Mieszkam na peryferiach Warszawy. Dzielnica willowa, rzadka zabudowa, zaraz obok lasy. NIKT nie chodzi w masce na spacerach. W sklepie tak, wszyscy w maskach, ale na spacerach po lesie czy po uliczkach sąsiadujących z lasem - ludzie chodzą bez masek. Ja tez.
" www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/polska/dr-grzesiowski-o-maseczkach-wirus-nie-fruwa-w-powietrzu/ar-BB1dYnZ7 I dr Flisiak - "Należy znieść obowiązek noszenia masek i wszelkich przysłon w miejscach, gdzie nie występuje ryzyko transmisji koronawirusa, np. w lasach, parkach czy nawet na ulicy - uważa prof. Robert Flisiak z Rady Medycznej przy premierze. - Uważam, że powinniśmy ograniczyć sposoby
majenkir napisała: > ania-z-lasu napisał(a): > > 8. Wstawienie paproci. > > Czemu akurat paproci? :D > > Żeby nie musiała szukać po lasach kwiatu paproci.
ania-z-lasu napisał(a): > 5. Przemalowanie ścian na len lub taupe. A nie mówiłem że budyń?
problem - biegam po lesie. takim leśnym lesie -- "Candida nie borowik- nogi nie ma, ze skóry uda do pochwy nie przelezie" by Memphis
w sensie, ile przebiegłyście? ja biegam lasem najczęściej i jak mam to mierzyć? ściągnęłam sobie na komórkę jakieś bieganiowe programy, ale jak je rano próbowałam odpalać, to coś mi nie chciały załapać i dałam spokój. -- "Candida nie borowik- nogi nie ma, ze skóry uda do pochwy nie
panna_cotta78 napisała: > No gdzie, z drzewem do lasu? Litości;). Hmmm, lasu tam nie zauważyłem, no chyba, że gustujesz w Hindusach.
No gdzie, z drzewem do lasu? Litości;).
Mają robić fajerwerki w lesie? Żeby zwierzęta wygonić z lasu? Sama na to wpadłaś, czy ktoś Ci podpowiedział? "Straszne czasy — odrzekł na to rycerz — w których wilcy we wsiach mieszkają, a w lasach obłąkani ludzie wyją!" (H.Sienkiewicz, "Ogniem i mieczem")
Nie musi się dopasowywać. Może się wyprowadzić do lasu. Jak się mieszka w mieście, to trzeba się liczyć z rozmaitymi hałasami, gorszym powietrzem, tłokiem, korkami. Hałas od fajerwerków za zamkniętym oknem nie jest szkodliwy.
z_lasu - święte słowa.
z_lasu napisała: > Nie, najpierw się przyuczam, a dopiero potem biorę za to pieniądze. powoli zaczynam rozumieć skąd twój problem z dogadaniem sie z kelnerami.
No to nie mogliby w ogóle wychodzić z domu bez dozoru, bo mieszkamy w lesie. Czyżbyś była z frakcji "las jest dziki, las jest zły i najlepiej w ogóle tam nie wchodzić" i "w mieście jest bezpieczniej niż w lesie"? -- Dotyk upewnia o przynależności. Utrzymuje kontakt. Dowodzi, że więź nie
Uważam, ze twoj 12 latek i jego kolezsnka, nie powinni jechac PRZEZ LAS , bez nadzoru doroslego. To tylko dziecko, a w lesie moze sie bardzo wiele wydarzyc (ostatnio ktos pomylil dziecko z dzikiem w sadzie, nieprawdaz?)
No przecież nie uprawiamy seksu w lesie z braku miejsca :D po lesie spacerujemy :D na seks umawialiśmy się w moim drugim mieszkaniu.
No nie wiem. Raz miałam incydent: w czasach gdy randkowaliśmy z teraźniejszym mężem a jeszcze nie mieliśmy lokum (a w domach rodzice) No i raz naszło nas na ten seks w lesie, wydawałoby się w ustronnym miejscu. Niestety przypadkowo przechodził tamtędy jakiś starszy facet. Niby poszedł jakby nigdy
Las ma tylko jedno wejście? To las czy kępa drzew? O park w tej sytuacji nawet nie pytam, może z trawnikiem go pomyliłaś.
Ale z ciebie idiota. Powtórz to strażakom, którzy będą ratować ciebie lub twój dom. -- "Polska chroni życie od poczęcia, aż do w lesie zamarznięcia" Andrzej Rysuje
martensy-nie glany-plus trekkingowe na co dzień. w lesie z psem spędzam około 5 godzin na dobę.poza lasem szpilki wszelakiej maści