> 2. Czyli mam rozumieć, że końcówka ek robi zdrobnienie Nie tylko zdrobnienie, ale zasadniczo to bodaj jej główna funkcja. > , za wyjątkiem imienia MAREK. No mniej więcej tak, bo tu -ek nie jest końcówką, a po prostu tematem. Sporo jest takich słów, jak choćby, ja wiem, piasek
horatio_valor napisał: > Nie może być zarówno zdrobnieniem, jak i niezdrobnieniem. Zdrobnienie z > natury rzeczy jest formą nacechowaną - po coś w końcu nadaje się taką końcówkę > , czemuś ona służy. Skoro tutaj jest zerowa, to znaczy, że jej po prostu nie ma
imiona. Szczebelek O, panie mój feudalno-niebieski] na szczęście zanikł. Zwracanie się do kogoś po nazwisku nieco wykracza poza kanony stowarzyszania, traktowane jest jako lekko lekceważące, nawet wyzywające. Jakby policzyć, to tych szczebli spoufalania, licząc zdrobnienia i różne panie Lechu
. Są też liczne zdrobnienia i spieszczenia oraz zapożyczenia słownikowe nie mające odpowiedników w jęz. polskim - ale niezbyt liczne. Nie dostrzega ruskich wpływów fleksyjnych, za to zauważa ruskie cytaty. Tu ciekawostka i ładny wyraz: lachawica . To kalka z ruskiego. Jak myślisz, co oznacza?
oceniany - jako wyrazu zbyt nieosłuchanego. Kiedyś starczyło np. zduna sfeminizować jako zdunkę - i pewnie nie widziano w tym odstępstw od schematu. Nie spostrzegano jakiegoś zdrobnienia wyrazu. Dziś niektórzy takie poniewieranie słowa i kobiet w tym widzą. W myszy i w myszce można znaleźć i deminutivum
. *gṛnьcь 'wypalone naczynie gliniane', zdr. od ps > ł. *gṛnъ 'ognisko, palenisko, piec (...)', z przyr. * - > 1100;cь (...). -------- randybvain napisał: > Garnek i garniec pochodzą od *garn, który prawdopodobnie znaczył > wypalony, wygrzany
zaretpug napisał(a): > Sasha jako imię żeńskie? Oczywiście, że tak. W Rosji, skąd toto przyszło, Sasza może być zdrobnieniem i od imienia Aleksandr i od Aleksandra
dla dziewczynki-noworódki. Chociaż jakby rozważyć możliwe zdrobnienia, to... hmmm... Czy ,,Dżes-iczka'' brzmi lepiej niż ,,Jesśiczka''? Kiedy językoznawcy wyjaśniają pochodzenie i drogi przemian słów, to słucham z rozdziawioną gębą. Ale jak odkładają na bok naukę i w ramach fuchy w RJP biorą się
sądowych rzadkości. Co kierowało tymi, którzy 500-1000 lat po kościelnych spisach odmówili {Kazetowcom.pl55} nadać te imiona, to tylko można się domyślać ;-) Mnie przekonałoby to, że imię Zawisza pachnie przydomkiem ewent. zdrobnieniem dziś nierozpoznawalnym, Kosma/ Kuźma jest właściwie niezdrabnialne
W.Boryś, Słownik etymologiczny języka polskiego: garniec (...) stp. od XV w. i dial. (...) Ogsł.: cz. hrnec, ukr. hornéc', ch./s. gṝnac 'garnek'. Psł. *gṛnьcь 'wypalone naczynie gliniane', zdr. od psł. *gṛnъ 'ognisko, palenisko, piec (...)', z przyr
Od liść może być tylko listek, tak jak gostek od gościa albo łokietek od łokcia. Jednak to, czy zdrobnienie ma być na -ek czy na -ik można ustalić tylko na podstawie przedsłowiańskiej postaci wyrazu. Jeśli dawniej kończył się on na -is, to zdrobnienie będzie na -ek, a jeśli na jos, to na -ik
Ha ha... nie popatrzyłem dość dokładnie: chyba błędna data wydania w Google Books. Ale dramat staropolski, więc może się nie pomyliłem... k.
mieszkanie ptakom wodnym i innym stworzeniom, powoduje powodzie i upiększa krajobraz. A samo słowo ,,regulacja'' ma historię. Łac. regula, regulae to wzorzec, norma, zasada. Końcówka -ula oznacza zdrobnienie; np. rex, regis to król, a regulus, reguli to króliczek państewka. Więc może raczej nie