155 wyników w czasie 291 ms
Sortowanie wyników: wg trafności wg daty

A dlaczego nie?

czy innej sprawie życiowej, uważać budujący przykład za naiwny, a nawet dowolnie wymyślony, można krytycznie oceniać sposób wygłoszenia kazania - np. nazbyt afektowany lub, przeciwnie, czytanie drewnianym głosem z kartki... Nie wiem zresztą, może źle zrozumiałem pytanie i chodzi o to, czy można

Dlaczego Hakenkreuz nie, a krasnaja zwiezda...

zbrodniarzem wszechczasów, a kładziono nam we łby, że właśnie krasnoarmiejcy go przegonili (co skądinąd jest prawdą). Powiedzenie "żeby was Niemcy napadli, a Ruscy wyzwolili!" tudzież to, co się za tym konceptem kryje, poznałem o wiele później. Deklamowaliśmy... no dobrze, ja deklamowałem, ale kto jest bez

Co się mieści, a co się nie mieści

W tej notce pomijam kwestię, że w doniesieniach medialnych, zwłaszcza tam, gdzie można się popisać antyamerykanizmem (a wszystko, co dotyczy operacji wojskowych w Iraku i Afganistanie, taką możliwość daje), działa zasada "on ukradł czy jemu ukradli, coś tam ze złodziejstwem było". Maadzik3

Zdjęcia:

Re: Pchanie mężczyzn do masturbacji lub jeszcze g

trollolap napisał: > Ja nie dyskutuję w temacie czy Kościół ma rację, tylko w temacie, czy > rakotwórcze działanie piguł antykoncepcyjnych to moherowy mit. Ja w tej kwestii swoje stanowisko przedstawiłem odpisując przed chwilą Direcie. Która zresztą w międzyczasie przyznała, że

Re: Pchanie mężczyzn do masturbacji lub jeszcze g

uszczerbek na zdrowiu a jedynie dlaczego KK ich > zakazuje? Ponieważ dyskutujemy o antykoncepcji innej niż oparta na okresowej wstrzemięźliwości (że odejdę od arcydzieła nowomowy, jakim jest nazwa "metody naturalne") - tak. Co nie znaczy, że mnie ewentualna rakotwórczość nie obchodzi

Re: a może przykłady?

Dewocja jest to słowo używane przez osoby letnie lub wrogie chrześcijaństwu na określenie pobożności, a to dla usprawiedliwienia własnej letniości lub wrogości. > np.oburzenie, ze nie przyjmuje ksiedza po koledzie. > A ja np. nie przyjmuje, bo moi bliscy sa ewangelikami. A co ma

I komu to przeszkadza, no komu?

się codziennie, ale dziś się pomodlimy każdy sobie po cichu, bo ciocia nie lubi), jest to przegięcie w drugą stronę. > Jest dla mnie dewocją modlitwa gdy możliwa jest i modlitwa i czyn. A wszak należy te rzeczy czynić, a tamtych nie zaniedbywać (Mat. 23:23). > Jest dla mnie dewocją

Nie będę się powtarzał

nati1011 napisała: > Pisałam o swoich odczuciach. Jak ktos > lubi takie imprezy pozadomowe, > to mam nadzieję, ze podzieli sie swoimi > przemyśleniami. Czynność ta zda mi się cokolwiek syzyfową, zważywszy że już o to pytałaś i nawet odpisałem, rok temu

Re: wigilie pozadomowe

nati1011 napisała: > Osobiście nie spotkałam nikogo, kto by takie > spędy lubił. To dość logiczne, bo jeśli coś ma charakter spędu, to faktycznie trudno to lubić. Natomiast utożsamienie wszelkiej wigilii pozadomowej ze "spędem" jest, jak by to powiedzieć, żeby zachować minimum

Holocaust a żelazko

zresztą). Sanacja też znaczy trochę co innego niż po prostu uzdrowienie. Takie już są losy słów. Mnie się w pomyśle, że Holocaust jest prawidłowy, a wymordowanie nie, nie podoba zupełnie co innego. Wymordowanie, urobione od czasownika przechodniego, oprócz ofiary nieuchronnie kieruje naszą myśl ku

Re: co mnie uderzyło

mowa jest o teściu, nietrudno zgadnąć odpowiedź. A gdyby tate jeszcze te parę lat pociągnął...? > Wypowiadający oceniają siebie samych jako dobrych księży. Nie było > wypowiedzi typu "niegodny sługa" - nie, wszyscy byli lubiani, dużo > robili dla parafii, młodzież do nich lgnęła

...a dla Greków głupstwo...

inaczej podchodzi agnostyk w stylu Kuronia z jego "nie doszedłem do wiary w Boga osobowego", a inaczej przekonany ateista. A jeszcze inaczej obrażony na Boga antyklerykał. Jeżeli dla kogoś wiara religijna jest zorganizowanym zabobonem, to ja jestem w stanie zrozumieć irytację, że większość jego

Re: osoby niewierzące.... moje rozmyślania....

porozmawiać o wychowaniu > naszych pociech w wierze, nie tłumacząc się, dlaczego właściwiw wychowujemy je > w wierze i czy robimy im przez to krzywdę. > Oczywiście są na naszym forum osoby niewierzące czy wątpiące lub szukające > ciągle swojej drogi. Jednak, aby było to forum dla

Re: No i wykluczyli mnie.... :(

verdana napisała: > Uwazam, ze nie można mowić o wspolnocie, zadnej absolutnie, gdy > wspólnota nie broni własnych skrzywdzonych członków. Każda wspólnota ma jakieś normy. Jedna bardziej rozbudowane, inne mniej. Czasem normy te nakazują lub zachowują zachowań samych w sobie

Fanklub Jezusa czy grupa wsparcia

, jesteś bezsilna. Ale jeśli się na ten rozwód zgadza, to już niekoniecznie. A wszak nie można (z pewnymi wyjątkami) orzec rozwodu, jeśli żąda go małżonek wyłącznie winny rozkładu pożycia, a druga strona na rozwód się nie godzi. I, podkreślam, nie uważam, żeby w takiej sytuacji należało ze

1 2 3 4 5 6