dosadny narzędnik. Gdyby zaś uzyc wołacza jako nazwy telefonii miedzy komórkowej(!) to dopiero byłoby hohoho…
stefan4 napisał: (...) bo nic nigdy nie zdarza się w wołaczu. A wołanie? - choćby na puszczy. Czy ktoś wie, skąd bierze się u polonistów takie zaciekłe pozbawianie słów ich pierwotnych znaczeń? Oj Stefanie, co za samobójcza bramka! Przestała Ci się podobać
post. ,,O kurczę!'' się nie zdarzyło, bo nic nigdy nie zdarza się w wołaczu. Ale mam jeszcze metawątpliwość terminologiczną. Otóż, o ile wiem, poloniści naprawdę używają takiej dziwacznej terminologii: ,,zdarzenie językowe'' -- choć nic się nie zdarza (zamiast ,,wyrażans''); lub
Wybór 3. osoby w zwracaniu się do kogoś jest oznaką albo największego szacunku, przystojącego np. 10-letnim jubilatom , albo oznaką DUŻO MÓWIĄCEJ neutralności, to po pierwsze. Po drugie, belfer docenia rolę, jaką w polszczyźnie i literackiej, i ludowej spełnia wołacz. Może doradzi nam
forum, a więc zwracacie się do wszystkich, trzecia osoba jest tu naturalna; rzecz dotyczy nie samej osoby czasownika, tylko zaimka - nie musisz stosować wołacza; jak sam stwierdziłeś, czasem trudno go utworzyć; jeśli już musisz, możesz użyć wyrazu pospolitego typu "kolego", "drogi rozmówco
. Tymże może być zapewne ujęta w rozmaitych KORAN-ach* maharani 'królowa, cesarzowa lub żona maharadży', która to maharani ma zgodnie z postanowieniami wspomnianych KORAN-ów w liczbie pojedynczej biernik -anię i wołacz równy mianownikowi, w liczbie mnogiej zaś dopełniacz -ań. Biernikiem pojedynczym
chciała użyć polskiego wołacza ,,O, Brotherze!'', tylko zamiast wołacza użyła mianownika, to gdzie są pozostałe dwa byki? bunkum: > Typowe dla blazna z pretensjami. Ależ ja, jak to błazen, nie mam do Ciebie pretensji, tylko proszę o pouczenie. Ja Ci w zamian wyjaśnię, jak zainstalować polskie
Rób {Kaj.ko} jak tam chcesz z tym swym niby- odmienianiem - ale nie nazywaj tego zasadą. Boć twa: "brak zasad"... (?) N.b. czy wołacz to żart z zasad? Oczki jest z nami/ Oczkiego nie ma z nami/ Oczkiemu się przyglądam/ widzę Oczkiego/ Oczkim się zachwycam/ o Oczkim już wiem
> Odmienia i pisze sie jak 'Amika', bo tak sie mowi. A wiec: > M. Amica > D. Amiki > C. Amice > B. Amike Błąd, a nawet dwa - biernik to Amicę > N. Amiką Błąd, narzędnik to Amicą > Msc. (o) Amice > W. Amiko! Błąd, wołacz to Amico Innymi słowy
? > > N. Amiką > Błąd, narzędnik to Amicą Nie zgadzam sie. Jestem za spolszczeniem WSZYSTKICH form przypadkow. Proponoiwany przez ciebie zapis sugeruje wymowe 'Amitsą'. > > Msc. (o) Amice > > W. Amiko! > Błąd, wołacz to Amico Jw. > Innymi słowy, jedynie
W kwestii wyboru -o czy -u mozna powiedziec, że istnieje tendencja do zastępowania -o przez -u, powodowana, jak przypuszczam, większą pieszczotliwością 'u'. Tiu tiu tiu ;) A poważniej, może działa tu przykład wołacza męskiego, gdzie mamy -u po miękkich (Stasiu), także dawnych miękkich
pewnie tak właśnie ma, bo mówi wyjątkowo wyraźnie jak na dwulatkę ale pewne rzeczy autentycznie sama wymyśla (jak te zdrobnienia) i już ma pewne 'upodobania' językowe, np. wołacz - kiedy tylko do kogoś/czegoś się zwraca używa tego przypadku (mamusiu, kotku, stole, lalO ;)) a co do 'e
potwierdzało obserwacje purple_haze. Której dziecko, z racji choćby tylko używania w tak młodym wieku wołacza, mógłbym z mety polubić ;) Co do "wymyślania" pewnie większość się z tego bierze, część na pewno jest na czuja. Albo po prostu, droga P_H, masz bardzo inteligentne dziecko ;) Trzy - mnie
kazeta.pl55: > Powiedz mi czy mam rozumieć, że w zdaniu: > "Wszystko poszło nam po myśli." > rzeczownik MYŚL jest w bierniku albo miejscowniku? Rzeczownik ,,myśl'' jest trudny, bo ma taki sam dopełniacz, celownik, miejscownik i wołacz. Żeby rozstrzygnąć, który przypadek występuje