mabel_mora napisała: > to była zwykła uprzejmosc, na zasadzie, przytrzymania komuś drzwi czy podania w > sklepie piwa z wysokiej półki Nie, nie bylo tam nieuprzejmosci bo ty nie poprosilas o pomoc. To nie jest to samo co przytrzymanie komis drzwi. O podanie czegos z wysokiej
po waszych wpisach w sumie nie dziwie sie, że ludzie są tak nieuprzejmi nie oczekiwalam noszenia 20 kg na odleglosc 50 cm, to była zwykła uprzejmosc, na zasadzie, przytrzymania komuś drzwi czy podania w sklepie piwa z wysokiej półki
wzmacnia poprzedni. Każdy kolejny etap pozwala utrwalić to, co zostało wcześniej wypracowane. To właśnie sprawia, że cały proces jest spójny. Dorota często spotyka osoby, które po kilku dniach zaczynają zastanawiać się, czy rytuał już działa. To naturalna reakcja. Gdy komuś bardzo zależy na ukochanej
pomiędzy ludźmi. Choć współczesna praca energetyczna wygląda inaczej niż praktyki sprzed tysięcy lat, sama idea pozostaje bardzo aktualna. Większość kryzysów w związkach również zaczyna się od utraty równowagi. Na początku są drobne nieporozumienia. Później coraz mniej rozmów. Narastające zmęczenie
, bardzo często nie oddaje tego, co dzieje się w emocjach człowieka. Ludzie podejmują decyzje pod wpływem zmęczenia, stresu, poczucia niezrozumienia czy nagromadzonych konfliktów. Zdarza się, że rozstanie nie jest efektem braku miłości, lecz przekonania, że dalsze funkcjonowanie w dotychczasowej sytuacji
pomiędzy profesjonalnym rytuałem a wyobrażeniami, które często można znaleźć w internecie. Rytuał nie polega na sprawieniu, że ktoś nagle zakocha się bez powodu. Takie przekonanie nie ma nic wspólnego z rzeczywistą pracą energetyczną. Celem jest usunięcie przeszkód, które nie pozwalają drugiej osobie
dla ekip sprzątających - z pisuarem to jest tak, że ktoś kiepa wrzuci i zatka (albo gumę do żucia czy inną chusteczkę), "cukierek" wpadnie i zapcha, a jak nawet nie, to dokładasz "cukierków" czy tych nowszych wkładek, więc i tak ktoś tam musi rękę włożyć. A taka "ściana płaczu"? Woda z węża, kilka
Zjadłabym sera korycińskiego. Lubię go, ale jest tak zrypana pogoda, burza z ulewami, a po ser daleko pieszo. Jest w biedrze kilometr ode mnie. Obejdę się smakiem. Czy jest coś podobnego w smaku w dino, ktoś wie?
Anegdota z frazą "a u was Murzynow biją" odnosi się do sytuacji, kiedy zarzut dotyczy czegoś zupełnie innego niż pytanie, na które ma być odpowiedzią (i na tym polega cały komizm). W starym dowcipie miała to być odpowiedź na pytanie "czy w Związku Radzieckim panuje cenzura". Taka odpowiedź padła
To nie były dwa oderwane zdarzenia. To była jedna sekwencja, w której każdy etap wynikał z poprzedniego. Rozcięcie jej na pół dało dokładnie taki efekt, jaki musiało dać: w jednym postępowaniu zgubiono przeciek, w drugim, jego skutki. Żaden prokurator nie musiał odpowiedzieć za całość, bo żaden
. Kodeks postępowania karnego przewiduje wspólne prowadzenie spraw osób, których czyny pozostają w ścisłym związku. Wyłączenie wątku powinno następować z ważnych przyczyn — nie dlatego, że osobno łatwiej je zamknąć. Tutaj związek był oczywisty: ktoś zdobył informacje o małoletniej ofierze; ktoś wyniósł je
się przypadkowe. Dorota zwraca uwagę na coś, co wiele osób pomija. Na moment przerwania. Nie tylko na to, że relacja się zakończyła, ale w jaki sposób do tego doszło. Czy była rozmowa, czy była decyzja podjęta w emocjach, czy pojawiło się wycofanie bez wyjaśnienia. To właśnie tam bardzo często
emocji. Bo kiedy ktoś jest w trudnej sytuacji, szuka pewności. Chce mieć gwarancję, że wszystko pójdzie dokładnie tak, jak sobie wyobraża. A jeśli coś nie dzieje się od razu albo nie wygląda tak, jak oczekiwał, pojawia się rozczarowanie. To naturalne. Ale nie zawsze oznacza, że coś zostało zrobione
negativum napisał: > no-popis napisała: > > > czciborwielki napisał(a): > > > > > Polska w końcu się rozwija, nie jak za pisiorów. > > Kolej Dużych Prędkości (tzw. Linia „Y”) > > Tusk zadeklarował już w 2007 roku i Czcibory
no-popis napisała: > czciborwielki napisał(a): > > > Polska w końcu się rozwija, nie jak za pisiorów. > Kolej Dużych Prędkości (tzw. Linia „Y”) > Tusk zadeklarował już w 2007 roku i Czcibory szalały na tym forum jaki to jest > sukces, tak samo jak teraz
redystrybucję dochodów. Za > miast ograniczać państwo, rozbudowało jego rolę w życiu obywateli i gospodarki > co jest lewicowe a m.in. podnoszenie płacy minimalnej czy etatyzm przypominają > raczej socjaldemokrację ale nie prawicę. > PiS preferuje państwo w gospodarce budując majątek