Powiedzcie mi, proszę, taką rzecz; najnowszy SJP podaje, że wołacz od rzeczownika "motornicza" brzmi "motorniczo" i jednocześnie pisze autor, że odmiana jest przymiotnikowa. I wszystko by się w mym mniemaniu zgadzało, bo przecież w innych przypadkach zależnych mamy motorniczej, motorniczą, a
Kobieto (cho w kontekście aż się chce napisać "człowiecze!"), wołacza strzec będę jak oka w głowie i wszędzie, gdzie go chronić trzeba, w mowie używam. Ale jak ktoś mówi do mnie per Jacku to mnie drgawki biorą, krew zalewa, przypomina mi sie wredna pani z podstawówki lat 50 gruba w okularach
Jacku! Jak możesz! Wołacz cudny jest! Nie rób mu krzywdy, bo i tak zanika! Ja przepadam za moim imieniem w wołaczu, we wszystkich formach :) PS: o dialektach nie zapomniałam, com obiecała napiszę wkrótce.
josip_broz_tito: > Żeński wołacz na "-o" jest również w niektórych przypadkach w > serbskim/chorwackim (duša-dušo, majka-majko) Tak, w bułgarskim też chyba bywa, np. ,,babo'' == babciu. stefan4: > (przed nakrzyczeniem na mnie proszę zwrócić uwagę na słowo ,,prawie''). josip
Żeński wołacz na "-o" jest również w niektórych przypadkach w serbskim/chorwackim (duša-dušo, majka-majko), choć występuje też końcówka -e (Milica-Milice, gospođica-gospođice) oraz V.=N. Końcówka męska na -e jest chyba praindoeuropejska, bo przecież w językach słowiańskich posiadających
Jeśli chodzi o zdrbnienia to wołacz czasem zastępuje mianownik: Jasiu powiedział, że Zdzisiu myśli. Ja częściej słyszę formę Jasiu niż Jaś, Zdzisiu, czy Stasiu niż -ś. I jescze Stachu i Zdzichu (wołacze, choć nie zdrobnienia) Pozdrawiam MM.
luzer: > Poza tym przy użyciu niezdrobniałych form imion wołacz jednak brzmi lepiej. > I powiemy raczej: "Janie, pomyśl o tym." niż: "Jan, pomyśl o tym." Wołacz zanika nierównomiernie, ale chyba nie ma ogólnej zasady, że na zdrobnieniach szybciej. Na przykład ,,Jasiu'' czy ,,Marysiu
można się zorientować, że ów Józek jest w wołaczu, w potocznej polszczyźnie, bo oczywiście - jak pisze Kicior - w wołaczu powinno być "Józku". Ale przy okazji - czy ten poprawny wołacz nie wydaje Wam się czasem trochę sztuczny? Już nawet niektórzy językoznawcy dopuszczają w języku potocznym
No nie przesadzajmy. Józek jest wyraźnie w wołaczu. A ponadto nosowe ę to zakazana hiperpoprawność. I jak tu wszystkim dogodzić? JK P.S. W PKO BP, jak zadzwonimy do telefonicznego zlecenia, to bardzo miły głos informuje nas mniej więcej tak: "Numer aktualnie zejynty. Zlecynie zostało
-pryzmiotnikowej. 7. zanik wołacza, jest zastepowany mianownikiem. 8. czas przyszły przy pomocy słowa posiłkowego "biti" (być). 9. dobrze zachowane użycie bezokolicznika 10. zachowanie supinum (po czasownikach oznaczających ruch) wystarczy? ;) w leksyce duże wpływy niemieckie i włoskie. ech, ale się
stefan4 napisał: > No, na moje wyczucie ,,powracanie do ad remu'' (a może ,,do adremu''?) to już > nawet w słownikach powinni odnotować. Przeszło operację płci i ma się znakomicie! Zadomowiło się tak bardzo, że słyszałam już chyba wszystkie przypadki, no może bez wołacza
No niech Ci będzie - miało być: "Tydzień cały, roody102." Wykrzyknienie miało być, wołacz - o piorunochronie mojej cnoty lingwistycznej! -- Życie jest zbyt poważne, by o nim poważnie mówić
stefan4 napisał: (...) Hojnie licząc trzy: mianownik, biernik i wołacz. Ale w wielu przypadkach te formy się pokrywają. Precyzując - w oficjalnej gramatyce przypadki nie istnieją. A w języku mówionym zdarzają się formy archaiczne (zwłaszcza wołacza) - tak jak napisałeś.
mapmuh: > Czy ktoś mógłby wyjaśnić mi ile przypadków istnieje we współczesnym języku > bułgarskim? Hojnie licząc trzy: mianownik, biernik i wołacz. Ale w wielu przypadkach te formy się pokrywają. - Stefan
W kwestii wyboru -o czy -u mozna powiedziec, że istnieje tendencja do zastępowania -o przez -u, powodowana, jak przypuszczam, większą pieszczotliwością 'u'. Tiu tiu tiu ;) A poważniej, może działa tu przykład wołacza męskiego, gdzie mamy -u po miękkich (Stasiu), także dawnych miękkich