W podstawówce uczono moje dziecko odmiany przez przypadki:           M. kto? co? czekolada           D. kogo? czego? czekolady           (...)           W. O, czekolada! Podstawówka już za nami. Teraz w gimnazjum
A mnie jeszcze uczono: O, czekolado! Ale to było dosyć dawno,a więc są zmiany! -- pam
dar61: > Śpieszmy się mówić wołaczem, tak szybko odchodzi Wołacz tak odchodzi, odchodzi, że sam zobacz: ,,BogurodzicA, dziewicA, Bogiem sławiena Maryja, zyszczy nam, spuści nam...'' -- widzisz, już wtedy odchodził, ale jakoś nie odszedł. Odpręż się i uspokój, jeszcze go dla kilku
Tęsknota moja do odróżniania wołacza od mianownika nie jest dziecięcym ani dziecinnym marzeniem. Jest pragnieniem nieubożenia mowy polskiej. Chęcią pełni pozozumienia, czy do mnie mówią, czy mnie obmawiają... Dziecięctwem przedłużonym nazwać można niedojrzałość językową młodszego
Przez kilka dni nie zaglądałam do jednej ze skrzynek i naszło tam newsletterów. Niektóre automaty piszą: "Dominika, zobacz, co mamy nowego", a inne ładnie: "Dominiko, zajrzyj do nas ponownie". Zastanawiam się, jak ONI nauczyli automaty wołacza. Ręcznie bazę imion klientów opisali, czy jakąś regułą
mika_p napisała: > Zastanawiam się, jak ONI nauczyli automaty wołacza. Chyba tak jak innych przypadkow... > Ręcznie bazę imion klientów > opisali, czy jakąś regułą? O ile z żeńskimi imionami jest stosunkowo łatwo, o > tyle z męskimi już tak prosto nie jest. Chyba
Jak będzie brzmiała forma wołacza l. pojedynczej rzeczownika: "łódź"? Zgłupiałam, kompletnie...
qlunella napisała: > Jak będzie brzmiała forma wołacza l. pojedynczej rzeczownika: "łódź"? > Zgłupiałam, kompletnie... Nie Ty zgłupiałaś, tylko język zgłupiał. I to już dawno. Kochanowski (nie mylić z obecnym RPO) "łodzi" nie odmieniał, ale odmieniał "wieś": wszy spokojna, wszy
musisz powiedzieć "Panie Piotrku!", a nie "Panie Piotrek", czy "Pan Piotrek". Wołacz używany jest bardzo niekonsekwentnie i w sposób bardzo zróżnicowany, ale w polskim trzyma sie bardzo mocno.
Wiadomo, wołacz odpowiada na pytanie "o!". Ale ja o używaniu wołacza. Osobiście jakoś nie używam, czego dowód dałem w innym wątku, Aranę wołając. Czy jestem dlatego prostakiem niegramatycznym, czy może zwracanie się do Arany per Arano jest hiperpoprawnością
luzer: > Poza tym przy użyciu niezdrobniałych form imion wołacz jednak brzmi lepiej. > I powiemy raczej: "Janie, pomyśl o tym." niż: "Jan, pomyśl o tym." Wołacz zanika nierównomiernie, ale chyba nie ma ogólnej zasady, że na zdrobnieniach szybciej. Na przykład ,,Jasiu'' czy ,,Marysiu
Jeśli chodzi o zdrbnienia to wołacz czasem zastępuje mianownik: Jasiu powiedział, że Zdzisiu myśli. Ja częściej słyszę formę Jasiu niż Jaś, Zdzisiu, czy Stasiu niż -ś. I jescze Stachu i Zdzichu (wołacze, choć nie zdrobnienia) Pozdrawiam MM.
odcięty > Tongue is a wonderful connector of people, provided it is not cut off > Przede wszystkim to nie jest końcówka miejscownika/wołacza. To jest po prostu końcówka -u, która ma rożne funkcje: w rodz. męskim: dopełniacza (lasu), celownika (psu), miejscownika (domu) i wołacza (głupku!), w
Jajcysia na scenie przez użycie formy miejscownika/wołacza zamiast celownika. W sumie mogłoby byc, bo zrozumiale i krócej :) Czyli Mucha
stefan4 napisał: > kotulina: > > Kim byliby > > mianownicy, dopełniacze, > > celownicy, biernicy, narzędnicy, > > miejscownicy i wołacze? > > A nie ,,wołaczowie''? Pieniacz - pieniacze, Łotysz - Łotysze, wołacz - wołacze
kotulina napisała: > Jakie zadania społeczne pełniłyby przypadki, gdyby były ludźmi? > > Kim byliby > mianownicy, dopełniacze, > celownicy, biernicy, narzędnicy, > miejscownicy i wołacze? Chyba takie same jak przypadków gramatycznych, stąd te nazwy
mianownik w mianowniku to mianownik dopełniacz w dopełniaczu to dopełniacza celownik w celowniku to celownikowi biernik w bierniku to biernik narzędnik w narzędniku to narzędnikiem miejscownik w miejscowniku to miejscowniku wołacz w wołaczu to wołaczu
> wołacz w wołaczu to wołaczu A dlaczego tylko w liczbie pojedynczej?
szkola.be napisał: > Wołacz: KICI , KICI, KICI... Wołacz dla alergików: A kysz! Szkoło, komputer odbiera Ci damskie wdzięki, a Ty nic na to?!
sigrid.storrada napisała: > Absolutnie się nie zgadzam. Na kota wola się "psik!" - i to do alergików pasuje idealnie. Ach! zapomniałam o apsiku (A...psik!),ale to po prostu wołacz naturalny, natomiast ten, do którego źródeł Babcia W.się dokopała to wołacz wyższego rzędu