Ja robię krążki takie, jakbym już miała włożyć nadzienie.Układam na rozciętym woreczku foliowym, przekładam folią każdą sztukę pojedynczo(wyjdzie mi wyższy lub niższy stosik),całość wkładam do woreczka i zamrażam.Jeżeli jest to tylko 5-6 sztuk, to czekam do następnych pierogów i znów dokładam
eurytka napisała: > Prawdę mówiąc nie udają mi się mrożone pierogi, Na swoich pierogach nie widzę różnicy. (zamrażam surowe)
. Pewne potrawy mogą postać w chłodnym miejscu kilka dni bez zamrażania (kapusta z grzybami czy bigos). Pewnie że należy ułatwiać sobie życie ale dla mnie lepienie dziesiątków pierogów nie jest tym ułatwieniem, a potraw rozmrożonych nie jadam.
Ja np. gotuję gar zupy, który porcjuję i zamrażam, potem gotuję następną zupę i dalej zamrażam. Nieraz mam zamrożone trzy, albo więcej zupy. Robię sobie również różne farsze do pierogów, porcjuję takie na jeden raz i zamrażam. Nawet ciasto na pierogi robię w dużej ilości i podzielone zamrażam
Wykorzystuję jako farsz do pierogów. Jeszcze ciepłe, oddzielam od kości. Kiedy przestygnie, zamrażam.
To w końcu borówki, czy jagody? to przecież inne owoce. Borówek nie zamrażałam, natomiast jagody zamraża sie tak samo jak truskwki i podobnie sie zachowują po rozmrożeniu. Można z powodzeniem lepić pierogi z jagodami przez całą zimę ;)
> Na razie moje osiągnięcia w zamrażaniu są mierne - jak zamrożę pierogi, to robi > mi się jeden megapieróg itd. Żeby uniknąć jednego tego wystarczy rozłożyć ściereczkę na desce, ułożyć na niej surowe pierogi tak by się nie stykały i włożyć do zamrażalnika,dnia następnego wyjmujemy
. tanie 2. smaczne 3. jednorazowe i 3a. jeśli nie jednorazowe, to łatwo zamrażalne Na razie moje osiągnięcia w zamrażaniu są mierne - jak zamrożę pierogi, to robi mi się jeden megapieróg itd. Co można mrozić (i, co ważne, co w czym - w torebkach? W słoikach? w pudełeczkach?) bezpiecznie i bez
Najczęściej robię krokiety albo pierogi . Czasem zamrażam - przydaje się później do robienia pasztetu . -- mojekucharzenie.blox.pl/html
Mrożę świeże nie gotowane pierogi - układam zrobione pierogi na tace i zamrażam - po 1 - 2 dniach przekładam do woreczków foliowych. Wrzucam zamrożone na gotującą się wodę. Zawsze są super.
Ja co prawda nie Roseanne ale takie pierogi robię. I zamrażam, ugotowane. Pilnuje tylko by stygły nie stykając się ze sobą, a potem do pojemnika i zamrażam. I chyba lepiej rozmrażać je również w pojemniku/woreczku - mniej się wtedy kruszą, rozpadają. --
nawet jak trochę podeschnie w lodówce to do pierogów będzie się nadawać.Do ruskich specjalnie podsuszam. Nie ryzykowałbym zamrażania