Dokładnie ten sam prezydent Tomaszowa Mazowieckiego jednocześnie siedział w radzie nadzorczej spółki komunalnej w Chełmie – prawie 300 km dalej – którą nadzorował prezydent Chełma z… PiS. Kiedy takie ciepłe posady brali działacze i politycy PiS – totalna cisza. Zero krzyków o „kolesiostwie” i „partyjnym rozdawnictwie”.
Kupiłam mu nocnik i wyjaśniałam, do czego służy, sukcesywnie powtarzałam na zasadzie ciekawostki, opowiastki, bez presji typu "musisz spróbować". Unikałam nagabywania, raczej mówiłam coś na zasadzie "jesteś już dużym i mądrym chłopcem i dasz radę spróbować". Kilka razy usiadł w ramach zainteresowania nowym przedmiotem, ale bez "wymiernego skutku". Zniecierpliwiona i pod wpływem rad pomyślałam, że kupię takie normalne, bawełniane majtki i spróbujemy z nimi.
niższe BMI bez codziennych pracowych lunchów I o to jest właśnie fascynujące - dlaczego te lunche tak włażą w biodra (i nie tylko) - też to zauważyłam. p.s. pracowałam w domu z niemowlakiem 2 miesiące - nie dałam rady, poszłam na wychowawczy (opiekunka, żłobek itd odpadał) p.s. 2 ale zaletą pracy w biurze jest to, że nie bałaganisz w domu;)
Co ciekawe, prezesowi PWiK między 2023 a 2024 rokiem pensja skoczyła o skromne 47 tysięcy. Inflacja czy po prostu dobre serce rady nadzorczej? Zapytamy 😁 💸 Magistrat. Pan Burmistrz, poza solidną podstawą, wypłacił sobie „dodatek specjalny” w wysokości 55.000 zł. Najwyraźniej nie chciał przegrać z sekretarzem, który machnął prawie dwie stówy bez żadnych dodatków.
Co ciekawe, prezesowi PWiK między 2023 a 2024 rokiem pensja skoczyła o skromne 47 tysięcy. Inflacja czy po prostu dobre serce rady nadzorczej? Zapytamy 😁 💸 Magistrat. Pan Burmistrz, poza solidną podstawą, wypłacił sobie „dodatek specjalny” w wysokości 55.000 zł. Najwyraźniej nie chciał przegrać z sekretarzem, który machnął prawie dwie stówy bez żadnych dodatków.
Mama naprawiła relacje, co jakiś czas ich zaprasza, zaczęła dbać o kontakt na swój sposób. W żadnym wypadku nie rywalizuje z rodzicami bratowej. Finansowo nawet by nie dała rady. Okazało się że jej wcześniejsze zachowanie wynikało częściowo z chęcią ,,usunięcia się,,skoro teściowie syna proponowali dawali więcej bo na więcej ich stać. Mama jednak zrozumiała że ,,usunięcie, się to nie ta droga.
Niewiele osób ma szczęście do teściów mających środki i chętnych opłacać lokum. Dostaliście pomoc na start, a teraz czas dorosnąć. Dziecko do żłobka (tak wyobraź sobie mnóstwo dzieci chodzi do żłobka i pracujący rodzice dają radę), a ty do pracy. Skoro pracowałaś w biurze rachunkowym czemu tam nie wrócisz? Po macierzyńskim jesteś trochę "pod ochroną".
Mnie to wcale nie dziw, że nie ogarnia. Tyle dzieci w tym 4 maluchów z deficytami. Żadnego żłobka choćby po to by w spokoju posprzątać czy obiad ugotować. Do tego pewnie typowe problemy nastoletnich dzieci. Żadnej rodziny do której można poslac dzieci choćby na kilka godzin.
hanuszka189 napisała: > Naprawdę, wszystkie te młode małżeństwa schyłkowego PRL z dwójką małych dzieci > nie miały zabezpieczonej sytuacji materialnej na wszystkie sposoby, ani, w szcz > ególności, intercyzy na wypadek rozwodu. Mówimy tu o sytuacjach mieszkaniowych już w wieku XXI. > Nie było również obfitości żłobków i przedszkoli. Może w Poznaniu, jako w mieśc > ie wojewódzkim - chociaż wątpię. jbc, to moja macierz, mieszkająca na Grochowie, odwoziła mnie do żłobka w Rembertowie, by potem w ciągu dnia iść do pracy w FSO.
Natomiast jeśli matka żłobkowicza ma sprawować nad nim złą opiekę, to lepiej niech dzieciakiem zajmie się ktoś, to sobie radzi - panie w żłobku lub niania. Ale na prywatną opiekę niani nie każdego stać.
Mam wśród znajomych matki dzieci żłobkowych, które siedzą w domu a dziecko oddają na 9-10 godzin do żłobka, bo one sobie nie radzą. Zawsze wtedy odpowiadam, że dziecko też sobie nie radzi. Czuje się odrzucone, nie nawiązuje więzi z matką i potem jest trudnym przedszkolakiem, którego zdaniem demodee powinien siedzieć 10 godzin w przedszkolu, bo jest trudny.