„ó”. Karolek zamruczał kolejne brzydkie słowo, ale zanim zdążyła zareagować, ktoś zapukał. Musiał to być ktoś obcy, bo wszyscy znajomi wiedzieli, że drzwi do gościnnego mieszkania Borejków zawsze stoją otworem. Wprawdzie Agnieszka zarządziła zamykanie ich, ale ponieważ wyjechała z Ignasiem i małą
, wymiana byle jakich drewnianych okien na byle jakie plastikowe, zdezelowane aluminiowe drzwi wymieniano na tanie z płyciny. Mój ojciec ponad 180 cm wzrostu, prawie 100 kilo wagi, całe życie trenujący, więc sprawność i muskulatura ponad przeciętna dla jego wieku. Dobrze, że akurat przyjechałam, wzywano
. 43,44) nie wyjaśnia, w jaki sposób można było się dostać do górnej sali po jej podpiwniczeniu, datuje bowiem wybicie nowych drzwi, „których po ziom odpowiadał poziomowi refektarza”, dopiero na okres po roku 1241, podczas gdy samo
. 43,44) nie wyjaśnia, w jaki sposób można było się dostać do górnej sali po jej podpiwniczeniu, datuje bowiem wybicie nowych drzwi, „których po ziom odpowiadał poziomowi refektarza”, dopiero na okres po roku 1241, podczas gdy samo
do kamienicy, odrzwia kamienne, stare, drzwi drewniane w pół otwierające się. Na podwórzu studnia o dwóch słupach z wałem i wiadrem miedzianem, także „przykłapa” na czterech słupkach dachem nakryta, zamiast muru granicznego parkan. Indermach był drewniany, całkiem zgniły, w nim dwie izdebeczki. Pod
i posadzka. Kamienica była dwupiętrową o rozkładzie takim samym, jaki spotykamy w kamienicach o trzech oknach z frontu, bez błon okiennych itd. Była pusta i niezamieszkała. Tochniewicz kazał ją wyrestaurować , bo w r. 1638 dnia 26 sierpnia po śmierci jego wiertelnicy krakowscy na żądanie ks
do kamienicy, odrzwia kamienne, stare, drzwi drewniane w pół otwierające się. Na podwórzu studnia o dwóch słupach z wałem i wiadrem miedzianem, także „przykłapa” na czterech słupkach dachem nakryta, zamiast muru granicznego parkan. Indermach był drewniany, całkiem zgniły, w nim dwie izdebeczki. Pod
i posadzka. Kamienica była dwupiętrową o rozkładzie takim samym, jaki spotykamy w kamienicach o trzech oknach z frontu, bez błon okiennych itd. Była pusta i niezamieszkała. Tochniewicz kazał ją wyrestaurować , bo w r. 1638 dnia 26 sierpnia po śmierci jego wiertelnicy krakowscy na żądanie ks
przez Barbarę oknem do ogro du nie był taki, jaki zakonnice jadały, lecz śnia dy, czeladni. 5) Ź e w ostatnim czasie zu pełnie ją zaniedbano;! tak zakonnica Agniesz ka Cz. zeznaje, że Barbarze po raz ostatni słomę dała z końcem
na rastanie, a wkońcu przez sztuczne wy równanie podwórca podniósł się w oko licy kościółka o 11/2 metra, zmusił re stauratorów rotundy do podniesienia po sadzki jego do tej samej wysokości. Okna i drzwi w absydach musiano zamurować
przez Barbarę oknem do ogro du nie był taki, jaki zakonnice jadały, lecz śnia dy, czeladni. 5) Ź e w ostatnim czasie zu pełnie ją zaniedbano;! tak zakonnica Agniesz ka Cz. zeznaje, że Barbarze po raz ostatni słomę dała z końcem
na rastanie, a wkońcu przez sztuczne wy równanie podwórca podniósł się w oko licy kościółka o 11/2 metra, zmusił re stauratorów rotundy do podniesienia po sadzki jego do tej samej wysokości. Okna i drzwi w absydach musiano zamurować
> rmalnie drzwi się za nią nie zamykały. A potem: > (...) Natalia zdumiała się zmianami, jakie tu zaszły. Domek był świeżo wybie > lony, od frontu miał okno wystawowe i szyld >>Owoce warzywa<< ( > ...) Filip poszedł za wszystkimi korytarzem, wiodącym na wylot przez budynek do