kochana, ile to dziewcząt wciąż zostaje zaskoczonych ciążą niechcianą co roku? Ile z nich ma taki komfort, że nawet nich ich nie zapyta, jak sobie wyobrażają życie po urodzeniu dziecka? Gdzie będą mieszkać, kto je będzie utrzymywać? Tylko, że to nie są dziewczęta z Jeżywersum. -- Humanizm wobec
Gwoli scislosci, kobieta poszła do ADT z pytaniami o aborcję, całkowitą. Bo ciąża bliźniacza ją zaskoczyła. ICH zaskoczyła. To ADT powiedział im że medycznie możliwa jest abrocja selektywna i jak to się odbywa. W tym wypadku w Holandii. Tak więc de facto ADT uratował jedno życie. -- nagle się
10. tygodniu ciąży bliźniaczej. - Ta osoba jest w chcianej, planowanej ciąży, ale ponieważ jest to ciąża bliźniacza, to ich to trochę zaskoczyło jako parę. Oni nie planowali, nigdy nie myśleli o tym, żeby mieć dwójkę dzieci zamiast jednego. Więc tak naprawdę ich pierwszym pomysłem była aborcja
skandalista i cham czystej wody, który od czasu do czasu puszcza wodze swojemu prostactwu i bezczelności, więc ta wypowiedź dla wielu osób nie była większym zaskoczeniem. Była tylko jednym z wielu jego „popisów”. Ale ta wypowiedź miała także swoje drugie dno, na które mało kto zwrócił uwagę. Gdyby bowiem
czego, jestem w szpitalu i pod ręką jest lekarz prowadzący moją ciążę. Po czym pani wypala do mojego męża: "Życzę panu, aby to był syn". Zbaraniałam. A już wtedy usg było dostępne. Więc małżonek, który skurczy porodowych nie miał, odpowiedział, też po krótkiej chwili zaskoczenia. "O czym pani mówi
dla uwielbiającego tąże fizykę chłopaka (wierzcie mi, niełatwe zadanie dla nogi fizycznej!); - po zajściu w ciążę zataja ten stan aż do "za pięć dwunasta", kiedy to na dwa dni przed odlotem rąbie mu pięścią między oczy dzidziusiem i de facto ŻĄDA zachowań dżentelmeńskich; I jest zaskoczona i
mika_p napisała: > > Nikt nie pomyślał, że na czas wyjazdu Maćka dobrze by było zorganizować j > akieś wsparcie? > > Kreska była przed terminem, nie wiedziała, że ciąża jest mnoga (i tak, mogła w > tym tam 1991/92 nie wiedzieć), a poród ją zaskoczył. tak, bo
> Nikt nie pomyślał, że na czas wyjazdu Maćka dobrze by było zorganizować jakieś wsparcie? Kreska była przed terminem, nie wiedziała, że ciąża jest mnoga (i tak, mogła w tym tam 1991/92 nie wiedzieć), a poród ją zaskoczył. Nie wiem, po kiego grzyba miałaby mieć jakieś dodatkowe wsparcie, skoro
.) mogły być bez zarzutu. I zapewne były, bo n > ie zrobiłaby sobie z nim trójki dzieci. Żadne łóżko, preferencje urlopowe i wspólne spędzanie wolnego czasu, nie zdołałyby zatrzeć miażdżącego rzyga, że nie dość, że mój mąż mnie nie wspiera w czasie, kiedy to ja się poświęcam i jestem w ciąży z
na blondynkę w zaawansowanej ciąży, witającą się z Gabrysią. - Nie, nie znam jej. - To jakaś Arabella, córka mojego taty – odparł beznamiętnie siedzący naprzeciw Szymek, z nosem w telefonie. - O jej, zobacz na jej brzuch, ona też zaraz urodzi dziecko! – oczy Nory aż się roziskrzyły, a policzki
Z ciekawości przejrzałam sobie książkę do bio w 7 klasie gdzie jest omawiane rozmnażania i jako ciekawostkę mogę powiedzieć że o ile jest napisane jak ma dbać o siebie kobieta w ciąży (unikać kawy i herbaty bo szkodliwe substancje uszkodzą dziecko i łożysko) to zaskoczyło mnie dosyć że w momencie
analoga_niet napisała: > Po prostu uważam że te światy powinny się przenikać dopiero po pewnym czasie. Toteż mówię, można na wiele sposobów. Nie martw się, dawna znajoma bujała się tak z panem ze dwa lata, az zaszła w ciążę i zanim starannie i najlepiej na świecie się przygotowała