy > > > > > ć długości. Dziwne, że tak prostych spraw nie pojmujesz
Na opornych wypracowała wiele sposobów... np. egzorcyzmy. Poczytajcie, w jaki sposób religia "zwalcza" niepokornych, ale także niezdolnych do oporu wobec jej praktyk. http://tygodnik.onet.pl/32,0,81480,1,artykul.html Powiedziała, że nienawidzi katechetki. To wystarczyło, by piętnastolatka z
bez wyobraźni i empatii, żeby tego nie dostrzegać. U Ciebie to skutek zbyt bliskiego i intensywnego kontaktu z religią, przyjacielu. -- Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad. Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
potwierdzenie jego istnienia. Tysiące lat istnienia religii z wrzodem. Z wrzodami. -- Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad. Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
Wygląda mi to na prowokację, ale może się mylę. Wszystkie religie mają wspólny element, chcą przekazać - strachem lub obietnicami nagrody - zasady moralne, jak żyć między ludźmi. Bądź "dobrym" człowiekiem, tak jak to dobro rozumiesz, a religie olej. I to wystarczy.
Jak czytam takie wiadomości, to mi się humor poprawia. Dziękuję za słowa otuchy. ;) Religie ewoluują. Ale w dzisiejszych czasach tempo zmian mentalności jest niewyobrażalnie szybkie i ewoluujące "organizmy", które nie zdążą się przystosować do całkiem nowego środowiska, muszą zaniknąć (wycofać
Podpisuję się pod tym obiema rękami. -- Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad. Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
Statystyka jest obiektywna i bezwzględna. To ona mówi prawdę. Ludzie szczęśliwi, pozytywnie nastwieni do życia i świata, nieumęczeni troskami i bólem, wiedzący wiele i myślący racjonalnie NIE POTRZEBUJĄ RELIGII. Najczęściej tak właśnie jest. Religia jest opium dla mas. Jest narkotykiem
cytrynka123 napisała: > o ile religia nie wyplywa na forum publiczne, jest okej. > niech kazdy wierzy, w co chce. No właśnie, "o ile nie wpływa", ale czy możliwe jest żeby ten wpływ kontrolować, jeśli nie ograniczymy nadmiernego uprzywilejowania religii w życiu publicznym? A to