Nie no nadmiaru swoich rzeczy się nie pozbywam jeszcze (lubię gromadzić pie...ty), testamentu też nie spisuję, bo i potrzeby takiej nie ma. Jedynie co to rodzina, dzieci wiedzą, że chcę być skremowana i gdzie pochowana (choć z miejscem mogę im odpuscić). Świat ogólnie za bardzo by nie odczuł
" rzeczy, nadmiar wywalam. Nie przywiązuje wagi do rocznic czy dat, podobnie do prezentów. Jestem z gatunków tych dla których najlepszy prezent to pieniądze bo sama wydam je najlepiej ;)
talerzyk to też ląduje w śmieciach. Ostatnio robiłam porządek w sztućcach i też masa nie do pary wylądowała w śmietniku. Starsze dzieciaki już raczej nie gromadzą nadmiaru przedmiotów (z wyjątkiem córki i ciuchów z Vinted i SHEIN), a najmłodszemu robię tak, że to co wiem, że jest nieużywane i nie nadaje
Porzadek bierze się z dobrej organizacji ( potrzeba odpowiednio dużo szaf, półek, regałów) z niegromadzenia zbędnych rzeczy i odkładania ich na swoje miejsce. Jeśli masz bałagan to albo szaf za mało, rzeczy za duzo, albo nie odkładacie ich na miejsce. Przy małych dzieciach trochę trudno jest