2 wyników w czasie 9 740 ms
Sortowanie wyników: wg trafności wg daty

Gliwice

parmezanu, a raczej grany. Obiecanej przez kelnera mozarelli nie było. Do tego gałązka małych koktajlowych pomidorków (sztuk 5). Bruschetty niezłe, czosnkowe, jak należy skropione oliwą z oliwek, pachnące piecem i przypominające Toskanię. Szkoda, że nie podają innych rodzajów (choćby z pomidorami

Bravissimo po raz drugi :)))

- jak prawdziwe, włoskie, choć minusem jest to, że podane na płaskim talerzu, a nie w naczyniu, w którym się zapiekały. Ale smak na piątkę. Mąż zaczął sałatką wiejską (z cudownym chrupiącym boczkiem, ziemniaczkami, pomidorami, ogórkami, cebulą i kapustą, niestety, pekińską), po czym skonsumował