moja corka jest w II kl. od poczatku ma wielkie problemy z czytaniem i pisaniem.. Byłam z nia w poradni ped. ale badanie nie wykazało zadnych nieprawidłowsci. Cwicze z nia,ale bardzo zle jej idzie. Do tego ortografia doszła.Robi błedy w takich miejscach,ze nie przyszłoby mi do głowy
hmmm, mi to pachnie dysleksją i dysgrafią. Mój syn miał podobne problemy na początku szkoły i okazało się, że ma właśnie dysleksje, dysgrafię i dysfunkcje wzrokowo-ruchową. Może strasznie brzmi, ale spokojnie, dostał odpowiednie ćwiczenia i bardzo dobrze sobie radzi. Może skonsultuj jeszcze w
Zenobiusz czytać, to może nawet potrafisz, ale niestety nic nie rozumiesz. Szkoda, ale zawsze możesz wrócić do nauki. Czytanie ze zrozumieniem jest w II klasie szkoły podstawowej. Na pewno zdążysz jeszcze nadrobić braki.
W naszej szkole w klasie II i w klasie III organizuje konkurs czytania. Polega on na tym, że codziennie dzieci zapisują ile czasu czytali, rodzice podpisują. To dziecko, które czytało najwięcej, tzn. najwięcej czasu poświęciło czasu na czytanie w danym miesiącu - wygrywa i jakaś tam jest
No dobra, ja wiem, że szkoły nie mają forsy. Ale przecież dzieci wyrastają z książek - dlaczego nie oddawać ich szkołom? -- Życie w Zatoce Perskiej
opanował liczenia ( liczenie do 20 na palcach jest w jego zasięgu), pisze fatalnie - myli litery itp.Przerobiliśmy biofeeback, SI,logopeda od 3 lat) Jeśli chodzi o czytanie to czyta jeszcze sylabowo, ale całkiem dobrze. Angielski, dziecko nie potrafi czytać i pisac jest w stanie jedynie z trudem nauczyć
to jednak czytanie (może nie na głos) ze zrozumieniem jest bardzo waż > ne, liczenie w podstawowym zakresie też. Jak dziecko bardzo odstaje od klasy po > ważnie zastanowiłabym sie co dalej robić. Dysleksja nie oznacza, ze dziecko nie potrafi czytać i nie wie co czyta, tylko że ma
rok edukacji naprawdę bardzo ostro popchnął do przodu te umiejętności. Chłopcy rozpoczęli pierwszą klasę sylabizując, obecnie w II czytania praktycznie płynnie zacinając się tylko na trudniejszych słowach. Trzeba dać dzieciom czas! -- pozdrawiam Dorota i Kuba&Bartek
Przede wszystkim - nie traktuj dodatkowych zajęć jako jakiegoś stygmatu; bardzo dobrze, że takie zajęcia wyrównawcze dla dzieci, którym czytanie (czy cokolwiek innego) nie przychodzi "samo", są prowadzone w szkole. Mam dziecko w II klasie - poszedł do szkoły jako 6-latek i też uczyli się czytać na
Mój prawie wcale nie czytał lektur w II klasie. Podobnie jak starsza. Oboje lubią czytać. Cieszę się, że dla nich to nie był nakaz :) Młodszy nauczył się dość szybko czytać. Jego ulubiona książka to seria o kapitanie Majtasie. W II klasie najczęściej wypożyczał Monstrualną Erudycję i czytał
W klasie mojej corki przeczytali już 5 lektur. Lektury sa obowiązkowe. Osobiście jestem za czytaniem i nie tylko lektur. Więc obowiązkowe lektury to bardzo dobry pomysl.
Mój syn nie miał zadawanych lektur w szkole, dopóki pani nie nauczyła klasy czytać. Na pewno miał w II klasie, ale nie pamiętam jak było w I
U mojego syna w I klasie nie było lektur. (Są teraz w klasie II, jedna sztuka na miesiąc; czasem to tylko wierszyk, czasem kilkustronicowe opowiadanie). U dzieci znajomej były lektury w I klasie, ale to nie były książki do samodzielnego znalezienia, tylko mieli książeczkę już pakiecie
tabliczka mnożenia(kontynuacja z pierwszej), czytanie ze zrozumieniem, liczenie,ortografia, zadania z treścią.To samo co w I :)
czytelnikiem, po drugie niby to rymowanka, ale strasznie toporna, a po trzecie zawiera niepoprawne formy gramatyczne. Dodam, że syn ostatnio jest fanem serii "Ciekawe dlaczego" i z tymi książeczkami radzi sobie całkiem przyzwoicie. Nie znam zestawu lektur w II klasie, ale tym Koziołkiem ja sama jestem
czytanie służy "ładnemu czytaniu", ale nie za bardzo sprzyja rozumieniu treści a tym bardziej sensu. Tak więc ja nawet takiemu dziecku, jak moje, które juz w zerówce świetnie opanowało umiejętność czytania (w tym również czytania ze zrozumieniem) i każdą lekturę w klasach I - III było w stanie łyknąć w
Jestem w szkoku. Czytając ten watek zastanwiałam sie, czy dotyczy to podstawówki czy gimnazium. Mam córkę w pierwszej klasie i w głowie mi się nie mieści, ze są takie dzieci i tacy nauczyciele.
pacynka27 większa częśc szkól nie ma rozpisanych takich programów, poza bezpieczeństwem pobytu w szkole, a one nie obejmują takich sytuacji. Gangi małych dziewczynek powstają w każdej szkole i co dziwne zaczynają się w drugiej klasie, w trzeciej się to nasila. A co dziwne, takie gangi