Przypadki w bułgarskim - ciekawy temat. Nie można jednoznacznie określić, ile ich jest, bo jest ich różnie w zależności od tego co odmieniamy. A zatem: Rzeczownik w deklinacji ma przypadki trzy: przypadek niezależny, przypadek zależny oraz wołacz. Wygląda to tak: Sinot mi e mlad (Mój syn jest
josip_broz_tito: > Błędy gramatyczne są zrozumiałe, z racji bardzo zredukowanej > fleksji rzeczownika w bułgarskim, oni mają tylko trzy przypadki, w > tym jeden, którego w rosyjskim nie ma. Wołacz? Gramatycy rozróżniają w bułgarskim 3 przypadki, ale one się w bardzo wielu
samicę konia, ale koń jest męski, i już. W przypadku gnu też jest samiec gnu i samica gnu, ale samo abstrakcyjne gnu jaki moze mieć rodzaj? No i pewnie gnu ma -u we wszystkich przypadkach! Nawet w wołaczu. Gnu ist debest! Heyka! -- Lajkonix panta rei - wszystko w płynie
weź - szczątek słowa 'weźmij', składający się w przedrostka wz- (w formie ze zwokalizowanym jerem) oraz kreski nad z, która jest jedyną pozostałością po wołaczu słowa 'jąć'. -------------------- Chyba analogicznie: slaskie "bier" ? ------ Moze Was tez zainteresuja slaskie fenomeny
', składający się w przedrostka wz- (w formie ze zwokalizowanym jerem) oraz kreski nad z, która jest jedyną pozostałością po wołaczu słowa 'jąć'. - faks - całe słowo 'fac' plus 's' od słowa 'simile'. - s - grzecznościowy przyrostek w języku rosyjskim, pozostałość po słowie 'gosudar'. Zastanawiam
mówić tylko: "DOKŁADNIE". Albo "super"... Nie wie co to wołacz, wołacz zamienia z mianownikiem . Męskoosobowe nieżywotne rzeczowniki "dopełniaczuje" - zamiast "biernikować" . Któż z użytkowników polszczyzny dziś preferuje MEŁTĄ kawę? Dziś się stosuje kawę mieloną. Z tym wdziewaniem odzienia
{Emko_1}, ja rozumiem te niuanse znaczeń, nie obrażaj mojej wyobraźni. Podaję tylko tendencje do zmiany utartych, dobrze zadomowionych i JASNYCH znaczeniowo pojęć. Termin stosowana jest od dziesięcioleci - nie chciałbym, by pokolenie matury giertychowskiej, nieznające co to wołacz
Rób {Kaj.ko} jak tam chcesz z tym swym niby- odmienianiem - ale nie nazywaj tego zasadą. Boć twa: "brak zasad"... (?) N.b. czy wołacz to żart z zasad? Oczki jest z nami/ Oczkiego nie ma z nami/ Oczkiemu się przyglądam/ widzę Oczkiego/ Oczkim się zachwycam/ o Oczkim już wiem
deerzet: > Wszak wołacz umiera w mękach... Od ilu już wieków? Bogurodzico, dziewico, Bogiem sławiena Maryjo... - Stefan www.ipipan.gda.pl/~stefan/oswiadczenie_antylustracyjne.html
Przyznaję się {verte'o} po 34-kroć - forsuję tę niedobrą metodę apostrofową próbując tu, na forach, reanimować umierający wołacz w zwracaniu się do siebie agorian. Proszę mnie za to nie postponować... Wszak wołacz umiera w mękach...
O tak! I jeszcze w wołaczu: O Matko Bosko! -- All is the matter of time
randybvain: > ave to imperativus od auere. O, to ciekawe, dzięki. Tego w moim słowniku nie ma. Dotąd myślałem, że ,,ave'' to jakiś wyrostek posiadający tylko jedną formę; podejrzewałem, że pochodzący z jakiegoś innego języka. Z tym wołaczem od dziadka to oczywiście był mój wygłup
. Aha, druga deklinacja, więc wołacz od tego kończy się na ,,-e'', więc ,,Ave, Caesar!'' oznacza ,,dziadku Cezarze''... - Stefan www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
deerzet: > Nie wyważajmy otwartych drzwi. Pokolenie " bezwołaczowe" ( zanik form: Hej > Kamilu - na Hej Kamil) jest już po drugiej stronie. Zjawisko zaniku wołacza w polszczyżnie jest tak stare, że aż klasyczne. On zanika już tak od kilkuset lat. deerzet: > Nie odróżnia