demodee2 napisała: > > Grupa wybiera najsłabszego, być może bardziej wrażliwego i go dopada. > > Grupa wybiera tego, który jest inny. Np. nie można go zrozumieć, jak coś mówi i > dlatego trudno się z nim bawić. Więc się z nim nie bawią. > > A dorośli
Dwa razy już to przeżyłam ale mam wrażenie, że teraz będzie trudniej. Każde dziecko jest inne ale tutaj mogą zaważyć szczegóły, których nie przewidzę. Bo najmłodszy jest po prostu najmniej przewidywalny. Do tego część będzie na komputerze pisał. Starsze tego nie robiły. Boje się o matematykę bo nie
A dlaczego koleżanka nie chce? Boi się, że w międzyczasie przeleci jej koło nosa inna, lepsza oferta? Przeciez jeśli uzna, że chcą ją wykorzystać i spławic - w każdej chwili moze wyjść. -- http://www.youtube.com/watch?v=-bBVdpeeUBM&feature=related P http://www.suwaczek.pl/cache/dd8f2d9284
. Najważniejsi politycy PIS bali się jej panicznie, bo była sekretarką tylko z nazwy... Dla wyborców PIS zaś ta „komuszka” stała się niemal ikoną partii, godną szacunku i zaufania. Ci sami wyborcy PIS z entuzjazmem przyjęli PIS-owską ustawę dezubekizacyjną, która pracowników służb mundurowych PRL-u pozbawiała
wypędził do lasu. Jednego mężczyznę uderzył w twarz, drugiego popchnął, a mojemu mężowi zabrał zegarek z kieszeni. Mąż podszedł do mnie i powiedział: - Zabrał mi zegarek, ale to nic, żeby tylko życie nam darowali. Nas mężczyzn na pewno zabiją, a ty się nie bój, bo do kobiet nie będą strzelać. Kiedy tak
nick_z_desperacji2 napisała: > Ty siedzisz prywatnie. Ja na samym początku LO przerypałam sobie u polonistki. > Wszyscy zachwycali się "Pręgami", a mnie nie zachwycał, stwierdziłam, że to ni > c odkrywczego, schemat, a najciekawsze, czyli proces przejścia od bojącego się
Ty siedzisz prywatnie. Ja na samym początku LO przerypałam sobie u polonistki. Wszyscy zachwycali się "Pręgami", a mnie nie zachwycał, stwierdziłam, że to nic odkrywczego, schemat, a najciekawsze, czyli proces przejścia od bojącego się agresji dziecka do niepanującego nad agresją mężczyzny
Córka koleżanki (tu i teraz) ma trójkę dzieci. Pracuje. Też wszystko robi w domu (oprócz okien, bo nie lubi i trochę się boi) i znajduje czas by poczytać dzieciom. Można? Można.
No ale w jaką grę, czy ona wam każe bawić tę lalkę? Nie wiem co ci przeszkadza, chyba że boisz się że jest niezrównoważona psychicznie i będzie agresywna, ale chyba nic na to nie wskazuje? Każdy może być, taki bez lalki też.
> następny moze byc pacjent uważający się za królika i wszyscy mamy kicać? I marchewki chrupać. Z twojà logikà to ja się boję polemizować, no ale im głupszy wàyek to ładniej zażre. A serio, to ja bym do takiej dentystki w życiu nie poszła. Oschła, bezwzględna i pozbawiona współczucia
zostawiłabym samego nastolatka z depresją. Chorego, dorosłego członka rodziny też nie. Zwłaszcza w sytuacji, kiedy na dokładkę jest starszy brat, który młodszego ma w odwłoku. Ciągnięcie dziecka na wyjazd w takiej sytuacji też nie ma sensu. Ja bym została, bo bałabym się o syna.
– uważaj na mnie, suko” – napisała. W kolejnym poście dodała: „Zburzę twój skorumpowany system, nawet jeśli to będzie ostatnia rzecz, jaką zrobię w życiu. Pójdę na całość – nie boję się… Może powinnaś bać się tego, co wiem… tego, kim jesteś i kim jest twój mąż”. W innym poście stwierdziła, że „podejmie