cegehana napisała: > Dokładnie. Skoro może i tak kupić i nie stanowi to problemu - w każdym razie ni > e tak duży by mu tego zakazywać - to i na stacji nie stanowi. Zaraz, zaraz. Już pisałam dlaczego na stacji zakup alkoholu stanowi problem WIĘKSZY. > Po pierwsze - może
Nie da się jeść zdrowo, ale tak dużo, że utrzyma się wagę 180kg. A nawet, jeśli fizycznie byłoby to możliwe, to przynajmniej więcej nie przytyje. A to już coś. Co do pokus. Pani nie pracuje, więc nie grozi jej widok pączków, które przyniósł do pracy miły kolega. Z wyjść na przyjęcia czy na miasto
tych widoków już nie zobaczę. (Co nie oznacza, że problem alkoholizmu zniknął. Wręcz jest odwrotnie)
> on pójdzie. Często to są długie rozmowy, namawianie a nawet awantury. No i z d > epresją łączą się też pewne zaburzenia lub inne choroby jak bulimia, anoreksja > czy alkoholizm. A to już jest jazda bez trzymanki. A oburzenie na tekst w stylu > weź się w garść zapewne wyszedł od kogoś
> on pójdzie. Często to są długie rozmowy, namawianie a nawet awantury. No i z d > epresją łączą się też pewne zaburzenia lub inne choroby jak bulimia, anoreksja > czy alkoholizm. U tej osoby, tak? Bo tak w ogóle to niekoniecznie. Aha: niektóre zaburzenia psychiczne powodują
jakieś 50 tysięcy. Nie muszę płacić za najem, wkładam coś w odnowienie. Większej kasy bez zabezpieczenia na nieruchomości bym nie wkładała, bo co jak chłopu się nagle odmieni po roku i będzie rozwód? na kacu czy nie na kacu, wczoraj napisałaś takie oto mądrości. powyżej 50 tysięcy już oczekujesz
Plutarchu ludzie nie robią się agresywni, nieprzywidywalni, nie tracą panowania nad sobą i swoją fizjologią. Ale już zastąpienie książek takimi na przykład graniem na konsoli albo ogladaniem sportu w telewizji - to już jak najbardziej.
towarzystwie na kogoś kto choć wszyscy zamawiają przed kelnerem curry mowi do znajomych że on curry to nie, on ostrygi. Tu strasznie dużo zależy jak to się robi ale jak robisz to tak jak piszesz to i ja i moi znajomi w ogóle z niepiciem niemający problemów też by chyba o ksiezniczkowaniu zaczęli. ""No już
stadium alkoholizmu, a nie bibliotekarzem, czy redaktorem. więc daruj sobie te teorie spiskowe ;) *chodziło mu nie o to, czy się zalałam, czyli jestem pijana, tylko konkretnie o "pysk zalany spermą"- bo kilka takich wpisów popełnił już wcześniej. no sorry, jak to adminów nie rusza, to ja już więcej
Bo ona teraz kocha Joshua a nie ciebie , sekciarze i religioholicy tak mają. Taka schiza i taka faza im się włączyła. Religioholizm , ciężki w leczeniu. Podobny do alkoholizmu, zakupoholizmu czy narkomanizmu. Dzienną dawkę religiolu musi przyjąć i już. ------------------------ " Unieważnienie
Ok, no to po sprawie, pominąłem alkoholizm i zobaczyłem co dalej, ale jeszcze jedna rzecz rzuciła mi się w oczy na samym początku. Masz tam pytanie czy ktoś choruje na choroby somatyczne np. cukrzycę. No i zglupiec można, bo cukrzyca raczej nie jest chorobą somatyczna tylko przewlekłą. Nie wiem