chciała użyć polskiego wołacza ,,O, Brotherze!'', tylko zamiast wołacza użyła mianownika, to gdzie są pozostałe dwa byki? bunkum: > Typowe dla blazna z pretensjami. Ależ ja, jak to błazen, nie mam do Ciebie pretensji, tylko proszę o pouczenie. Ja Ci w zamian wyjaśnię, jak zainstalować polskie
kazeta.pl55: > Powiedz mi czy mam rozumieć, że w zdaniu: > "Wszystko poszło nam po myśli." > rzeczownik MYŚL jest w bierniku albo miejscowniku? Rzeczownik ,,myśl'' jest trudny, bo ma taki sam dopełniacz, celownik, miejscownik i wołacz. Żeby rozstrzygnąć, który przypadek występuje
A za co? Ja w pierwszej chwili myślałem, że wołacz od Cato to Catone... -- Aurë entuluva! Polska strona języka walijskiego
obrażać, kiedy do nich zwracano się stosując ich prawdziwe, nie zdeformowane, imiona. A nasza/ nasz {Kazeta} niech się przyzwyczaja, że w Polsce i w polszczyźnie będziemy używać wołacza do takiej formy pseudonimu forumowego, bo mamy taką właśnie - od tysięcy lat zakodowaną - potrzebę. I nie jest to
następnego przodka, po to w kąciku ziemianki od setek lat przechowywanej. Jednak w poszukiwaniach niechże {M.} nie na zachód się ogląda, a wręcz ku oparom morza 'Marmara' sięgnie. Zapis „... nie czarujesz mika_p ..." aż kwiczy - myląc dzielnie tropy - o wołacz ...
Ministerra Premierra Szoferra Wołacz byłby ładny, o ile e by zostało w temacie. -- Jeśli estry jest pochodnymi węglowodorów, to czy węglowodory są całkami z estrów? (za bash.org)
znam. Ale jeśli to znaczy ,,przepadnij'' w liczbie pojedynczej, to po niej powinien być łaciński Vocativus l.poj.: amice politice. A jeśli masz na myśli liczbę mnogą, to powinno być amici politici (w liczbie mnogiej wołacz równy mianownikowi) -- i nie wiem jak z greką. Amicis politicis to albo
jest bardziej wyrazista, druga powtarza się aż w 7 przypadkach: dopełniaczu, celowniku, miejscowniku i wołaczu lp oraz mianowniku, bierniku i wołaczu lm.
'em, concorde'em, Bruce'em itd.). Wołacz w zasadzie "Google'u!"; w bierniku m > ożliwe również mianownikowe "Google". W liczbie mnogiej wyłącznie: Google'e (ta > k jak: beagle'e), Google'i (tak jak: beagle'i), Google'om, Google'ami, Google'a > ch. Tak, zgoda. Ale nie jestem przekonany czy
"zakole": Google, Googla, Googlu, Googlem; (lm) Googla, Googli, Googlom, Googlami, Googlach. > A w przypadku odmiany tylko w liczbie > mnogiej jak "te spodnie" byłoby w mianowniku, bierniku i wołaczu "te Google", > a reszta taka jak powyżej. Jeśli "te Google" - plurale tantum - to
{Jogi514}: ...Mnie formy Zdzichu, Zbychu, Rychu, Grzechu itd. (w mianowniku) kojarzą się z Poznaniem, a nie z kresami... Pono jednak powstały kole Lwowa/ Wilna w miękkowymawialnej tam polszczyźnie końcówkowej - a potem skaziły cały kraj, doprowadzając do wojny wołacza z mianownikiem. I
? > > N. Amiką > Błąd, narzędnik to Amicą Nie zgadzam sie. Jestem za spolszczeniem WSZYSTKICH form przypadkow. Proponoiwany przez ciebie zapis sugeruje wymowe 'Amitsą'. > > Msc. (o) Amice > > W. Amiko! > Błąd, wołacz to Amico Jw. > Innymi słowy, jedynie
> Odmienia i pisze sie jak 'Amika', bo tak sie mowi. A wiec: > M. Amica > D. Amiki > C. Amice > B. Amike Błąd, a nawet dwa - biernik to Amicę > N. Amiką Błąd, narzędnik to Amicą > Msc. (o) Amice > W. Amiko! Błąd, wołacz to Amico Innymi słowy
Nie wiem, na ile były to zmiany fundamentalne a na ile kosmetyczne, na ile głęboko umocowane w historii języka i uzusie a na ile wzięte z czapy, więc trudno mi się odnieść. Natomiast co do uproszczenia polskiego systemu przypadków - od biedy można uciąć dwa - miejscownik i wołacz. Miejscownik