samicę konia, ale koń jest męski, i już. W przypadku gnu też jest samiec gnu i samica gnu, ale samo abstrakcyjne gnu jaki moze mieć rodzaj? No i pewnie gnu ma -u we wszystkich przypadkach! Nawet w wołaczu. Gnu ist debest! Heyka! -- Lajkonix panta rei - wszystko w płynie
zasadzie proponujesz zwykłą odmianę rzeczownika ,,godzina'' i dodanie z przodu ,,pół''. Wyjątki: mianownik (z powodów oczywistych), biernik i wahanie przy wołaczu. Może by jednak nie wyjątkować biernika? Przez ,,pół godzinę''? Wydaje się, że ,,pół'' leży w połowie drogi między byciem osobnym słowem
) pół godziną > > Ms (po) pół godzinie > > W pół godziny! (pół godzino!?) > > Więc w zasadzie proponujesz zwykłą odmianę rzeczownika ,,godzina'' i dod > anie z przodu ,,pół''. Wyjątki: mianownik (z powodów oczywistych), biernik i w > ahanie przy wołaczu. To
wołacze:) Moim zdaniem Twoje przykłady potwierdzają tę teorię. Spróbuj przeczytać głośno oba dialogi. Pierwszy brzmi conajmniej dziwnie, nawet jeśli poeksperymentujesz z intonacją. A drugi - zupełnie naturalna odpowiedź.
"zakole": Google, Googla, Googlu, Googlem; (lm) Googla, Googli, Googlom, Googlami, Googlach. > A w przypadku odmiany tylko w liczbie > mnogiej jak "te spodnie" byłoby w mianowniku, bierniku i wołaczu "te Google", > a reszta taka jak powyżej. Jeśli "te Google" - plurale tantum - to
'em, concorde'em, Bruce'em itd.). Wołacz w zasadzie "Google'u!"; w bierniku m > ożliwe również mianownikowe "Google". W liczbie mnogiej wyłącznie: Google'e (ta > k jak: beagle'e), Google'i (tak jak: beagle'i), Google'om, Google'ami, Google'a > ch. Tak, zgoda. Ale nie jestem przekonany czy
następnego przodka, po to w kąciku ziemianki od setek lat przechowywanej. Jednak w poszukiwaniach niechże {M.} nie na zachód się ogląda, a wręcz ku oparom morza 'Marmara' sięgnie. Zapis „... nie czarujesz mika_p ..." aż kwiczy - myląc dzielnie tropy - o wołacz ...
Biernik Kogo? Co?: Lubię Bilda Narzędnik Z kim? Z czym?: Rozmawiam z Bildem Miejscownik O kim? O czym?: Rozmawiam o Bildzie Wołacz: Hej! Bildzie ! ??? Jakoś mi się trzewia skręcają... -- Tato! Mamo! A dlaczego my żyjemy u Niemców? A nie w Polsce, jak normalni Polacy
{Emko_1}, ja rozumiem te niuanse znaczeń, nie obrażaj mojej wyobraźni. Podaję tylko tendencje do zmiany utartych, dobrze zadomowionych i JASNYCH znaczeniowo pojęć. Termin stosowana jest od dziesięcioleci - nie chciałbym, by pokolenie matury giertychowskiej, nieznające co to wołacz
Polskie przypadki 1. Mianownik - kto? co? Monachium 2. Dopełniacz - kogo? czego? Monachiuma 3. Celownik - komu? czemu? Monachiumowi 4. Biernik - kogo? co? Monachia 5. Narzędnik - z kim? z czym? Monachiem 6. Miejscownik - o kim? o czym? O Monachiumie 7. Wołacz - o! Monachio
Bóg'' wniosku, że dawniej wołacz od ,,bóg'' był równy mianownikowi. Tymczasem winien nieporozumieniu jest nie rzeczownik tylko tryb rozkazujący czasownika. Dawniej ,,daj'' oznaczało ,,niech da'', albo ,,niech dadzą'' i stosowało się do wszystkich osób. Coś podobnego do dzisiaj funkcjonuje w
.................. ? Miejscownik (o kim? o czym?) mówię .................. ? Wołacz (o!) .................. ? Z góry serdeczne dzięki. Ot, co... -- www.youtube.com/watch?v=7nesCqHSvGM&feature=youtu.be W związku z
.................. ? > Biernik (kogo? co?) widzę .................. ? > Narzędnik (z kim? z czym?) idę .................. ? > Miejscownik (o kim? o czym?) mówię .................. ? > Wołacz (o!) .................. ? > > Z góry serdeczne dzięki. ==================================== Z powyższego