Bo jak masz ciemne wiadro to ciężko ocenić czy może nie należy wymienić wodę na czystą ponownie i ponownie? Czy może masz białe wiadro i na tej podstawie oceniasz poziom brudu? Kuchnia i jadalnia i wiatrołap są myte codziennie Karcherem i mężem (zajmuje to jakieś 5 min), więc nawet jak przetrę podłogę białym ręcznikiem papierowym, to nie robi się czarny, fascynuje mnie jak rzadko myje się podłogę żeby trzeba było wymieniać wodę bo jest brudna?
*15 Ida obudziła się późno, bo dziś miała wolne w szpitalu, a wizyty w prywatnej przychodni zaczynały się dopiero o trzynastej. Druga połowa łóżka była pusta, tylko zmięta pościel i kilka sztywnych, czarnych włosów z wąsów świadczyło, że spał tu Marek. Choć miała sporo rzeczy do zrobienia przed wyjściem, niespiesznie zwlokła się z pościeli i zawinąwszy się w biały szlafroczek, rozpoczęła powolny spacer po mieszkaniu.
Garderobę też mam w czerni, ale znowu jedna szafa jest całkowicie lustrzana a sufit i podłoga jest w naturalnym dębie. Kuchnia - czarne meble (łączone ze czarnym żyłkowanym spiekiem i dębem). Sypialnia - czarna ściana, druga ma tapetę z dużymi, ciemnozielonymi liśćmi - mnie się bardzo podoba, czerń dodaje elegancji wnętrzom i klimatu.
Gdybym miała dziś wybierać blat to u mnie pewnie stanęłoby na czarnym bądź czarno-grafitowym, i byłby to kolor dopasowany pod zlew (mam zlew Franke w kolorze onyx); a ewentualnie blat drewniany, mam w łazience i to jest świetne rozwiązanie, i ja bardzo lubię ten blat.
Mamy czarną deskę w jednej z łazienek, ale muszla jest biała. U nas w wodzie jest bardzo dużo wapienia, więc obawiam się, że czarna muszla ciągle musiałaby być odkamieniana, żeby nie miała białego nalotu.
W PRL bywały w kolorze brudnego różu, ciemnobeżowe i brązowe. Nic w łazienkach nie było dobrane do tej ceramiki ( no, umywalki też takie bywały). Później widziałam w urzędzie wykonane ze stali. Czarne widziałam w klubowej łazience. W swoich łazienkach zawsze miałam i mam białe.
Ja WIEM, że tam jest "milion zarazków", akceptuję to, wycieram twarz i po prostu częściej myję ręce, a ręczniki piorę raz w tygodniu. Ty się dopiero dowiedziałaś i już ustawiasz życie pod białe/czarne.
I innym przykład. W zeszłym roku zrobiliśmy remont (zostałam nam tylko jedna łazienka i drobiazgi). Bez wyrwy w budżecie/oszczędnosciach, ale też i bez "przybytku (który mieliśmy nadzieję nadrobić teraz, ale wyszło jak wyszło) - to czarna czy biała godzina? Życie nie dzieli się na kocyki i podróże oraz oszczędzanie na opiekunkę na starość i żywienie się gorącym kubkiem w miedzyczaise
Z białymi bateriami jest kłopot. Szukałem do łazienki. No i teraz w Niemcach posiadam czarne a w Ojczyźnie złote.
Kludi miało kiedyś białe baterie kuchenne, syn ma czarną kuchenną Kludi. Białe od Kludi mamy w łazienkach- umywalkowe, prysznicowe i wannowe. Użytkujemy ósmy rok i wszystkie są w b dobrym stanie.
Oni nie mieli balkonu więc wisiał i "kruszał" ten nieborak przy oknie na sznurku i gwożdziu. Potem oni tego zająca obciągali w łazience z futerka. Czy wiszący zając był pozbawiony wnętrzności przy kupnie w "delikatesach" to ona nie pamięta. Na rynku kupowali oni króliki w futerku i potem było z niego jedzenie i kubraczek "biało-czarny".
pepsi.only napisała: > Na jasnej i gładkiej podłodze tym bardziej widać, każdą kroplę, każdy włos, nit > eczkę, i każdy paproch. > (z doświadczenia, niestety , to piszę) hmmm, teraz mam jasny dąb (w łazienkach też), wcześniej, w domu, miałam na podłogach w łazienkach płytki białe i jasnoszare, jakoś się nie urabiam(łam) przy sprzątaniu tego. Czarne natomiast mieli/mają jeszcze różni znajomi i u wszystkich był/jest to stały remontowy punkt do zmiany. -- snajper55 napisał: > Dania wege dają się zjeść, tylko trzeba do nich mięsa dołożyć.
Białe dobrej jakości płytki, czarna podłoga w łazience i luz. W kuchni, to już zależy jednak od preferencji, ale gładkie, matowe fronty w stonowanym kolorze, to podstawa. Dobrze się czyszczą, łatwo je wymienić, wkomponowują się we wnętrze, zwłaszcza, że kuchnie są już prawie zawsze otwarte.