Myślę, że za firanę odpowiedzialni są nie szaradziści, lecz patologiczni przeciwnicy zdrobnień i wszystkiego, co zdrobnienie przypomina, a w szczególności tacy, którzy przypadkiem równocześnie są producentami, handlarzami i ogłoszeniodawcami, i którym się wydaje, że firanki nikt by nie kupił
Ano o to, że kiedyś na łamach pewnego czasopisma szaradziarskiego stwierdzono, że skoro słowo firana zostało przez słowniki zakwalifikowane jako regionalizm, to można go używać. Tymczasem za poprawną uchodzi "firanka", która nie jest zdrobnieniem (pochodzi od niemieckiego słowa Vorhang i nastąpiła
zdrobnieniom, nie dostrzegając faktu, że różnicę pomiędzy zdrobnieniem a niezdrobnieniem można wykorzystać pięknie? Podobnie jest z oksymoronami czy nawet tautologiamii. Toleruj te, które nadawca sformułował świadomie, chcąc przekazać coś więcej. Coś, czego może nie wyłapie przedszkolak (do którego
Siwy jest pokrewny do siny (k'ei-wos - k'ei-nos) i chyba też z nazwą ptaka sójka (zdrobnienie od soja: k'oi-a). Chyba dalej też jest siara, nazwa jasnego mleka po porodzie i siarka, z k'oi-ra. Śiwa na pewno nie ma nic wspólnego, ale nie pamiętam teraz dokładnie. -- Aurë entuluva
randybvain napisał: > Siwy jest pokrewny do siny (k'ei-wos - k'ei-nos) i chyba też z nazwą > ptaka sójka (zdrobnienie od soja: k'oi-a). Chyba dalej też jest > siara, nazwa jasnego mleka po porodzie i siarka, z k'oi-ra. No tośbrat po bandzie pojechał ostro. I pewno siwy
rzeczownika kończącego się na spółgłoskę powoduje jego zdrobnienie. Nigdy nie wiedziałem, jak to wymawiać... - Stefan www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
czeską wersję imienia Maria. Zdrobnienia: Marzenka. Inne formy: Marzana, Marzena kartki.onet.pl/S,0,imiona.html?Param=132169
zaretpug napisał(a): > Sasha jako imię żeńskie? Oczywiście, że tak. W Rosji, skąd toto przyszło, Sasza może być zdrobnieniem i od imienia Aleksandr i od Aleksandra
stefan4 napisał: > A przy aproposie: czy zdrobnienie Bette (od Elżbiety) to un nom parlant? Coś jak lud Indiotów na pewnej planecie odwiedzonej przez Ijona Tichego? Prawdziwa kobieta chyba nie chciałaby, żeby ją nazywano bête. Posłuchasz, to sam zrozumiesz. A na razie tytułem wstępu
aproposie: czy zdrobnienie Bette (od Elżbiety) to un nom parlant? Coś jak lud Indiotów na pewnej planecie odwiedzonej przez Ijona Tichego? Prawdziwa kobieta chyba nie chciałaby, żeby ją nazywano bête... - Stefan -- http://iis.pwsz.elblag.pl/~stefan/Paragrafilia Zwalczaj biurokrację!
pam75 napisała: > Flyap ma rację. Tako rzecze Słownik Poprawnej Polszczyzny pod redakcja A. > Markowskiego (str 1475-1554)PWN 1999. Jeśli chodzi o Antonich - Antoniowie. > O formach spieszczonych nic nie ma. Bo mnie nie zapytali. Jest "Antki, wystąp!". Ale o zdrobnienie się
Niech nikogo nie zmyli nagłówek tego posta. Żadnego współzawodnictwa nie proponuję. Ale... Jak wspomniałem, zdrobnienia to regionalizm (pisze o tym Andrzej Markowski w „500 zagadkach o języku polskim”, stąd jestem taki mądry). Ponieważ jestem pod wpływem Małopolski, odczuwam je
Gość portalu: stranger napisał(a): > bety nie maja raczej liczby pojedynczej, ale to nie jest mlode slowo, znam je > od dziecka Bety w znaczeniu pościel. Wyłaź z betów, czyli wstawaj. A liczbę pojedynczą mają, a nawet mają zdrobnienie. Bet, albo becik. To coś w czym trzymamy