Dzień dobry w niedzielę. MY już po obiadku. Padało więc nigdzie nie poszliśmy, ale już mi się w domu siedzieć nie chce. Wczoraj byliśmy z seniorami u córki na parapetówce. Nawet pogoda dopisała. Tatuś nie mógł się nazachwycać otoczeniem, przyroda, natura, drzewa, cisza. On tak kocha naturę
rozbita i 11 szwów, mówiłam mu żeby nie jechał tak daleko ale mnie zapewnił że to odpowiedzialny kolega, dzięki Bogu tylko tak się skończyło, mało na zawał nie padłam jak policja do męża zadzwoniła ,dzisiaj miał szwy ściągane, teraz jedziemy do Chełma do siostry na parapetówkę, zrobiłam smalec, pierogi z