500 zł miesięcznie to prawie 17 zł dziennie - na jedzenie dla dwóch osób wystarczy bez problemu pod warunkiem przestrzegania następujących zasad: - jemy w domu (a nie w restaracjach czy barach) - nie kupujemy gotowych potraw wysokoprzetworzonych takich jak: pierogi, sałatki itp - nie
spożytkować na pierogi, bakłażany albo cukinie nadziewane kurkami, kurki duszone ze śmietaną, jajecznicę z kurkami, itd.
Farsz do: pierogów, krokietów, naleśników, bakłażanów (i wielu innych warzyw) - z podsmażoną cebulą i innymi warzywami (jak na przykład szpinak). Dania, które znakomicie znoszą zamrażanie więc można zrobić sobie niezły zapasik. Zupa pieczarkowa i rozmaite sosy. Jeżeli pieczarki są duże to można
to chyba pleśń, ostatnio mi się coś takiego pojawiło na siemieniu lnianym trzymanym w słoiku, tak czy inaczej na pewno nie można tego jeść. Też od czasu do czasu piekę chleb (maszynka z lidla czyni cuda, wyrabia nawet ciasto na pierogi), po ostygnięciu kroję całość, i pakuję po dwie kromki na
pierogi?: Pierogi ugotowane i uratowane od pożarcia przez rodzinę, która w dniu robienia pierogów jakoś nic innego nie chce jeść, rozkładamy na płasko na płycie do zamrażania. Wkładamy do zamrażarki. Po około dwóch-trzech godzinach są zamarznięte i można je popakować do torebek... Oczywiście
Nie ląduje. Kupuję więcej , tradycyjne potrawy są i zawsze jest tyle, że to co lubimy i robimy tylko na święta Bożego Narodzenia pałaszujemy przez kilka następnych dni. Do Nowego Roku w zasadzie prócz pieczywa niczego nie muszę kupować. Można zamrażać ryby, kapustę z grzybami czy pierogi i mięsa
specjalne pudełka. Ja nie przepadam za codziennym gotowaniem ,ale nie lubie jeść tego samego przez kilka dni.Jeśli smażę kotlety,dużą porcje gotowych zamrażam,to samo z buraczkami,marchewka,pierogami,gulaszem.Pakuje poporcjonwane w pudełka i mam prawie gotowe obiady.
"ciapowate", mają stałą konsystencję. W jakąś wolną sobotę robimy z mężem i córeczką -nastolatką ogromną ilość pierogów z różnymi nadzieniami.Potem je porcjuję i zamrażam.Mam dzięki temu wiele obiadów "z głowy" : zamrożoną porcję wrzucam na wrzątek i po paru chwilach są już gotowe.Przy pierogach
zaburzy się proporcja - farszu do ruskich pierogów i ciasta.co ma zrobic ?? Jeśli zostaje ciasto,to zamrażam i dodaje skubane kluchy do najblizszej kartoflanki. Jesli zostaje farsz (ziemniaki,ser i złopta cebulka)- to mam kłopot jak dzisiaj> zamrozic nie mozna, ALE MOŻNA : wyrzucic
galaretki, coś w rodzaju potrawki w sosie koperkowym, a jak akurat nie mam na nic takiego ochoty, to zamrażam. Mam w zamrażarce pojemnik na mięsne resztki i jak zostaje coś z zupy, to dorzucam. Jak się uzbiera, to robię farsz do pierogów, krokietów.