jaka jest sytuacja? Ja naprawdę nie zamierzam się znowu kłócić w temacie zimy. Co więcej. Rozumiem że możesz mieć zupełnie inne spostrzeżenia. Mam tylko jedną uwagę do tego co napisałaś. Sama piszesz o sytuacji, która obecnie występuję, czyli nagłe zmiany temperatury, gdzie nie ma klasycznej wiosny
jazdy przez alkohol. W ogóle nie uczestniczy w życiu córek. Wszystko jest na mojej głowie. Rachunki opłacam ja on się wogule tym nie interesuje. Cała jego wypłata idzie na alkohol i na długi. Zaczął się awanturować. Ciągle się kłócimy. Wykańcza między psychicznie pomału. Chcę od niego odejść ale nie
Kolega to samo ma, kłóci się z jakimiś o politykę i ma ciągle bana na Fejsie.
Liwia jest dla mnie taką niepełną Oliwią, Lilia nie, mam znajomą Lili, tzn strasza córka ma, i ciągle się kłócą.
Pewna pani w Bujnach Księżych Wciąż się kłóciła z mężem O byle co pretensje miała Ciągle na niego narzekała O nic już plotki krążą
Znajdę podobną sytuację, podobną osobę i ją za kłaki. Ja np ciągle przecież załatwiam sprawy z ex. Ona nie żyje a ja się ciągle z nią kłócę i się na niej mszczę -- "W mojej głowie mieszka portier, już go zwalniać nie zamierzam, czasem zatrzaskuje furtkę, czasem mi otwiera sezam. Dzisiaj sklep
Co to za plaga w tych sklepach że ciągle nie mają wydac z 200zl czy 100 i to w dużych sklepach Biedronka czy oszolom. Co emama robi zostawia zakupy i idzie sobie czy kłóci się że muszą wydac? Zdarza mi się to nagminnie :(
kobietazpolnocy napisał(a): > No właśnie nie wiemy, co on wie, co uważa i czy siostrze pomaga chętnie, czy je > st zmanipulowany przez toksyczne (a jakże) relacje z dzieciństwa. Skoro ciągle się kłócą, to jednak brat też ma dosyć rozkazów siostry.
Zatrzymujesz się kiedy się nie spodziewasz. Co innego kiedy sytuacja powtarza się. Masz prawo wyrazić swoją opinię że to boli ale twoja wartość nie zależy od tego czy ich do siebie przekonasz, zdobędziesz ich uznanie. Nie ma sensu ciągle kłócić się z rodzicami o rację. Rób swoje. W związku też nie
Ja też. Mój mąż głosował inaczej w 1 turze, ale jednak poglądowo podobnie. Nie umiem sobie wyobrazić bycia z konfederata czy betonowym pisowcem. Moja koleżanka ma męża który głosuje na konfederację i mają np. ciągle problemy w wychowaniem dzieci. On jest jak najbardziej za klapsami, a ona sobie